Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazowsze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazowsze. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 czerwca 2013

Liw - Zamek

 Liw – to wieś  położona przy skrzyżowaniu dróg wojewódzkich prowadzących z Węgrowa do Kałuszyna i z Węgrowa do Warszawy. Miejscowość ta usytuowana jest na czas obecny w województwie mazowieckim, w powiecie węgrowskim, w gminie Liw. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa siedleckiego.

Zamek Liw


Zamek w Liwie jest najstarszym zachowanym zabytkiem architektury na pograniczu mazowiecko-podlaskim. Początki jego sięgają XI-XII w. Gród liwski ochraniał"ścianę wschodnią" państwa (granica rozciągała się wzdłuż rzeki Liwiec) przed spadającymi na te tereny najazdami Jadźwingów, Rusinów i Litwinów.

Zamek murowany
Na przełomie XIV i XV wieku książę mazowiecki Janusz I Starszy zlecił muratorowi Mikołajowi przebudowę drewnianej warowni na zamek murowany usytuowany na sztucznej wyspie wśród bagien i rozlewisk Liwca. Budowę, przerwaną ok. 1429 roku, dokończono w roku 1437. Gotycki zamek, na planie zbliżonym do kwadratu o boku 32 m, posiadał mury obronne otaczające rozdzielone wąskim dziedzińcem dwa budynki mieszkalne. Dojście do niego prowadziło przez długą groblę wśród bagien, most zwodzony i basztę bramną.
Pod zamkiem powstało podgrodzie. W niedługim czasie zamieniło się ono w osadę, obdarzoną przed 1421 r. prawami miejskimi przez księcia Bolesława IV (Liw Stary), który zainicjował również powstanie położonego obok Liwa Nowego, nadając mu prawa miejskie w 1446 r.

Lata świetności
W pocz. XVI wieku (ok. 1512 r. )  zamek był rozbudowywany przez regentkę Księstwa Mazowieckiego, księżnę Annę, wdowę po Konradzie IV Rudym. Od 1526 do 1536 roku ziemią liwską i zamkiem władała księżniczka Anna Mazowiecka, siostra Janusza i Stanisława, ostatnich władców z dynastii Piastów mazowieckich. Po śmierci obu książąt król Zygmunt Stary wcielił w 1526 r. Mazowsze do Korony, pozostawiając Ziemię Liwską w rękach księżniczki Anny Mazowieckiej do czasu jej zamążpójścia. Po inkorporacji Liwa do Polski w 1536 r. dalszą rozbudową zamku kierowała królowa Bona Sforza, która przejęła rządy nad Liwem w 1548 roku.

Wojny i upadek
Upadek zamkowi i obu miastom dla Liwa były wojny szwedzkie. W latach 1656 i 1703 r. Szwedzi zdobywali  i plądrowali warownię, która po drugim najeździe popadła w ruinę. W 1782 roku starosta liwski Tadeusz Grabianka herbu Leszczyc zbudował na fundamentach domu gotyckiego murowany dwór barokowy, siedzibę urzędów starostwa, strawiony następnie przez przypadkowy pożar w połowie XIX wieku.

Sensacje z II wojny
Podczas II wojny światowej niemiecki starosta powiatu sokołowsko - węgrowskiego Ernst Gramss zamierzał rozebrać ruiny zamku na cegłę dla potrzeb budowanego nieopodal obozu zagłady w Treblince. Zapobiegł temu młody archeolog Otto Warpechowski, który przekonał starostę o krzyżackim rzekomo pochodzeniu zamku i pokierował następnie jego odbudową. Prace, przerwane przez Niemców w 1944 r. , wznowione zostały w 1957 r. i ukończone w roku 1961.


  


Kilka fotek:


 Tu w tym białym budynku mieści się muzeum.



 Zbiory są przebogate, ale niestety muzeum jeszcze w dzień  powszedni było zamknięte.


 Muzeum Zbrojownia w Zamku w Liwie.

Muzeum w Liwie jest wyjątkowe. Nie tylko dla mieszkańców Liwa i okolic, którzy nie musza być obiektywni w swych sądach. Każdego, kto przybędzie do Liwa zaskakuje zestawienie potężnej wieży gotyckiej z barokowym dworem. Również naturalne otoczenie zamku wtopionego w niezmieniony od wieków pejzaż nadrzecznych łąk przeciętych poskręcaną wstęga Liwca sprawia mile, kojące wrażenie swoim absolutnym brakiem szpecących dodatków współczesnej cywilizacji. 
 

Czas płynie tu wolno jak wody Liwca- rzeki pamiętającej czasy gdy na jej brzegach spotykały się dwie cywilizacje: wschodnia i zachodnia. Od XI w. do 1569 r. Liwiec (z kilkudziesięcioletnimi przerwami) stanowił granicę państwową Księstwa mazowieckiego i Korony Polskiej. 

