środa, 2 października 2019

Bieliczna - dwóch niemych świadków, którzy mówią

Ten kto choć raz był w Beskidzie Niskim nigdy nie zapomni o osobliwości i charakterze tych gór, ale także tutejszych wiosek oraz ich klimatu. Tu wszystko jest inne niż w Beskidzie Śląskim, czy Żywieckim. Nawet ludzie inni. Bardziej otwarci i jakby mniej zastraszeni przed tym, że ktoś ich okradnie. Dzisiaj chciałbym zwrócić uwagę na szczególną wioskę, położoną w dzikiej dolinie Białej. To u podnóża przełęczy Pułaskiego wypływa ta skromna rzeczka, która wiosną lub w czasie obfitych opadów deszczu staje się nie do przebycia.  Trudno tu szukać mostów, a potok w wielu miejscach trzeba pokonać w bród. Natomiast w kliku innych  miejscach, bobry dodatkowo podniosły jeszcze poziom tworząc bobrowiska, czyli żeremia i stawy spiętrzonej wody poprzez wybudowane tamy. Do byłej wsi Bieliczna można dojechać nieutwardzoną drogą, którą lepiej się nie zapuszczać po okresie letnim. Jedynie w suchej porze można dojechać do miejsca składowania drewna w dolinie - tuż obok cerkiewki. Nie ma tu parkingu a tutejszy świat wygląda zupełnie inaczej niż przed wojną.  



Bobrowisko w dol. Białej  


Wojna tworzy podziały miedzy ludźmi, narodami i wzbudza w politykach, strategach wojskowych  nienawiść do wszystkich, którzy myślą inaczej, żyją inaczej lub wyznają inną religie, co często do tej pory nikomu nie przeszkadzało. Była wieś Bieliczna i sąsiednia wioska zza góry Czretyżne, położona w dolinie Czertyżnianka są nader wymownym świadectwem. Po Czeretyżnem pozostał opuszczony i zaniedbany cmentarz i kilka zrujnowanych kapliczek, natomiast w Bielicznej można się dopatrzeć zdziczałych sadów, które stanowiły zaplecze gospodarcze dla tutejszych - łemkowskich rodzin.
 
 Izby - std można wyruszyć na wycieczkę także szlakiem konnym, który oznaczony jest niebieskimi kółeczkami.


W oddali Lackowa okryta mgła lub raczej chmurami.


 Lackowa


Kapliczka łemkowska


Cmentarz, kóry pokazkuje, ze żyli tu zarówno grekokatolicy jak i katolicy.


Wokół dominują przepiękne górskie łąki


A w dole linka Białej 

Dolinę Białej (Bieliczną) chyba najlepiej odwiedzić wczesną wiosną, kiedy kwitną owocowe drzewa i łatwej rozpoznać, gdzie znajdowały się opuszczone i spalone gospodarstwa lub późną jesienią. I więcej widać i kolory przyjemniejsze.  Przez całe lata nikt o Bielicznej nie wspomniał, bo i nie było się czym chwalić. Polska polityka i stosunek do tutaj zamieszkałych od wielu wieków Łemków były skandaliczne. I chyba ten temat najlepiej  przemilczeć.



Cerkiew w Bielicznej  widziana od strony drogi 

Do słynnej akcji Wisła w 1947 r było to miejsce niegdyś gwarne życiem mieszkańców wsi założonej pod koniec XVI wieku przez Iwana Izbańskiego. Przed drugą wojną światową Bieliczna była wsią łemkowską, z ponad trzydziestoma gospodarstwami, gdzie mieszkało ponad 200 osób. W ramach akcji Wisła w 1947 roku wysiedlono zamieszkałą od wieków ludność na tzw. „ziemie odzyskane”. Wieś spalono, pozostawiając tylko cerkiew, która również z czasem została zdewastowana. 


