piątek, 14 września 2018

Beskid Śląski - na Ochodzitej

Na ogół na Ochodzitę najwygodniej da się wejść od strony przydrożnej karczmy. Tutaj można zaparkować mobil obok drogi lub obok karczmy.  A od tego parkingu, aż na sam szczyt z widocznym przekaźnikiem,  prowadzi  wygodna droga, wyłożona płytami ażurowymi. Samo podejście zajmuję (w zależności od kondycji) 10 - 15 minut. My jednak wybraliśmy trochę inny wariant. Od sklepu Euro, gdzie rozstawiamy automobil poszliśmy żółtym szlakiem, który prowadzi w kierunku Zwardonia i doszliśmy do dolnej stacji narciarskiej, skąd prowadzi wyciąg na szczyt Ochodzitej. Wzdłuż trasy zjazdowej wspinaliśmy się na szczyt. Towarzyszyły nam piękne widoki w kierunku zachodnim. Po ok. 30 minutach byliśmy na szczycie. 


Brama wołoska tuż poniżej szczytu 



Samo wejście jest krótsze i zajmuje może 15 - 20 min., ale po drodze były jeżyny i pieczarki. Na samym wierzchołku jest tablica z wyrysowaną panoramą. Tutaj można podziwiać  widoki i zorientować się co widać.   



 Po drodze trochę starej beskidzkiej zabudowy 




Istebna na Złotym Groniu


Koniaków 


Widok w kierunku pasma Stożka i Czantorii

Pomimo, że na sam wierzchołek nie prowadzi żaden szlak, to dla samego widoku warto tutaj podejść. Chyba jest to najbardziej widokowe miejsce, które można osiągnąć bez większego wysiłku. Jest to jedyna góra, która jest zupełnie niezalesiona, a zarazem bardzo ciekawa także z innych powodów. Dlaczego? 




Wzniesienie Ochodzitej swój dominujący nad okolicą charakter zawdzięcza budowie geologicznej. Masyw ten zbudowany jest bowiem z piaskowców krośnieńskich, będących skałami bardziej odpornymi aniżeli skały w niedalekim otoczeniu. Charakter góry sprawiał, że przechodzący tędy wędrowiec, nie chcąc mozolnie wdrapywać się na szczyt, musiał go obchodzić. Być może więc od tego „obchodzenia” wzięła się nazwa „Ochodzita”.



Na szczycie Ochodzitej










 Szczyt omijano zapewne także z tego powodu, że – jak mówią podania – miał on służyć rozbójnikom jako punkt obserwacyjny. Ochodzita jest popularnym celem spacerów przede wszystkim z uwagi na przepiękną panoramę. Widok stąd rozpościera się na wszystkie strony świata. Ku północy widać stąd Baranią Górę, na której tle widać biegnący w nasza stronę, pokryty polami i lasami grzbiet ze szczycikami Gańczorką i Tyniokiem. Dalej w prawo, na północny wschód, za obniżeniem Kotliny Żywieckiej na horyzoncie oglądamy Beskid Mały. Na wschód i południowy wschód otwierają się widoki na charakterystyczne szczyty Beskidu Żywieckiego: Romankę, Lipowską, Pilsko. Nieco na prawo, przy dobrej pogodzie, widoczne są Tatry. Spoglądając ku południowi podziwiać możemy Pasmo Raczańskie oraz leżącą dalej, na terenie Słowacji, Mała Fatrę. Po stronie południowo-zachodniej, za otoczeniem niedalekiej wsi Jaworzynka, składającej się z niewysokich wzniesień, widać pasmo leżących na Słowacji Jaworników. 



Widok w kierunku północnym z kulminacją Baraniej Góry i ledwo widoczną wieża widokową 


 Tędy na dół można zejść do Karczmy i parkingu


A na wschodzie chmury :(



Na prawo od nich oraz dalej na zachód ciągnie się, znajdujący się już na terenie Republiki Czeskiej, Beskid Śląsko-Morawski z najwyższym szczytem, Łysą Górą. Na północny zachód natomiast, za niedalekimi, rozrzuconymi po okolicznych wzniesieniach zabudowaniami Istebnej, oglądamy Pasmo Czantorii i Stożka. Sam szczyt góry leży poza trasami znakowanymi - zresztą także bez nich trudno tu zabłądzić. 

















