Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lutego 2026

Primošten - Szept fal pod wieczornym niebem

 Trudno opisać słowami uczucia, gdy fala unosi się wysoko, jakby chciała dotknąć ostatnich promieni słońca, które miękko opadają na skały u wybrzeża Primoštenu. Powietrze pachnie solą i winem, a ciepły wieczorny wiatr niesie ze sobą coś jeszcze — delikatne drżenie, które pojawia się tylko wtedy, gdy świat staje się bardziej zmysłowy niż zwykle.





Woda rozpryskuje się w złotych iskrach, jakby morze chciało musnąć skórę światłem. Każda kropla jest jak dotyk, krótki i ulotny, ale pozostawiający ślad. A nad tym wszystkim miasteczko trwa w swojej cichej magii: kamienne domy ogrzane słońcem, wąskie uliczki, które pamiętają kroki zakochanych, i latarnie, które tworzą nastrój do miłości. Szcególnie urocze są wieczory pełne kawiarnianego gwaru.

























W tej chwili Primošten oddycha razem z falami. I choć to tylko moment — jedno uderzenie wody, jeden błysk światła — ma w sobie coś, co zostaje pod skórą. Jak spojrzenie, które trwa odrobinę dłużej, niż powinno. Jak szept, który nie potrzebuje słów, by zostać zapamiętanym.


piątek, 12 marca 2021

Omiś: Radmanove mlinice i dalmatyńska pasticada

 Przez wieki rzeka Cetina w drodze do morza wyrzeźbiła wspaniały kanion. Swoim grzmiącym rykiem i siłą nurtu przynosiła moc, która od wieków napędzała koła młyńskie, a potem odnalazła spokój w kontakcie z morzem. Wczesnej, kiedy rzeka pokonuje górskie nachylenie terenu woda była wykorzystywana do napędzania mechanizmów młynów i innych urządzeń zanim na dobre zagościł tu prąd elektryczny. O młynach nad Cetiną wspomina się już w XVII i XVIII wieku. Te, które rozkwitły w połowie XIX wieku w wielu przypadkach pozostały do dziś. Taką szczególną budowlą są  Radmanove Mlinice,  odnowione przez rodzinę Radmanów, od której  noszą swoją nazwę i dalej służą ludziom, ale teraz w innym zakresie. Jednak w dalszym ciągu budynki zachowały dawny autentyczny układ młyna, który służył tu społeczeństwu od wieków napędzany siłą wody. 


Ujście Cetiny do Adriatyku


Zejście od twierdzy Mirabela 


Przepiękna zabudowa i Rynek w  Omiš


Portal tutejszego kościoła 


Przeurocza zabudowa Omiš 


Zabytkowa zabudowa Omiš nad Cetiną 


Widok z nad Cetiny na twierdzę Mirabela (Peovica), wznoszącą się na 245 metrów nad miastem Omiš

Przysiłek Radmanove Mlinice leży zaledwie 6 km od przepięknego miasteczka Omiš i położony jest w Kanionie Cetiny.  Cała okolica to doskonałe miejsce dla osób lubiących piękną przyrodę i świeże, czyste powietrze. Podróżując drogą z Omiš towarzyszą nam niesamowite krajobrazy i tunele. 




Jedno z piw jakie podaje się chorwackich restauracjach 
 



Kolor wody Cetiny przypomina chryzopraz 


Wejście od strony parkingu 


Tym kanałem doprowadzona jest woda do napędów młynów.  

Dziś młyny Radmana wykorzystano na restauracje i pensjonat. Na dziedzińcu w zbiornikach można zobaczyć pstrągi oraz inne ryby, które można zamówić do konsumpcji w restauracji.  Natomiast nasza misja polegała na tym, by wypróbować inne lokalne danie. 


Młyńskie kamienie. Jeden z nich wazy ok 500 kg. 


Teren restauracji 


Góźdź programu - dalmatyńska Pasticada
 


Będąc w Dalmacji nie sposób nie skosztować oryginalnego ichniejszego dania jakim jest dalmatyńska Pasticada. Składa się z duszonej wołowiny, dużej ilości sosu i klusek gnocchi. Przygotowanie takiej potrawy zajmuje około dwóch dni. Mięso jest wcześniej marynowane w marynatach z winnic, a potem gotowane przez kilka godzin. Sos ma najczęściej jest słodki, ale ma swój charakterystyczny smak, który zawdzięcza suszonym figom, śliwkom oraz winu z dodatkiem goździków. Mięso wołowe lub czasami cielęce z uwago na to, że szybciej da się takie danie przygotować. Natomiast potem przygotowane mięso może być również nadziewane suszoną pociętą w paski wędzoną słoniną.  Mogło by się wydawać, że takie danie  jest tłuste i ciężkostrawne, ale na ogół takiej potrawy nie spożywa się w 15 minut, do czego jako zestresowani Polacy jesteśmy przyzwyczajeni. Dalmacja to region, gdzie życie płynie spokojniej i trzeba znaleźć czas na rozkoszowanie się takim regionalnym daniem.