Wokół cerkiewki rosną sędziwe lipy liczące poda 200 lat

 Pan bzyg

Konie 

Na szlaku

 Łysiczka lancetowata... grzybek mający w sobie magiczna moc....  halucynogenny


Dolina, gdzie była wioska Bieliczna


 Krowy tu same wiedzą jak się poruszać ;)


Pastwiska jak w Ameryce

 Grzybów tu dostatek, a niektóre jadalne tylko raz



 Ot taka sobie piwniczka

 Drzewa tez maja tu osobliwy wygląd














Dzisiaj o  istnieniu wsi i jej mieszkańcach milcząco świadczy stojąca w centrum doliny cerkiew greckokatolicka z 1796 roku. Odbudowana z powojennej ruiny w 1985 roku. Zaś powyżej cerkwi – cmentarz, kilka przydrożnych krzyży i  kapliczka. Bieliczna jest jedną z najpiękniejszych  i dzikich dolin całego Beskidu Niskiego, ukrytą u podnóża Lackowej i otoczona Ostrym Wierchem, Białą Skałą a od północy dominuje Stożek i Wierch.  Dolina Białej i to co pozostało w dalszym ciągu jest miejscem, które zachwyca. Można tam jeszcze spotkać ciszę i spokój. Prawdziwą atrakcją są dzikie konie jak i dzikie krowy ;) Jednak  o zmierzchu wracają do stadniny same, która wraz z ogromnym, będącym w budowie kompleksem znajduje się tuż u wejścia do doliny. Przy wylocie doliny napotykamy tartak, który pracuje tu cała mocą i stanowi warsztat pracy dla okolicznych mieszkańców. 

Izby tartak

Jeśli zatem wybierzecie się kiedyś w Beskid Niski warto zdobyć widoczną niemal z każdej strony Laskową wznoszącą się na wysokość 997 npm., znana jako Góra Policyjna i jest po polskiej stronie najwyższym szczytem Beskidu Niskiego, a zarazem szczyt sanowi Koronę Gór Polskich. A w drodze powrotnej przemierzyć dolinę Białej, w której była zlokalizowana wieś Bieliczna. 
 Polecam również wiersz Krzysztofa Kleszcza  pt. Nad Bieliczną

A w Bielicznej trawa aż po pas
Nad Bieliczną Lackowa stoi w chmurach
Nad Bieliczną rosną lasy pełne malin i borówek
Nad Bieliczną płacze dobry Bóg

A w Bielicznej tyko cerkiew ukryta
W kępie drzew jak w zielonym kożuchu
W środku krzyczą świętokradcze napisy na ścianach
Poprzez sufit nieba sięga wzrok

Tuż przy drodze czerwona poziomka
Śpi głęboko spokojna o życie
Bo niczyja nie zerwie jej ręka
Tu w Bielicznej już nie mieszka przecież nikt


Lackowa


Poniżej można posłuchać tej piosenki.

czwartek, 15 sierpnia 2019

Połomia - chrząszcz: Dyląż garbarz (Prionus coriarius)

Pomimo, że jest ich dużo w Polsce, to za bardzo w oczy się nie rzucają, nawet dlatego, że to chyba największy żuk jaki żyje w naszych lasach lub parkach. Jednak gdy przyjrzymy mu się bliżej, to prezentuje się ładniej na jakiego wygląda. 



Samiec dosyć dużych rozmiarów (ponad 4 cm) napotykany w lesie w Połomii. 



Dyląż garbarz (Prionus coriarius) – bo o nim tu mowa, to chrząszcz z rodziny kózkowatych. Boczne brzegi przedplecza z trzema zaostrzonymi kolcami. Pokrywy skórzaste, pomarszczone, lekko błyszczące z trzema niewyraźnymi, podłużnymi żeberkami. Ciało krępe i wypukłe. Czułki samic mają 11 członów, u samców 12. Chrząszcze głośno strydulują. Czyli pocierają czułkami o inną własną części ciał Wielkość jaką osiągają wacha się od 18 - 45 mm. 



(Fot. Wikipedia) 

Występują w zasadzie w całej Europie, a w Polsce dość pospolity. Rozmnażanie tego chrząszcza przebiega w sposób następujący: Samica składa jaja w szczeliny kory do starych lub martwych drzew i pniaków, najczęściej blisko szyi korzeniowej. Larwy żerują początkowo pod korą a później przenoszą się do szyi korzeniowej i korzeni. Po zakończeniu rozwoju opuszczają miejsce żerowania i przenoszą się do gleby, gdzie z wiórek drzewnych i cząstek gleby budują kokony, w których następuje przeobrażenie. Potem efekt jak na zdjęciu powyżej ;)  