 

Drugie zaskoczenie to bogate zbiory z trudem mieszące się w niewielkim dworze. Szczelnie zawieszone bronią, obrazami i tkaninami wnętrza mają swój oryginalny, jedyny w swoim rodzaju urok i sprawiają, że odwiedzający zamek turyści chętnie do niego powracają, nawet po latach. Radiesteci twierdzą że to miejsce ma"dobrą aurę" i coś w tym musi być. 
 

Siedzibą Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie jest zespół zabytkowych budowli złożonych z murowanego dworu barokowego, gotyckiej wieży bramnej oraz zachowanych fragmentów murów obronnych zamku wzniesionego w początkach XVw. Muzeum pełni także rolę ośrodka kultury. W galerii"Wieża", mieszczącej się w wieży bramnej, urządzane są wystawy czasowe malarstwa i grafiki. W Sali Rycerskiej zamku odbywają się koncerty muzyki klasycznej i popularnej. Zamek liwski jest ponadto siedzibą Bractwa Rycerskiego Ziemi Mazowieckiej i Podlaskiej, które organizuje doroczny, sierpniowy Turniej Rycerski o Pierścień Księżnej Anny (w roku 2005 w dniach 13-14 sierpnia).
 

 Na podzamczu, również   co roku, odbywają się festyny archeologiczne. Tegoroczny, III już Festyn pod nazwą"W Mundurze Armii Napoleona" prezentować będzie epokę napoleońską w całym jej kolorycie, poczynając od broni, mundurów i wojskowości, na rzemiośle i archeologii kończąc.




 Jak każde stare zamczysko Liw nawiedzany jest przez duchy i upiory. Jednym z nich jest widmo Ludwiki Kuczyńskiej (zwanej Żółtą Damą od koloru jej sukni), ukazujące się o północy na murach zamkowych, a w głębokich lochach pozostałych po gotyckim pałacu czyha na śmiałków diabeł pilnujący skarbów ukrytych tam przez Bonę. 



 Pozostało kilka starych elementów lamp, które dalej oświetlają obiekt.



 Ze schodów rozciąga się widok na Liwiec i okoliczne łąki.



 Zauroczyły mnie te drewniane proste drzwi. ;)


Nawet rycerz nie wytrzymał próby czasu.


 Żródła: liw.pl(Roman Postek)


 Mapka sytuacyjna, gdzie Liw jest położony.






Pokaż Liw na większej mapie

sobota, 6 kwietnia 2013

Rudka - Sanatorium






 Chciałbym Wam przedstawić małą miejscowość, a właściwie kilka budynków, które obecnie tworzą kompleks sanatoryjny, specjalizujący się w leczeniu schorzeń górnych i dolnych dróg oddechowych.

Rudka położona jest  w województwie mazowieckim, w powiecie mińskim, w gminie Mrozy.

Obiekty sanatoryjne położone są w sercu starego mazowieckiego lasu, gdzie leczeniu sprzyja spokój i odpowiedni mikroklimat, tworzący stary park, gdzie rosną potężne drzewa, 10 z nich to pomniki przyrody. 

 Łatwo się tu dostać z różnych stron i rożnymi środkami lokomocji, bowiem kilka kilometrów (2,5) znajduje się Miasteczko Mrozy oraz stacja kolejowa, na której zatrzymuje się większość pociągów. Nawet niektóre pospieszne(TLK).


Po za tym łatwo tu się dostać samochodem z każdego kierunku. Przez Kałuszyn przebiega międzynarodowa droga DK 2, w którym kierujemy się na Mrozy, przejeżdżając w kierunku Kuflewa i Latowicza, następnie przejeżdżamy  przez tory kolejowe i skręcamy w oznakowaną drogowskazem drogę, by po 2 kilometrach dotrzeć do celu.

 Na terenie Rudki znajduje się szpital mieszczący się w zabytkowym budynku – wpisanym do Rejestru Zabytków 30 grudnia 1983 roku.

 

Główne wejście do budynku sanatorium


 Budynek ten powstał z inicjatywy Warszawskiego Towarzystwa Higienicznego, które w 1902 roku uznało okoliczny klimat za doskonały do leczenia chorób płuc i podjęło decyzję o budowie sanatorium.




Chyba najbardziej ciekawy fragment obiektu.

Trochę historii

Na czele Komitetu Budowy Sanatorium stanął dr Teodor Dunin. Plany budowy opracował Stanisław Lilpop. Pomoc w finansowaniu inwestycji ofiarował książę Stanisław Lubomirski, który jako właściciel okolicznych ziem podarował 10 ha ziemi w Rudce, oraz Emil Gerlach, który pomógł w zgromadzeniu potrzebnych 80 000 rubli. 

Otwarcie nastąpiło 29 listopada 1908 roku. Kuracjuszy od stacji w Mrozach dowoził tramwaj konny, poruszający się po torach kolejki konnej wybudowanej w celu dostarczania materiałów budowlanych w trakcie budowy sanatorium. Tramwaj ten kursował do lat 60. XX wieku.

 28 kwietnia 2012 ponownie została otwarta trasa tramwaju konnego łącząca Mrozy z Rudką umożliwiająca turystyczne przejazdy poprzez rezerwat Rudka Sanatoryjna. (wikipedia)




                                          Miejsce naprawdę spokojne i sprzyjające kuracjuszom.


