Na temat szybu południowego byłej KWK Miechowice narosło tyle legend i hipotez, że do tej pory nie wiadomo, gdzie leży prawda. Nadzieja na odsłonięcie skrywanej tajemnicy ożyła z chwilą, gdy górnicy prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu
zbliżyli się drążonym podziemnym chodnikiem w okolice szybu, wcześniej rzekomo zaminowanego, a potem
pospiesznie zabetonowanego przez hitlerowców, gdy zbliżał się odwet ze wschodu. Niby tajemniczy szyb ma
skrywać dzieła sztuki lub dokumenty. Nie brakuje też teorii, że może znajdować się tu Bursztynowa Komnata lub cmentarzysko jeńców pracujących przy ukryciu skarbu.
Szyb Południowy położony jest w granicach Bytomia niedaleko od granicy miasta Zabrza, w sąsiedztwie dzielnicy - Osiedle Młodego Górnika.
Zdjęcie archiwalne przedstawiające kop. Miechowice
Wieża wyciągowa Szybu Południowego. Jest to chyba jedyne dostępne zdjęcie tej budowli w obiegu publicznym. Było publikowane w książce autorstwa T. Dybeła i J. Heblińskiego na temat historii KWK Miechowice.
Budowę szybu zaczęto w 1907 roku. Do użytku został oddany 4 lata później
jako wentylacyjny. Zamknięto go w 1934 roku. Prawie 30 lat później, na
łamach Życia Bytomskiego po raz pierwszy publicznie pytano, co w nim
zostało zabetonowane. Autor tekstu pisał, że pod koniec 1944 roku do
kopalni Miechowice przywieziono fachowców z Westfalii oraz że
zastanawiające było ściągnięcie ich do peryferyjnego i niepotrzebnego
szybu, który w styczniu 1945 roku rzekomo wysadzono z pomocą materiałów wybuchowych. Co prawda wieży szybowej nie ma, ale wyrobisko jeszcze w tej chwili z odpowiednim sprzętem i wyszkoleniem bez przeszkód można penetrować.
Wejście do szybu.
Podbudowa do której były umocowane "stopy" wieży szybowej od strony południowej.
Pozostałości po podbudowie konstrukcji wieży
Nawet przy dobrym oświetleni dziennym widoczna jest studnia szybu.
Z odpowiednia uprzężą bywają śmiałkowie, którzy penetrują wnętrze szybu nawet na głębokości 200 m. w głąb
Natomiast dla przypadkowego turysty lub spacerowicza w tej chwili trudno go nawet zlokalizować z powodu bujnej roślinności wyrosłej na gruzowisku byłego szybu.
Pozostały tylko fragmenty murów
Wszelkie metale zostały wydobyte
Pozostały jeszcze fundamenty
Wcześniej szyb "Südschacht" należał do kopalni Preussen, która po wojnie zmieniła swoją nazwę na Miechowice, natomiast w 2005 r. została całkowicie zlikwidowana, a niewyjaśniona tajemnica dalej pozostała nieodkryta. Straciła się zatem nadzieja, że od strony byłej KWK Miechowice da się cokolwiek wyjaśnić.
Natomiast postępujące prace w prywatnej kopalni Siltech wzbudzały smaczek, na co też mogą natknąć się
górnicy kilkaset metrów pod ziemią przy drążeniu wyrobiska? Czy na ślady zbrodni ludobójstwa czy
ukryte skarby? A może na jedno i drugie?
W 2010 r. katowicki IPN rozpoczął swoje śledztwo w tej sprawie. Chodzi o ślady i dowody, które mogłoby zweryfikować hipotezę o ludobójstwie jeńców przez żołnierzy niemieckich: szukano łusek pocisków, fragmentów ubrań, śladów zbrodni w korytarzach kopalni. Niewykluczone, że natrafią też na szkielety rozstrzelanych więźniów.
Kopalnia Miechowice została uruchomiona w grudniu 1944 roku jako kopalnia Prusy. Według dokumentów i legend na dnie szybu Niemcy mieli stworzyć specjalną skrytkę, do której jeńcy (więźniowie z pobliskiego podobozu (KL Auschwitz) przenieśli tajemniczy ładunek. Skrzynia miała zostać zabetonowana, zaś jeńcy - rozstrzelani.
Ich ciała pozostawiono na dnie miechowickiego szybu. Skrzynia fascynuje lokalnych historyków od wielu lat.
Zejście do Szybu Południowego kopalni Miechowice mieli ułatwić pracownikom IPN-u robotnicy, którzy na zlecenie prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu (dawna kopalnai Pstrowski) robili przekop do rejonu zamkniętej przed laty bytomskiej kopalni Miechowice.
