piątek, 11 kwietnia 2014

Bytom - szyb południowy kopalni Miechowice

Na temat szybu południowego byłej KWK Miechowice narosło tyle legend i hipotez, że do tej pory nie wiadomo, gdzie leży prawda.  Nadzieja na odsłonięcie skrywanej tajemnicy ożyła z chwilą, gdy górnicy prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu zbliżyli się drążonym podziemnym chodnikiem w okolice szybu, wcześniej rzekomo zaminowanego, a potem pospiesznie zabetonowanego przez hitlerowców, gdy zbliżał się  odwet ze wschodu. Niby tajemniczy szyb ma skrywać dzieła sztuki lub dokumenty. Nie brakuje też teorii, że może znajdować się tu Bursztynowa Komnata lub cmentarzysko jeńców pracujących przy ukryciu skarbu. 

 Szyb Południowy położony jest w granicach Bytomia niedaleko od granicy miasta Zabrza, w sąsiedztwie dzielnicy - Osiedle Młodego Górnika.

 Zdjęcie archiwalne przedstawiające kop. Miechowice


 Wieża wyciągowa Szybu Południowego. Jest to chyba jedyne dostępne zdjęcie tej budowli w obiegu publicznym.  Było publikowane w książce autorstwa T. Dybeła i J. Heblińskiego  na temat historii KWK Miechowice.
 


 Budowę szybu zaczęto w 1907 roku. Do użytku został oddany 4 lata później jako wentylacyjny. Zamknięto go w 1934 roku. Prawie 30 lat później, na łamach Życia Bytomskiego po raz pierwszy publicznie pytano, co w nim zostało zabetonowane. Autor tekstu pisał, że pod koniec 1944 roku do kopalni Miechowice przywieziono fachowców z Westfalii oraz że zastanawiające było ściągnięcie ich do peryferyjnego i niepotrzebnego szybu, który w styczniu 1945 roku rzekomo wysadzono z pomocą materiałów wybuchowych. Co prawda wieży szybowej nie ma, ale wyrobisko jeszcze w tej chwili z odpowiednim sprzętem i wyszkoleniem bez przeszkód można penetrować. 

 
Wejście do szybu.

 Płyta zabezpieczająca wyrobisko szybu

 Podbudowa do której były umocowane "stopy" wieży szybowej od strony południowej.








 Pozostałości po podbudowie konstrukcji wieży




Nawet przy dobrym oświetleni dziennym widoczna jest studnia szybu.


 Z odpowiednia uprzężą bywają śmiałkowie, którzy penetrują wnętrze szybu nawet na głębokości 200 m. w głąb



 Wejście znajduje się od strony wschodniej pomiędzy obmurzami zagłębione w przyziemiu.




 Natomiast dla przypadkowego turysty lub spacerowicza w tej chwili trudno go nawet zlokalizować z powodu bujnej roślinności wyrosłej na gruzowisku  byłego szybu.

 
 Pozostały tylko fragmenty murów
 
Wszelkie metale zostały wydobyte
 
Pozostały jeszcze fundamenty
 

 Widok na kopalnię Miechowice (Preussengrube) z początku XX w. (zdjęcie z moich zasobów)

Wcześniej szyb "Südschacht" należał do  kopalni Preussen, która po wojnie zmieniła swoją nazwę na Miechowice, natomiast  w 2005 r. została całkowicie  zlikwidowana, a niewyjaśniona tajemnica dalej pozostała nieodkryta. Straciła się zatem nadzieja, że od strony byłej KWK Miechowice da się cokolwiek wyjaśnić.


 Natomiast postępujące prace w prywatnej kopalni  Siltech wzbudzały smaczek, na co też mogą natknąć się górnicy kilkaset metrów pod ziemią przy drążeniu wyrobiska? Czy na ślady zbrodni ludobójstwa czy ukryte skarby? A może na jedno i drugie?