 Godne uwagi są też zabudowania gospodarcze  i kotłownia produkująca ciepło na potrzeby sanatorium.


                   Pomimo pokaźnego komina mało kiedy widać, by wydobywał się z niego dym.


        Wokół lasy tworzące rezerwat przyrody "Rudka sanatoryjna", w którym rzadko spotykamy na tych terenach pokaźne okazy Jodły oraz podmokłe rozległe łąki. Szczególnie pięknie jest wiosna, kiedy zakwitają całe kobierce zawilców przylaszczek i innych kwiatów łąkowych.



Oprócz budynków sanatorium swoją siedzibę znalazł dom opieki, w którym  schronienie znalazły osoby potrzebujące pomocy i wsparcia.

Zachęcam również do obejrzenia strony i filmiku na tema rezerwatu i unikatowego tramwaju konnego, który  został reaktywowany wiosną ubiegłego roku ze stacji w Mrozach.

                                                    Tramwaj konny do Rudki i rezerwatu przyrody.
Pokaż Bez tytułu na większej mapie

środa, 16 stycznia 2013

Wola Chojnata

 Wola Chojnata

 

Jadąc DK nr. 8 od Piotrkowa do Warszawy, w Rawie Mazowieckiej skręcamy w kierunku Grójca, by po ok. 17 km. dojechać do bogatej wioski, gdzie po lewej stronie, wzdłuż pięknego, metalowego płotu wita nas okazała brama, przez którą wjeżdżamy na rozległy dziedziniec, stanowiący cześć starego zabytkowego parku. Jesteśmy w Woli Chojnackiej, tuż przed samym pałacem.


Legenda i prawda


Nie wiadomo dokładnie, kiedy powstał pałac w jego dzisiejszym kształcie. Najbezpieczniej jest umiejscowić jego budowę w drugiej połowie wieku XIX.
Na jego miejscu stał zapewne wcześniej inny, mniej okazały pałac i to z nim właśnie, a ściślej z jego ówczesnym właścicielem wiąże się ciekawa, choć nieco melodramatyczna legenda.

Otóż w roku 1820 wieś Wola Chojnata trafiła w posiadanie byłego generała wojsk polskich walczących przy Napoleonie, niejakiego Stanisława Wojczyńskiego. Generał zjawił się w Woli Chojnackiej nie sam, lecz z żoną, aktorką paryskich teatrów – Seraphine du Chateau. Dawny dwór postanowił ponoć przebudować na pałac    
i podarował go swojej wybrance. Chimeryczna żona na spokojnym Mazowszu wytrzymała zaledwie kilka lat     
i pewnego dnia podczas nieobecności męża uciekła do wielkiego świata, czyli do rodzinnego Paryża. Rozżalony generał oddał majątek w dzierżawę, a w roku 1830 sprzedał go Wincentemu Rębowskiemu – byłemu kapitanowi wojsk polskich. Sam szukał pocieszenia w alkoholu. Wincenty Rębowski, którego nagrobek oglądać można na cmentarzu w Białej Rawskiej, trzydzieści lat później oddał  w testamencie wieś i pałac w ręce      
Józefa Wierzbickiego. To właśnie za jego czasów pałac nabrał okazałych, neorenesansowych kształtów, które podziwiać możemy do dzisiaj. Przypuszcza się, że wpływ na projekt przebudowy mieli bracia Marconi, którzy     
w tym czasie zaprojektowali w Polsce wiele podobnych budowli.

W latach międzywojennych ostatnim właścicielem dóbr Wola Chojnata był syn Józefa Wierzbickiego – Mieczysław.

Po wojnie, a ściślej po reformie rolnej w roku 1945 pałac należał do Skarbu Państwa, a w 1995 roku stał się własnością pana Krzysztofa Malareckiego, który poddając go renowacji, przywrócił mu dawną świetność.




Po lewej stronie dziedzińca pałacowego usytuowany jest dwór, który prawdopodobnie był wybudowany na miejscu starego, wcześniej nieistniejącego dworu. W tej chwili jest to budynek wykorzystywany na potrzeby gospodarzy.


 Fronton pałacu od strony dziedzińca. Tu prowadzi droga dojazdowa bezpośrednio od DW 725, która łączy Rawę Mazowiecka z Belskiem Dużym.
 

Portyk kolumnowy, przez który dostajemy się do wnętrza pałacu.


Fragment tarasu widziany od strony Północnej.


 Pałac widziany od strony parku.

W głębi warto zwiedzić także park otaczający pałac. Podobno drzewa, które pozostały mają po kilkaset lat. Ponadto po przeciwnej stronie drogi istnieją dwa rozległe stawy, które również mają swój związek z pałacem.

Oprócz tego w okolicy stworzono siec szlaków turystycznych, które sprzyjają   rozwojowi różnorakiej turystyki.

 Będziecie przejeżdżać, zatrzymajcie się choć na chwilę. Warto!