Siltech planuje bowiem poszerzyć obszar swego wydobycia nie tylko o złoża dawnej bytomskiej kopalni, ale też do sąsiedniego pola Biskupice.
Chojnacki wyznał - Nie wiem, czy w szybie są ukryte niemieckie skarby. Na pewno musimy zachować wiele staranności przy robotach górniczych, bo niewykluczone, że to miejsce może być na przykład zaminowane - podkreśla, prezes i właściciel kopalni Siltech.
W nowinach Zabrzańskich z dn. 20.11.2013 ( pojawił się poniższy artykuł.
Czym jest tajemnica Szybu Południowego dawnej kopalni Miechowice, położonej pomiędzy Zabrzem a Bytomiem?
Są cztery wersje. Pierwsza to złoto esesmanów, druga tajne archiwum katowickiego Gestapo, trzecia dzieła sztuki zrabowane przez Hansa Franka i czwarta, najmniej prawdopodobna,
podziemna niemiecka fabryka zbrojeniowa. Niedawno, pojawiła się szansa na odkrycie tajemnicy.
Właściciel prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu zadeklarował przebicie się do Szybu Południowego. I cała nadzieja w przedsiębiorcy, bo jedyna możliwa droga do chodnika na poziomie 370, gdzie według wielu ukryty jest esesmański skarb wiedzie przez jego zakład. W końcówce 1944 roku Niemcy rozpoczęli prace w nieczynnym wówczas Szybie Południowym kopalni Miechowice. Na początku 1945 roku został on jednak przez nich wysadzony. Dlaczego? Ponieważ być może coś w nim ukryli.
Tak przynajmniej uważa Maciej Bartków, autor książki pt. „Tajemnica Szybu Południowego”.
- Śledztwo w sprawie tego, co zdarzyło się pod ziemią, tuż przed końcem II wojny światowej prowadziła w latach 80. Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich. Zakończyło się jednak bez rezultatu, a w licznych opiniach pojawia się twierdzenie, że specjalnie ukręcono tej sprawie łeb. Być może dokumenty katowickiego Gestapo zawierały listę konfidentów tajnej niemieckiej policji,a wielu donosicieli piastowało później, w PRL ważne stanowiska – mówi Maciej Bartków. Niemcy mieli niepohamowaną słabość do złota i dzieł sztuki. Słynęli z kradzieży kosztowności, wiele z nich zabierano Żydom.
I stad właśnie teza, że w zasypanym Szybie Południowym są sztabki lub cenne obrazy, których po wojnie do dziś nie odnaleziono.
Hipoteza na temat fabryki zbrojeniowej, zdaniem Macieja Bartkowa jest najmniej prawdopodobna, bo 370 metrów pod ziemią
było zbyt mało miejsca na uruchomienie takiego zakładu.
I choć nadzieja na rozwiązanie tajemnicy Szybu Południowego wydała się już całkiem realna – kopalnię Siltech dzieli do niego
niewielki odcinek, to okazała się płonna.
Właściciel zabrzańskiego przedsiębiorstwa uznał, że dotarcie do tajemniczego miejsca jest zbyt kosztowne i niebezpieczne. Ostatecznie ze swoich deklaracji wycofał się.
Poniżej relacja z wyprawy w głąb szybu.
Szyb Południowy Relacja
źródła:dziennikzachodni,pl,polityka,nz24.pl
W 2010 r. katowicki IPN rozpoczął swoje śledztwo w tej sprawie. Chodzi o ślady i dowody, które mogłoby zweryfikować hipotezę o ludobójstwie jeńców przez żołnierzy niemieckich: szukano łusek pocisków, fragmentów ubrań, śladów zbrodni w korytarzach kopalni. Niewykluczone, że natrafią też na szkielety rozstrzelanych więźniów.
Kopalnia Miechowice została uruchomiona w grudniu 1944 roku jako kopalnia Prusy. Według dokumentów i legend na dnie szybu Niemcy mieli stworzyć specjalną skrytkę, do której jeńcy (więźniowie z pobliskiego podobozu (KL Auschwitz) przenieśli tajemniczy ładunek. Skrzynia miała zostać zabetonowana, zaś jeńcy - rozstrzelani.
Ich ciała pozostawiono na dnie miechowickiego szybu. Skrzynia fascynuje lokalnych historyków od wielu lat.
