Niemniej są jeszcze mniej znane uroczyska, gdzie daleko od zgiełku ludzi w spokoju zachwycają oczy przechodniów swym pięknem niezwykłych kwiatów, bo zapach mają raczej ubogi.
Tulipanowce Amerykańskie, bo o nich tu mowa, mają kwiaty w kształcie tulipanów, które nie są jedyną ozdobą tego drzewa. Niepowtarzalne są także liście. To one są niejako wizytówką całego drzewa. Trudno je przeoczyć, bo mają aż do 20 cm średnicy, a ich kształt jest ciekawy i wyjątkowy. Przypominają jakby kwadrat z wypustami po każdej stronie. Jak koperta. :)
Młode liście są większe i mają jasny kolor, zaś na środku liścia bywa ciemniejszy. Z kolei na jesień przybierają rożne barwy od złotej po ciemnoczerwoną - aż do brązowej, a kwiaty zawiązują owoce w kształcie szyszek.
Dzisiejszy wypadzik zaczynamy jak zwykle po przejściu ok 1,5 km od domu. Pod drodze przechodząc od "Cesarskiego traktu", czyli przedwojennej drogi w stronę byłej kopalni Miechowice spotkaliśmy patrol drogówki, który poskramiał zapędy kierowców korzystając z jakiegoś specjalistycznego sprzętu, pozwalającego zbadać prędkość nawet z pół kilometra.
I na naszych oczach zatrzymał delikwenta, który miał jechać 60/h, a jechał 115 km/h. Oj jak się tłumaczył. Jakie były tego skutki nie wiem?
Irys obok drogi pożarowej tuż przy osiedlu Wrzos oraz mały lokator.
Po minięciu skrzyżowania szlaków rowerowych i szlaków spacerowych udajemy się od "Dużej Gwiazdy" Drogą Ronota w kierunku zachodnim.
Już przy samym wejściu podziwiamy wiele ciekawych krzewów i drzew.
Legendarny dąb szypułkowy o obwodzie ponad 360 cm.
Jak miło żyć w symbiozie. :)
Kwiaty kaliny.
Podążamy Drogą Ronota. Droga Ronota wzięła swoja nazwę od młyna. Ok 2 km. dalej zlokalizowany był młyn na potoku Ronot.
Zresztą cała historia zawarta jest tutaj: Ze zbożem do młyna Ronota
Na przeciwko zabudowań leśniczówki, po lewej stronie Drogi Ronota rośnie cztery okazy tulipanowca amerykańskiego.
Kwiaty najczęściej rozkwitają na początku czerwca, ale czasami utrzymują się przez prawie cały miesiąc.
Zabudowania leśniczego. Za płotem mała autorska szkółka roślin ozdobnych prowadzona przez leśnika.
Po drodze roztacza się miła woń kwiatów czarnego bzu
Dziwna roślina? Podobna do dzikiej marchwi
Iść ciągle iść...
Jaskry
Punkt przystankowy, gdzie można chwilę się zadumać siadając na drewnianych pniach.
Coś się dobiera do koniczynki.
Nie wiem co to za kwiatostan? Liście ma podobne do babki
Podgrzybek zajączek
Łąka na śródleśnej polanie
Zapewne w przyszłości widoczna brzoza stanie się legendą jak wcześniejszy dąb szypułkowy
Z racji wysokiej wilgotności i podmokłych miejsc czas wracać tą samą drogą. :(
Podziwiamy jeszcze drzewa w ogrodzie dendrologicznym, przez które przebija się słońce.
Jeszce raz uwodzą mnie kwiaty tulipanowca.
Czyż nie podobny do tulipana?
Zieleń w tym roku jest bardzo obfita
Któż by mógł powiedzieć, że to na czornym Śląsku?
Kierunek do domu.
Nie potrafię się oprzeć temu widokowi, by nie zrobić zdjęcia. Tym bardziej, że tak widoczny jest kontrast buka purpurowego z resztą zieleni.
Czyż nie jest sympatyczny?
Fragment drutu kolczastego na słupku.
Wyświetl większą mapę