Z takim apelem występowało wielu polityków, poetów a nawet duchowieństwo dominujących kościołów chrześcijaństwa. Niestety apel te nie spotkał się z poważnym odzewem, szczególnie w obrębie krajów chrześcijańskich, czego dowodem były dwie wojny o zasięgu światowym, a co za tym idzie cierpienia niewinnych ludzi. Po okresie wojen i burzy politycznych, przyszła kolej na stawianie pomników, które nawet w dobie pokoju wzbudzają emocje. Dowodem tego może być pomnik wolności usytuowany przy ul. Piłsudskiego (Wolności) i odsłonięty w 1968 r.
Jak na ironię obelisk ten nazwano Pomnikiem Wolności. Może i słusznie gdyż upamiętnia polskie pragnienia wolnościowe i niepodległościowe tutejszych mieszkańców oraz tych, którzy walczyli w trzech Powstaniach Śląskich i nie chcieli żyć pod jurysdykcją niemiecką.
N głównym monumencie wyryto ważne symbole: krzyż grunwaldzki, śląski krzyż powstańczy, rodło, krzyż oświęcimski... swego czasu był tam nawet sowiecki sierp i młot.
Warto jednak pamiętać, że nawet najsłuszniejsza wojna jest porażką wszystkich. Tu tracą wszyscy. Dzieci rodziców, szczególnie ojców, zony mężów, matki synów... oraz pozostałych członków rodziny. Jedynie nie traci się dzięki pokojowi!
Oby hasło - Nigdy więcej wojny... nie stało się pustym frazesem, a Pomnik Wolności zmuszał raczej do zastanowienia do czego prowadza takie konflikty. Te małe, większe i te wielkie, które na ogół nie przynoszą stałej poprawy dla tych najmniejszych. Z Bytomia znikło w 2015 ok. 3000 mieszkańców. W pozostałych latach tendencja była podobna. Uciekają stąd zwłaszcza ludzie młodzi szukając dostatku i stałej pracy, która by im pozwoliła utrzymać rodzinę i zapewnić niezmąconą przyszłość. I często jest kierunek zachodni. Zapewne Ci, którzy przelewali swoją krew nie wiedzieli, iż ich trud okaże się daremny - nie uwierzyli by, że po kilkudziesięciu latach ich poświecenia, już raczej nikt nie okaże im szacunku, pamięci i wdzięczności. Co więcej, dobrowolnie opuści swój rodzinny dom tylko ze względów materialnych.
Czy warto było? Cóż, zdania są podzielane i każdy może mieć swoje. Na szczęście!