Zejście do Szybu Południowego kopalni Miechowice mieli ułatwić pracownikom IPN-u robotnicy, którzy na zlecenie prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu (dawna kopalnai Pstrowski) robili przekop do rejonu zamkniętej przed laty bytomskiej kopalni Miechowice.
Siltech planuje bowiem poszerzyć obszar swego wydobycia nie tylko o złoża dawnej bytomskiej kopalni, ale też do sąsiedniego pola Biskupice.
Chojnacki wyznał - Nie wiem, czy w szybie są ukryte niemieckie skarby. Na pewno musimy zachować wiele staranności przy robotach górniczych, bo niewykluczone, że to miejsce może być na przykład zaminowane - podkreśla, prezes i właściciel kopalni Siltech.
W nowinach Zabrzańskich z dn. 20.11.2013 ( pojawił się poniższy artykuł.
Czym jest tajemnica Szybu Południowego dawnej kopalni Miechowice, położonej pomiędzy Zabrzem a Bytomiem?
Są cztery wersje. Pierwsza to złoto esesmanów, druga tajne archiwum katowickiego Gestapo, trzecia dzieła sztuki zrabowane przez Hansa Franka i czwarta, najmniej prawdopodobna,
podziemna niemiecka fabryka zbrojeniowa. Niedawno, pojawiła się szansa na odkrycie tajemnicy.
Właściciel prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu zadeklarował przebicie się do Szybu Południowego. I cała nadzieja w przedsiębiorcy, bo jedyna możliwa droga do chodnika na poziomie 370, gdzie według wielu ukryty jest esesmański skarb wiedzie przez jego zakład. W końcówce 1944 roku Niemcy rozpoczęli prace w nieczynnym wówczas Szybie Południowym kopalni Miechowice. Na początku 1945 roku został on jednak przez nich wysadzony. Dlaczego? Ponieważ być może coś w nim ukryli.
Tak przynajmniej uważa Maciej Bartków, autor książki pt. „Tajemnica Szybu Południowego”.
- Śledztwo w sprawie tego, co zdarzyło się pod ziemią, tuż przed końcem II wojny światowej prowadziła w latach 80. Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich. Zakończyło się jednak bez rezultatu, a w licznych opiniach pojawia się twierdzenie, że specjalnie ukręcono tej sprawie łeb. Być może dokumenty katowickiego Gestapo zawierały listę konfidentów tajnej niemieckiej policji,a wielu donosicieli piastowało później, w PRL ważne stanowiska – mówi Maciej Bartków. Niemcy mieli niepohamowaną słabość do złota i dzieł sztuki. Słynęli z kradzieży kosztowności, wiele z nich zabierano Żydom.
I stad właśnie teza, że w zasypanym Szybie Południowym są sztabki lub cenne obrazy, których po wojnie do dziś nie odnaleziono.
Hipoteza na temat fabryki zbrojeniowej, zdaniem Macieja Bartkowa jest najmniej prawdopodobna, bo 370 metrów pod ziemią
było zbyt mało miejsca na uruchomienie takiego zakładu.
I choć nadzieja na rozwiązanie tajemnicy Szybu Południowego wydała się już całkiem realna – kopalnię Siltech dzieli do niego
niewielki odcinek, to okazała się płonna.
Właściciel zabrzańskiego przedsiębiorstwa uznał, że dotarcie do tajemniczego miejsca jest zbyt kosztowne i niebezpieczne. Ostatecznie ze swoich deklaracji wycofał się.
trzeba, że Szyb Południowy jest praktycznie wyrobiskiem pustym. Przy
likwidacji nie zasypano go podsadzką piaskową lub kamienną, ani żadnym
innym materiałem wypełniającym, a jedynie zniszczono częściowo obudowę w
strefie przypowierzchniowej i zaczopowano prowizorycznie wlot do szybu
betonową płytą. Ale możliwe także, iż ciąg powietrza spowodowany został w
zdecydowanie mniej tajemniczy sposób. Może to być efektem np. tego, iż
prace "Siltechu" odbywają się w niewielkiej odległości od szybu. To
wystarczy, aby aktywnie zaczął "pracować" układ spękań i szczelin,
jakich w tego typu obiektach jest nadzwyczaj wiele.
Depresja wentylatora głównego, przy nieszczelnym zamknięciu szybu, może spowodować dokładnie takie zjawisko, o jakim mówimy, gdyż w starych, kilkupoziomowych, naruszonych wielopokładową eksploatacją kopalniach - szczelny górotwór faktycznie nie istnieje.