Co prawda lokal do tanich nie należy, ale warto spróbować czegoś innego, co na długie lata zapisze się w pamięci.  Poza tym tutejsza sceneria jest wspaniała. Tuż obok kanion rzeki Cetiny, który jakby jest rozdwojony. Można również pospacerować po najbliższej okolicy. Tuż obok jest przystań, do której zwijają łodzie płynące z Omiś. Mała półgodzinna przerwa na piwo i powrót łodzią do Omiś, ale o tym następnym razem. 

sobota, 24 października 2020

Chorwacja: wyspa Ćiovo i plaża Kava

 W Chorwacji byłem po raz pierwszy, ale mogę powiedzieć, że  zakochałem się w  tym kraju od pierwszego wejrzenia: przyrodzie, architekturze, a szczególnie przewidywalnej pogodzie i spokojnym podejściem tubylców do różnych nawet stresujących sytuacji. Największe wrażenie zrobiła na mnie wyspa   Ćiovo, położona w środkowej Dalmacji, a powiązana z miastem Trogir ruchomym mostem, która jest rozdzielona administracyjnie pomiędzy Split, Trogir i Okrug. Położenie Ćiova w sercu środkowej Dalmacji sprawia, że jest to idealny punkt wypadowy do zapoznania się z dziedzictwem kulturowym oraz pięknem przyrody Dalmacji. 








































Można powiedzieć,  że wyspa Ćiovo jest jakby przedłużeniem Trogiru. Wystarczy przejechać 2 km. przez most na kolejną wyspę i jesteśmy na Ćiowo, która oferuje szerokie możliwości wypoczynku, rekreacji, kąpieli oraz zwiedzania licznych zabytków historycznych. Dominuje tu typowa roślinność śródziemnomorska. Rosną tu na wyciagnięcie ręki: oliwki, granaty, mandarynki, cytryny, pigwy czy smokvy.  Od strony południowo wschodniej znajdziemy przepiękne plaże w ustronnych zatoczkach. Szczególnie godna polecenia jest plaża Kava. Woda tu krystalicznie czysta obfitująca w ryby inne morskie stworzenia.  














Studnia, gdzie można po deszczu trochę wody złapać ;) 


Ogrody oliwne














Sama plaża położona jest pobliżu miejscowości Slatine.  Jest to największa naturalna i dzika plaża wśród tutejszych plaż. Zapewne ten zakątek spodoba się szczególnie tym, którzy chcą odpocząć w cieniu sosen, gdzie mieszkają cykady,  oraz popływać w krystalicznie czystym morzu. Plaża leży zaledwie 12 km od centrum Trogiru. Warto wiedzieć, że plaża Kava jest jedną z rzadkich naturalnych atrakcji. Dodatkowo nie jest zabudowana przez żadne budynki, hotele ani domy w okolicy.


Jakaś znana rejestracja ;) 






A po drugiej stronie półwysep należący do Splitu





Dojazd do tego miejsca jest nieco utrudniony, gdyż droga do plaży Kava jest  żwirowa, wyboista, wąska i kręta. Niekiedy trudno się wyminąć samochodami, ale warto się tu przejechać. Odradzam jednak jazdę autami, które mają niskie zawieszenie. Droga została wybudowana na potrzeby kamieniołomu, oddalonego ok. 1 km od plaży Kava i dostosowana jest raczej dla samochodów terenowych, ale osobówki bez problemu dojadą. Droga kończy się w sąsiedztwie byłego kamieniołomu. W tej chwili już nie prowadzi się tu eksploatacji, natomiast droga służy jedynie wczasowiczom i wypoczywającym nad tutejszymi zatoczkami. W wielu miejscach, tych najbardziej oddalonych można spotkać korzystających z darów przyrody tak jak zostali stworzeni. 


Kamieniołom, który dla pociechy wczasowiczów od dobrych kilku lat jest nieczynny :) 


Trzeba uważa na żmije rogate, które mogą być nie tylko na kamieniach, ale również na gałęziach ;)  


Dzikie i ustronne miejsce :)
















Niestety na plaży Kava znajduje się tylko jeden barek, gdzie można kupić jedynie piwo i napoje oraz proste posiłki.  Bar plażowy trochę drogi - piwo lane 28 kun.  Dlatego dobrze jest zabrać własny prowiant i napoje. Samochód można zostawić bezpłatnie o ile (w pełnym sezonie)  się znajdzie miejsce i nie blokuje przejazdu. Część plaży przy barze daje możliwość wypoczynku rodzinom z dziećmi, gdyż jest tu stosunkowo płytko. Tuż obok znajdujące się w wodzie skały stanowią dobre miejsce do nurkowania z maskami i obserwowania stworzeń morskich. Często oprócz rozmaitych ryb można dostrzec nawet spore kraby, rozgwiazdy i jeżowce.  

Na posumowanie mogę powiedzieć, że jest tu jak w raju. Przykre jest jedynie to, że w wielu miejscach "turyści" pozostawili po sobie śmieci i to nieco psuje cały piękny krajobraz i wspomnienia. Smutne jest też to, że w dużej mierze to opakowania pochodzące z Polski :(  Brak też infrastruktury sanitarnej, czyli jeśli chodzi o te sprawy, to tak jak nad Bałtykiem, do gaju oliwkowego lub lasku piniowego. 

Na razie to by było na tyle, ale będzie również ciąg dalszy ;)