Źródła: pl.wikipedia.org

poniedziałek, 8 lipca 2019

Wagonem motorowym na trasę GKW z Bytomia do Miasteczka Śląskiego

Gdyby były pieniądze i więcej chętnych ludzi, to dorobek i tabor SGKW stanowił by wspaniałą spuściznę tego, co kiedyś na GKW jeździło. Już kiedyś wspomniałem o wagonie motorowym   MBd1-281, na blogu w temacie: Bytom - 160 lat Kolejki Wąskotorowej który przechodził różne ewolucje, natomiast teraz przeszedł kolejną przemianę. Chciałbym  również przytoczyć nieco jego historię.                                                            
 

 Wygląd obecny MBd1-281

Dzisiejszy Bhd1 został zbudowany przez ZNTK Opole w 1953 r. Mógł pomieścić 38 pasażerów. Przystosowano 18 miejsc siedzących i 20 stojących. Od tego casu eksploatowany był przez ZKD Gdańsk. Zaś w 1965 r. przebudowano go na wagon motorowy w WMD Lisewo. 21.12.1965 r. trafił do ZKD Chełm. Od tej pory pracował na różnych stacjach, min:  Werbkowicach, Karczmiskach i Hrubieszowie. 

MBd1-281 -  zdjęcie z 2013 r. 


W 1987 r. przebudowano go na drezynę Dkd 603 w Werbkowicach. Z kolei w 1994 r. dokonano kolejnej zmiany. Z drezyny przebudowano go na wagon motorowy Mbd1-125. W 1999 r. trafił do Bytomia. Tutaj w warsztatach na Rozbarku został poddany naprawie i przekuto go z 750 mm.  na tor 785 mm. W dn. 11.05.2005 r. został oddany do ruchu na GKW. Wagon motorowy miał być wykorzystywany do obsługi ruchu turystycznego na trasie  podczas słabej pogody lub małej liczby podróżnych. Jednak nie był to czas zbytnio sprzyjający dla takich przedsięwzięć. Recesja, upadek zakładów pracy i masowe zwolnienia przyczyniły się do zubożenia  społeczeństwa. Natomiast istnienie GKW niejednokrotnie stanęło pod znakiem zapylania - co będzie dalej z GKW? 


Na zdjęciu poniżej widać odprowadzenie spalin i tłumik oraz zbiorniki na powietrze, które pokazuje, że zastosowano tu hamulce pneumatyczne. 


Nie wiem jednak czy zastosowano tu silnik benzynowy czy wysokoprężny na olej napędowy?



W międzyczasie część dawnych torowisk rozebrano, część rozkradziono, część gdzieś bezpowrotnie zginęła. Na szczęście powstała grupa zapaleńców z Bytomia i okolicznych miast, która postanowiła, by we własnym zakresie wskrzesić kolejkę i odbudować zrujnowany i rozszabrowany tor.  W końcu zarejestrowano stowarzyszenie SGKW, które zostało operatorem linii. Natomiast współwłaścicielami szlaku  stały się gminy: Bytom, Tarnowskie Góry oraz Miasteczko. W maju 2005 roku Stowarzyszenie uzyskało wymaganą licencję na przewożenie osób. Możemy więc dziś podróżować dwudziestoczterokilometową trasą turystyczną na torach o rozstawie 785 milimetrów ze stacji: Bytom Wąskotorowy do stacji Miasteczko Śląskie i z powrotem. Być może na trasę kiedyś wyruszy również wagon motorowy MBd1-281? Ja mu tego życzę!!!



Lokomotywownia Bytom Karb Wąskotorowy


Skład  7 wagonów ciągnący przez  Lxd2


Pociąg na stacji Dąbrowa Miejska


Strzała pędzi w kierunku Bytomia ;)


Źródła: www.gkw.pl
            enkol.pl  

piątek, 14 czerwca 2019

Bytom Miechowice - wieczorny relaks nad stawami Górnik

Wielokrotnie już pisałem na temat powstałych stawów, którymi opiekują się wędkarze zrzeszeni  w sekcji "Górnik Miechowice". Dzięki ich zaangażowaniu i wpłacanych środkach cały kompleks stawów prezentuje się naprawdę dobrze. Szczególnie jest tu pięknie wcześnie rano lub tuz przed zachodem słońca. Zapraszam zatem na mały spacer tuż przed zachodem nad stawy "Górnik Miechowice".   





































Oprócz ciekawych stawów tuż obok można spotykać ciekawe rośliny


Naparstnica


Srebrny klon drobnolistny


Wiesiołek 


Blok TBS