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kiedy-poznamy-tajemnice-szybu-poludniowego,nId,1037060?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Depresja wentylatora głównego, przy nieszczelnym zamknięciu szybu, może spowodować dokładnie takie zjawisko, o jakim mówimy, gdyż w starych, kilkupoziomowych, naruszonych wielopokładową eksploatacją kopalniach - szczelny górotwór faktycznie nie istnieje.
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kiedy-poznamy-tajemnice-szybu-poludniowego,nId,1037060?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Szyb
Południowy jest praktycznie wyrobiskiem pustym. Przy likwidacji nie
zasypano go podsadzką piaskową lub kamienną, ani żadnym innym materiałem
wypełniającym, a jedynie zniszczono częściowo obudowę w strefie
przypowierzchniowej i zaczopowano prowizorycznie wlot do szybu betonową
płytą. Ale możliwe także, iż ciąg powietrza spowodowany został w
zdecydowanie mniej tajemniczy sposób. Może to być efektem np. tego, iż
prace "Siltechu" odbywają się w niewielkiej odległości od szybu. To
wystarczy, aby aktywnie zaczął "pracować" układ spękań i szczelin,
jakich w tego typu obiektach jest nadzwyczaj wiele.
Depresja wentylatora głównego, przy nieszczelnym zamknięciu szybu, może spowodować dokładnie takie zjawisko, o jakim mówimy, gdyż w starych, kilkupoziomowych, naruszonych wielopokładową eksploatacją kopalniach - szczelny górotwór faktycznie nie istnieje.
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kiedy-poznamy-tajemnice-szybu-poludniowego,nId,1037060?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Depresja wentylatora głównego, przy nieszczelnym zamknięciu szybu, może spowodować dokładnie takie zjawisko, o jakim mówimy, gdyż w starych, kilkupoziomowych, naruszonych wielopokładową eksploatacją kopalniach - szczelny górotwór faktycznie nie istnieje.
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kiedy-poznamy-tajemnice-szybu-poludniowego,nId,1037060?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Szyb
Południowy jest praktycznie wyrobiskiem pustym. Przy likwidacji nie
zasypano go podsadzką piaskową lub kamienną, ani żadnym innym materiałem
wypełniającym, a jedynie zniszczono częściowo obudowę w strefie
przypowierzchniowej i zaczopowano prowizorycznie wlot do szybu betonową
płytą. Ale możliwe także, iż ciąg powietrza spowodowany został w
zdecydowanie mniej tajemniczy sposób. Może to być efektem np. tego, iż
prace "Siltechu" odbywają się w niewielkiej odległości od szybu. To
wystarczy, aby aktywnie zaczął "pracować" układ spękań i szczelin,
jakich w tego typu obiektach jest nadzwyczaj wiele.
Depresja wentylatora głównego, przy nieszczelnym zamknięciu szybu, może spowodować dokładnie takie zjawisko, o jakim mówimy, gdyż w starych, kilkupoziomowych, naruszonych wielopokładową eksploatacją kopalniach - szczelny górotwór faktycznie nie istnieje.
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kiedy-poznamy-tajemnice-szybu-poludniowego,nId,1037060?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Trochę to smutne zakończenie. Niemniej można zadać sobie kolejne pytanie. Dlaczego? Przecież wcześniej prezes spółki Siltech ze szczerych chęci wykazywał szczere pobudki, by odkryć nie zgłębioną tajemnicę Szybu Południowego. Czyżby raz na zawsze straciła się nadzieja na osłonięcie tej intrygującej tajemnicy. Ja w dalszym ciągu mam nadzieję, że nie! Tym bardziej, że w tej chwili wyrobisko omawianego szybu jest rzekomo zaczopowane i bez przepływu powietrza. Jednak pomiędzy płytami, które mają za zadanie chronić wejścia do studni szybu, jest wykonany wyłom, z którego można odczuć powiew powietrza. Dlatego mam wrażenie, że powietrze swobodnie przepływa przez wyrobisko szybowe. Zatem istnieje domniemanie, że być może starymi zrobami uda się jeszcze kiedyś dotrzeć na dno szybu oraz przyległych wyrobisk i tę apokalipsę wyjaśnić. Depresja wentylatora głównego, przy nieszczelnym zamknięciu szybu, może spowodować dokładnie takie zjawisko, o jakim mówimy, gdyż w starych, kilkupoziomowych, naruszonych wielopokładową eksploatacją kopalniach - szczelny górotwór faktycznie nie istnieje.
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kiedy-poznamy-tajemnice-szybu-poludniowego,nId,1037060?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Poniżej relacja z wyprawy w głąb szybu.
Szyb Południowy Relacja
źródła:dziennikzachodni,pl,polityka,nz24.pl