W 2010 r. katowicki IPN rozpoczął swoje śledztwo w tej sprawie. Chodzi o ślady i dowody, które mogłoby zweryfikować hipotezę o ludobójstwie jeńców przez żołnierzy niemieckich: szukano łusek pocisków, fragmentów ubrań, śladów zbrodni w korytarzach kopalni. Niewykluczone, że natrafią też na szkielety rozstrzelanych więźniów.

Kopalnia Miechowice została uruchomiona w grudniu 1944 roku jako kopalnia Prusy. Według dokumentów i legend na dnie szybu Niemcy mieli stworzyć specjalną skrytkę, do której jeńcy (więźniowie z pobliskiego podobozu (KL Auschwitz) przenieśli tajemniczy ładunek. Skrzynia miała zostać zabetonowana, zaś jeńcy - rozstrzelani.

Ich ciała pozostawiono na dnie miechowickiego szybu. Skrzynia fascynuje lokalnych historyków od wielu lat.

Zejście do Szybu Południowego kopalni Miechowice mieli ułatwić pracownikom IPN-u robotnicy, którzy na zlecenie prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu (dawna kopalnai Pstrowski) robili przekop do rejonu zamkniętej przed laty bytomskiej kopalni Miechowice.

Siltech planuje bowiem poszerzyć obszar swego wydobycia nie tylko o złoża dawnej bytomskiej kopalni, ale też do sąsiedniego pola Biskupice.

  Chojnacki wyznał - Nie wiem, czy w szybie są ukryte niemieckie skarby. Na pewno musimy zachować wiele staranności przy robotach górniczych, bo niewykluczone, że to miejsce może być na przykład zaminowane - podkreśla, prezes i właściciel kopalni Siltech.


W nowinach Zabrzańskich  z dn. 20.11.2013 ( pojawił się poniższy artykuł.

Czym jest tajemnica Szybu Południowego dawnej kopalni Miechowice, położonej pomiędzy Zabrzem a Bytomiem?
Są cztery wersje. Pierwsza to złoto esesmanów, druga tajne archiwum
katowickiego Gestapo, trzecia dzieła sztuki zrabowane przez Hansa Franka i czwarta, najmniej prawdopodobna,
podziemna niemiecka fabryka zbrojeniowa. Niedawno, pojawiła się szansa na odkrycie tajemnicy.


Właściciel prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu zadeklarował przebicie się do Szybu Południowego.
I cała nadzieja w przedsiębiorcy, bo jedyna możliwa droga do chodnika na poziomie 370, gdzie według wielu ukryty jest esesmański skarb wiedzie przez jego zakład. W końcówce 1944 roku Niemcy rozpoczęli prace w nieczynnym wówczas Szybie Południowym kopalni Miechowice. Na początku 1945 roku został on jednak przez nich wysadzony. Dlaczego? Ponieważ być może coś w nim ukryli.
Tak przynajmniej uważa Maciej Bartków, autor książki pt. „Tajemnica Szybu Południowego”.


-  Śledztwo w sprawie tego, co zdarzyło się pod ziemią, tuż przed końcem II wojny  światowej prowadziła w latach 80. Komisja Badania
Zbrodni Hitlerowskich. Zakończyło się jednak bez rezultatu, a w licznych opiniach pojawia się twierdzenie, że specjalnie ukręcono tej sprawie łeb. Być może dokumenty katowickiego Gestapo zawierały listę konfidentów tajnej niemieckiej policji,a wielu donosicieli piastowało później, w PRL ważne stanowiska – mówi Maciej Bartków.  Niemcy mieli niepohamowaną słabość do złota i dzieł sztuki. Słynęli z  kradzieży kosztowności, wiele z nich zabierano Żydom.
I stad właśnie teza, że w zasypanym Szybie Południowym są sztabki lub cenne obrazy, których po wojnie do dziś nie odnaleziono.


Hipoteza na temat fabryki zbrojeniowej, zdaniem Macieja Bartkowa jest najmniej prawdopodobna, bo 370 metrów pod ziemią
było zbyt mało miejsca na uruchomienie takiego zakładu.
I choć nadzieja na rozwiązanie tajemnicy Szybu Południowego wydała się już  całkiem realna – kopalnię Siltech dzieli do niego
niewielki odcinek, to okazała się płonna.


