Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wybuch gazu w Bytomiu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wybuch gazu w Bytomiu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 stycznia 2016

Bytom - ponad rok po wybuchu

25 listopada 2016 r miął rok od wybuchu gazu przy ul. Energetyki 4 B w Bytomiu. Eksplozja  nastąpiła późnym wieczorem o godz 21:45.  Rannych zostało 8 osób, w tym jedno dziecko. 



Antena pozostała


Do wybuchu doszło tuż pod naszą podłogą w mieszkaniu na parterze. Zawaleniu wtedy uległ jeden ze stropów w moim mieszkaniu pod nr. 4. Konieczna była ewakuacja wszystkich  mieszkańców całego budynku.










W sumie ewakuowano 46 osób. Następnego dnia wczesnym porankiem sąsiedzi z klatki 4 A mogli powrócić do domu. Natomiast pozostali po godz 5. 30 zostali przewiezieni specjalnym  autobusem do hostelu na ul. Strzelców Bytomskich. Osoby poszkodowane trafiły do szpitali.  Najciężej ranny był sprawca  - mężczyzna, w którego wynajmowanym mieszkaniu doszło do eksplozji.  Najpierw trafił  do szpitala w Bytomiu, jednak ze względu na dotkliwe poparzenia przewieziono go do siemianowickiej oparzeniówki, gdzie przeszedł żmudny proces leczenia. 

 Budynek niestety nie nadawał się do uratowania. Po wielu ekspertyzach podjęto decyzje o wyburzeniu. Przez dwa miesiące (styczeń, luty) trwał okres wyburzania segmentu "B". W tej chwili pozostały tylko piwnice, gdzie ulokowany jest węzeł ciepłowniczy. Przypuszczalnie po zakończeniu sezonu grzewczego piwnice zostaną zlikwidowane. 




































Po kilki tygodniach pobytu w hostelu wielu mieszkańców feralnej klatki otrzymało mieszkania zastępcze. Inne niestety do dzisiaj nie posiadają takiego lokum.  

Natomiast 16.12. 2015 r w bytomskim Sądzie Rejonowym ruszył proces mężczyzny, który był sprawcą wybuchu. Oskarżony mężczyzna chciał popełnić samobójstwo, dlatego odkręcił kluczem wąż zasilający od strony kuchenki, a z tego względu, gdyż nowsze piece gazowe mają zabezpieczenia przed samoczynnym wypływem gazu. Po odkręceniu gazu i pod znacznym wpływem alkoholu poszedł spać, a gdy nieświadomie się obudził i zapalił papierosa, wtedy doszło do eksplozji. Sprawca był w pełni poczytalny, ale ówczesne problemy nawarstwiły się do tego stopnia, że nie był w stanie sobie z nimi poradzić.  

Niestety ze względu na nieobecność właścicielki lokalu nr 1, która przebywa na stałe za granicą, sprawę przełożono na dzień 11.01.2016 r. 

Na wczorajszej rozprawie udało się przesłuchać mężczyznę po raz kolejny oraz odczytano zarzuty oraz długą listę świadków, przesłuchiwanych wcześniej po wybuchu przez policję i prokuraturę. Ze względu na  dodatkowe czynności (powołanie i opinie biegłego dotyczące procesów zachodzących podczas wybuchu gazu) wyroku nie odczytano, a sprawę odłożono na dn. 1.02.2016.

Na chwilę obecną mężczyźnie temu grozi nawet 10 lat więzienia. 




A wcześniej było tak ;)

Na posumowanie powiem tak: Nie warto koncentrować uwagi na sprawach materialnych, bo ułamek sekundy może spowodować stratę wszystkiego, ale jeśli są prawdziwi przyjaciele i prawdziwie miłująca rodzina - da się wszystko odbudować :) 
Jeszcze raz przy tej okazji dziękuję za Wasze wsparcie emocjonalne, duchowe oraz to materialne :)