 Właściciel zabrzańskiego przedsiębiorstwa uznał, że dotarcie do tajemniczego miejsca jest zbyt kosztowne i niebezpieczne. Ostatecznie ze swoich deklaracji wycofał się. 

trzeba, że Szyb Południowy jest praktycznie wyrobiskiem pustym. Przy likwidacji nie zasypano go podsadzką piaskową lub kamienną, ani żadnym innym materiałem wypełniającym, a jedynie zniszczono częściowo obudowę w strefie przypowierzchniowej i zaczopowano prowizorycznie wlot do szybu betonową płytą. Ale możliwe także, iż ciąg powietrza spowodowany został w zdecydowanie mniej tajemniczy sposób. Może to być efektem np. tego, iż prace "Siltechu" odbywają się w niewielkiej odległości od szybu. To wystarczy, aby aktywnie zaczął "pracować" układ spękań i szczelin, jakich w tego typu obiektach jest nadzwyczaj wiele.
Depresja wentylatora głównego, przy nieszczelnym zamknięciu szybu, może spowodować dokładnie takie zjawisko, o jakim mówimy, gdyż w starych, kilkupoziomowych, naruszonych wielopokładową eksploatacją kopalniach - szczelny górotwór faktycznie nie istnieje.


Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kiedy-poznamy-tajemnice-szybu-poludniowego,nId,1037060?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Szyb Południowy jest praktycznie wyrobiskiem pustym. Przy likwidacji nie zasypano go podsadzką piaskową lub kamienną, ani żadnym innym materiałem wypełniającym, a jedynie zniszczono częściowo obudowę w strefie przypowierzchniowej i zaczopowano prowizorycznie wlot do szybu betonową płytą. Ale możliwe także, iż ciąg powietrza spowodowany został w zdecydowanie mniej tajemniczy sposób. Może to być efektem np. tego, iż prace "Siltechu" odbywają się w niewielkiej odległości od szybu. To wystarczy, aby aktywnie zaczął "pracować" układ spękań i szczelin, jakich w tego typu obiektach jest nadzwyczaj wiele.
Depresja wentylatora głównego, przy nieszczelnym zamknięciu szybu, może spowodować dokładnie takie zjawisko, o jakim mówimy, gdyż w starych, kilkupoziomowych, naruszonych wielopokładową eksploatacją kopalniach - szczelny górotwór faktycznie nie istnieje.


Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kiedy-poznamy-tajemnice-szybu-poludniowego,nId,1037060?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Szyb Południowy jest praktycznie wyrobiskiem pustym. Przy likwidacji nie zasypano go podsadzką piaskową lub kamienną, ani żadnym innym materiałem wypełniającym, a jedynie zniszczono częściowo obudowę w strefie przypowierzchniowej i zaczopowano prowizorycznie wlot do szybu betonową płytą. Ale możliwe także, iż ciąg powietrza spowodowany został w zdecydowanie mniej tajemniczy sposób. Może to być efektem np. tego, iż prace "Siltechu" odbywają się w niewielkiej odległości od szybu. To wystarczy, aby aktywnie zaczął "pracować" układ spękań i szczelin, jakich w tego typu obiektach jest nadzwyczaj wiele.
Depresja wentylatora głównego, przy nieszczelnym zamknięciu szybu, może spowodować dokładnie takie zjawisko, o jakim mówimy, gdyż w starych, kilkupoziomowych, naruszonych wielopokładową eksploatacją kopalniach - szczelny górotwór faktycznie nie istnieje.


Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kiedy-poznamy-tajemnice-szybu-poludniowego,nId,1037060?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Trochę to smutne zakończenie. Niemniej można zadać sobie kolejne pytanie. Dlaczego? Przecież wcześniej prezes spółki Siltech ze szczerych chęci wykazywał szczere pobudki, by odkryć nie zgłębioną tajemnicę Szybu Południowego. Czyżby raz na zawsze straciła się nadzieja na osłonięcie tej intrygującej tajemnicy. Ja w dalszym ciągu mam nadzieję, że nie! Tym bardziej, że w tej chwili wyrobisko omawianego szybu  jest rzekomo zaczopowane i bez przepływu powietrza. Jednak pomiędzy płytami, które mają za zadanie chronić wejścia do studni szybu, jest wykonany wyłom, z którego można odczuć powiew powietrza. Dlatego mam wrażenie, że powietrze  swobodnie przepływa przez wyrobisko szybowe. Zatem istnieje domniemanie, że  być może starymi zrobami uda się jeszcze kiedyś dotrzeć na dno szybu oraz przyległych wyrobisk i  tę apokalipsę wyjaśnić. 

 Poniżej relacja z wyprawy w głąb szybu.
Szyb Południowy Relacja


źródła:dziennikzachodni,pl,polityka,nz24.pl

35 komentarzy:

  1. No dobrze, ale skoro eksplorują korytarze od góry, to czemu w ten sposób IPN nie przebada tego szybu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oficjalnie szyb jest zburzony i zaminowany.

      Usuń
    2. Ciekawa sytuacja.Czyli że jak "prywaciarz" planował wejście od dołu to było ok, a służby przymykały na to oko. Ale oficjalnie mordy w kubeł i łapki mamy związane.

      Usuń
    3. Na układy nie ma rady. Choć w zasadzie prezes i właściciel kopalni - były poseł RP, stał bardziej po lewej stronie, natomiast inspektorzy IPN-u stoją raczej po drugiej stronie ;)

      Usuń
    4. Tu raczej nie kwestie polityczne grały rolę (choć przyznać trzeba iż poseł lewicy - właściciel kopalni to signum temporis naszych schizofrenicznych czasów).
      Myślałem bardziej o inercji instytucjonalnej.

      Usuń
  2. Ciekawa historia, podziwiam tych śmiałków, którzy penetrują i badają te stare pokaplnie, myślę jednak, że tajemnica powinna pozostać tajemnicą... szkoda zdrowia a może życia bo jednak często podobne badania kończą się ich utratą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami lepiej jest gonić króliczka ?... ;)

      Usuń
  3. Lubię takie dzikie zielone tereny :)
    Gdyby tylko nie moja fobia kleszczowa, pewnie wlazłabym wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę Cię rozumiem ;) Musiał Cię pokąsać ;) Po za tym to jest bardzo niemiłe ustrojstwo :(
      Pzdr ;)

      Usuń
  4. Ciekawa historia, lubię takie miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Śląsku takich miejsc jest pełno ;)

      Usuń
  5. Mnóstwo ciekawych informacji. Atmosfera prawie jak u Wołoszańskiego. Może tajemnicę uda się kiedyś wyjaśnić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam jestem ciekawy czy to się kiedyś wyjaśni?

      Usuń
  6. To niesamowite, że choć technologia idzie do przody, można więcej to jednak takie miejsca są ciągle niedostępne.
    I tak na prawdę nie wiem czy kiedykolwiek, będą środki aby dotrzeć do wewnątrz, a szkoda czasu bo może warto by?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę dobrej woli brakuje? Lub obawa za konsekwencję?

      Usuń
  7. Interesująca historia, jestem ciekawa czy kiedyś dojąć co się kryje w pozostałościach szybu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Tez bym chciał ;)
      Dzięki za odwiedziny i pozdrowienia :)

      Usuń
  8. czyzby prezes zostal zastraszony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo chce spokojne fedrować i zarabiać pieniacze?

      Usuń
  9. Jak zwykle bardzo ciekawie, odkrywczo i pięknie u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super blog i ten artykuł. Najdziwniejsze jest to, że nic nie słychać oficjalnie o końcu całej historii z szybem południowym. Skłaniam się raczej do nieoficjalnych informacji (bo Chojnacki właściciel kopalni ściemnia jak może, żeby nic się nie wydało - po to tylko przejął kopalnię), że już w ubiegłym roku dotarto do poziomu 370 m i dawno wszystko wydobyto. Wszystko tzn. tzw. skarby czyli dokumenty, dzieła sztuki i przede wszystkim złoto. Historia z "szybem południowym" kończy się tak samo jak z "zamkiem Książ" (chociaż moim zdaniem w Książu nic nie ma i nie było) i tak samo jak z innymi miejscami, że nikt nic nie wie. Bursztynowa komnata przecież już dawno wydobyta (kilkanaście lat temu z Dolnego Śląska) i stoi na swoim miejscu (sprzedana na lewo Ruskim tzn. Putinowi a ludzie jeszcze wierzą, że jej nie znaleziono. Tego złota będą jeszcze inni szukać kilkadziesiąt lat a ono już jest znalezione. Jakbyś miał jakieś nowe lub stare ciekawe ino na temat szybu południowego, będę wdzięczny. Mój mail: apam@op.pl
    Pozdrawiam,
    Andrzej

    OdpowiedzUsuń
  11. Moj znajomy osobiscie widzial robotnikow wydobywajacych jakies skrzynie z tego szybu. Twierdzi, ze porozumiewali sie miedzy soba po rosyjsku, wiec to na pewno nie nasi. A co bylo w skrzyniach? Coz, pewnie dowiemy sie o tym kiedy rosjanie odtajnia swoje archiwa. Pozdrawiam i zycze powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. To są podobne skutki zmowy politycznej, podobnie jak przy próbach penetracji na Dolnym Śląsku. Te możliwe odkrycia są dla wielu znaczących w tym świecie, bardzo "niewygodne".

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam. Pracowałem na kopalni Pstrowski w latach 90-94 do jej zamknięcia. Chojnacki był wtedy chyba u nas nadsztygarem. Dokładnie nie jestem pewien. Pracowałem jako ratownik i w końcowym etapie 93-94 zajmowałem się likwidacją chodników prowadzących do nowych pokładów. chyba to był poziom 690. Pamiętam, że dużo się mówiło na temat ogromnych pokładów węgla, które nigdy nie były eksploatowane. Zrobili nowe chodniki, przekopy a później kazali nam wyciągnąć sprzęt kable i otamować wyrobiska. Pewnie już wtedy wiedzieli, że kiedyś jako prywatna kopalnia otworzą je na nowo i będą fedrować nie ponosząc kosztów budowy nowych chodników i przekopów oraz całego uzbrojenia. W 1994 przeniesiono mnie na kopalnię Miechowice i tam też pracowałem do końca czyli do 1999r. Likwidacja tych kopalń to była granda. Tam było mnóstwo nietkniętych pokłądów węgla. Mówiło się że fedrować będzie można jeszcze przez 50 lat. Widziałem to na własne oczy ale nic nie mogłem przecież zrobić. O tajemnicy szybu południowego nie słyszałem. ciekawe, że o tym się nie mówiło choć przepracowałem w tym rejonie prawie 10 lat. Pamiętam jednak pewną ciekawą informację. Ponoć w tym rejonie można było wyjść na powierzchnię w rejonie szybu Gigant chodnikami i przekopami. Starzy górnicy opowiadali, że nawet ktoś tamtędy wychodził. Ile w tym prawdy nie wiem. Ale jeżeli istnieje takie wyjście to można by tą samą droga wejść do kopalni i dotrzeć do szybu południowego od dołu. Po tylu latach już nie pamiętam jak przebiegały poszczególne chodniki i przekopy bo nawet wtedy ulegały one ciągłym zmianom. Może gdzieś istnieją plany podziemnych wyrobisk i wtedy można sprawdzić drogi dojścia. Ciekawa historia. Mnie się podoba nawet jeśli nieprawdziwa :) czego nie twierdzę :P Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy szybie gigant była pochylnia którą można było zejść do poz.825"Karamija"

      Usuń
  14. b.ciekawe wręcz fascynujące

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja pracowałem na Pstrowskim od 88-94 a potem Miechowice a karierę p likfidacjach tych kopalń zakończyłem na Bobrku i powiem że pierwszy raz słyszę tą historię i jestem w szoku tylko nie dziwię się Chojnacki to cfany lis wie co robi tak jak właśnie pochował sobie urządzenia i maszyny w likfidowanej kopalni Pstrowski żeby potem sprywatyzować i otworzyć i kręcić biznes ...Ludzie przez byłego posła LSD stracili pracę a na tym SILTECHU pracują byli górnicy co są na emeryturach żeby nie płacił za nich ZUSU ...Może być że dawno już coś wyciągnął bo jako były dyrektor kopalni Pstrowski miał plany gdzie fedrować i dobrze znał cały obszar a jeżeli jedzie alpiną w tym kierunku i na tej głębokości to w zamierzonym celu tymbardziej że wszystkie urządzenia miał na poziomie 590 i 690 m pochowane...To jest cała klika tych komunistów warto dodać że SILTECH miał koncessję na dwa lata a tu mija już chyba ponad 15 lat jak fedruje bo jeszcze w Mikulczycach otworzył restaurację " Pod Wawrzynem" i tam się spotyka cała śmietanka prezydent , posłowie , lekarze nawet ksiądz i balują z tyłu w zamkniętej salce żeby ludzie nie widzieli....Mnie tylko nurtuje jedno pytanie tyle było wypadków i że nie stety nawet urząd górniczy ma przekupiony że tego nie zamkną a wystarczy tylko na chodniku rozciąć płutno gdzie brak jest wykładki czyli betonów i w normalnej kopalni urzą by taki przodek zatrzymał..Może tego się boi że w końcu ktoś się do tego doczepi bo był rozgłos i dużo ludzi by tam się przewineło którym by to się nie spodobało a dwa że też może nie chce narażac swoich emerytów górników ...A i ponoć kupuje węgiel z Rosji i miesza go i tak sprzedaję i oszukuje ludzi..Takie coś to powinno się nagłośnić i nasłać na niego IPN , tv i innee media ciekawe co by powiedział ..Kiedyś to się nazywał ten zakład POCH czyli Pudlo , Olszok , Chojnacki...Jego traźniejsza żona kiedyś kochanka z Mostostalu była dyrektor , Olszok chyba radny zZabrza ..... A w dozorze robią też sama śmiętanka z Pstrowskiego i synowie co siedzą z dupą u góry i kradną węgiel na lewo sprzedają normalnie mafia...Dużo by pisać to tylko w Polsce takie cuda się dzieją a CHojnacki pan i władca dalej będzie żył jak gość ...

    OdpowiedzUsuń
  16. Zeszłam w 2014 roku do szybu jak na razie na około 100m. Wrażenia do końca życia niezapomniane. Ale wtedy było o wiele łatwiej, bo były jeszcze drabinki i podesty. Obecnie wycięte w pień na około 20 m od podszybia, niemniej da się, bo uczestniczyłam w kwietniu w akcji zejścia na linie na kilkadziesiąt metrów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na kopalni Miechowice pracowali dziadek tata oraz jego bracia na jednym ze spotkań
    rodzinnych dziadek wspomniał o szybie południowym ciężarówkach i wybuchu robił to bardzo nie chętnie chyba dla tego że został wywieziony na roboty do rosji w1945
    Robiąc porządki w starej szopie znalazłem jakieś plany kopalni Miechowice jest to kartografia jakiś poziomów, pokładów węgla ,itp.Może ktoś podpowie co z tym zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie - albo sprzedaj ludziom takim jak Koper i Richter. Możesz wrzucić na portal typu Odkrywca.pl. Oddać do muzeum, wystawić na Allegro albo... pobawić się samemu.

      Usuń
  18. Czy coś się w tej sprawie? 2 lata temu było już prawie... i nic...

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakies nowosci w sprawie? Cos sie dzieje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi "Anonimie", jak na ten czas sprawa ucichła na dobre, a właściciel (prezes) kopalni nie ma interesu w tym, by dziennikarze i służby typu: IPN, potem być może prokuratura oraz inne Urzędy Górnicze zaczęły by węszyć. Dla SILTECHU, który chce zarobić na tym co pozostało pod ziemią najlepszy jest spokój ;)

      Usuń
  20. a co jesli juz jest po wszystkim mam tam paru znajomych i potwierdzaja to :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!