Ochodzita widziana z Trzycatka 


Podnóżami Ochodzitej przebiegają natomiast dwa szlaki turystyczne. Jeden z nich to znakowana niebiesko trasa prowadząca z Wisły Czarnego do Rycerki Kolonii. Z rejonu Ochodzitej możemy nią dojść w ok. 2 g. przez Sołowy Wierch (848 m) do stacji kolejowej w Zwardoniu. W przeciwnym kierunku trasa ta prowadzi do schroniska na Przysłopie w masywie Baraniej Góry. Spod Ochodzitej rozpoczyna ponadto swój bieg szlak żółty, który przez Istebną oraz rejon przełęczy Kubalonka doprowadzi nas do Wisły Głębce (w 4,5 g.). Korzystając ze szlaków można z rejonu Ochodzitej dojść do Jaworzynki, gdzie nieopodal przysiółka Trzycatek zbiegają się granice Polski, Czech i Słowacji (szlak niebieski, potem zielony, ok. 2,5 g.). Szczegóły wycieczki na Trójstyk, opiszę kiedy indziej. Zapewniam zarazem, że jest to wyjątkowa  i widokowa trasa. 




Szlak żółty wiodący do Trójstyku


Warto dodać, że zimą zbocza Ochodzitej są doskonałym terenem narciarskim. Zainstalowano tu podwójny wyciąg orczykowy o długości 850 m, oraz krótki wyciąg talerzykowy. Natomiast w okresie letnim i jesiennym dużą atrakcją są wypasające się owce. Niestety coraz rzadszy krajobraz w Beskidach, który w latach 80-tych był normą. Na każdej hali istniała koliba, a nawet kilka i bezpośrednio można było napić się żentycy lub popróbować owczego sera. Ja nie miałem tego szczęścia, ponieważ baca w tamtym tygodnia zabrał owce na inna halę. Do Lalik. Zobaczyłem tylko pusty kojec :( 





Źródła: www.slaskie.travel




Zapraszam również do postu: ślaz piżmowy


poniedziałek, 10 września 2018

Bytom: wystawa fotograficzna - Bytom był i jest piękny

Mój dzisiejszy post skierowany jest głownie do pasjonatów fotografii - oraz mieszkańców Bytomia i okolicznych miejscowości. Od 4 września w Galerii na Poziomie bytomskiej Agory prezentowana jest wystawa fotografii ukazujących wielowymiarowe piękno współczesnego Bytomia. Na zdjęciach Ewy Zielińskiej można dostrzec tajemnicze i ciekawe miejsca pokazane w sposób niezwykły. Są to bytomskie place, klatki schodowe, peron bytomskiego dworca, ale także stare fabryki, kominy oraz śląskie pejzaże – w przytłumionym świetle, które dodaje tajemniczego klimatu. 



Pl. Klasztorny

By zachęcić do odwiedzenia wystawy zamieszczam tylko dwa zdjęcia, które mnie najbardziej urzekły. Resztę można zobaczyć na wystawie. Co prawda widziałem je już w wersji elektronicznej, ale na papierze jest to zupełnie coś innego. 


Ul. Korfantego



Gratuluję autorce nie tylko dobrego oka, ale jak śpiewała Kasia Sobczyk - spojrzenia sercem.  Wystawę fotograficzną „Bytom był i jest piękny”, można podziwiać w Agorze Bytom od 4 września do 1 października.

piątek, 7 września 2018

Beskid Śląski - Ślazówka turyngska na Ochodzitej

 Ślazówka turyngska - Lavatera thuringiaca 

Wędrując po Beskidzie Śląskim napotkałem roślinę, która jest dość rzadko spotykana w stanie dzikim na terenie naszego kraju. I pomimo tego, ze na roślinach nie skupiam większej uwagi, to ta bardzo przykuła moje interesowanie swoim delikatnym wyglądem i subtelną barwą. Całości dopełniły kropelki rosy. Rosło jej sporo na halach, gdzie wypasane są owce. Co więcej nigdy nie spotkałem ślazówki białej. Pomyślałem sobie, że zapewne będzie to biały kruk. Co prawda wielokrotnie ją widziałem, ale nie białą. Ponadto częściej  można ją spotkać jako ozdobną roślinę ogrodową na działkach lub przydomowych ogródkach niż na wolności

Kwiaty są duże, pięciopłatkowe, najczęściej mają jasnoróżową barwę, jednak czasem zdarzają się też kwiaty niebieskie. Ślazówka turyngska najmocniej kwitnie w czerwcu i lipcu, jednak przy sprzyjającej pogodzie i odpowiednim stanowisku może mieć kwiaty nawet we wrześniu. Warto dodać, że jest to roślina bardzo miododajna, ale nektarem nie pogardzają także inne owady. 

Pozwólcie, że z największą przyjemnością zaprezentuje na mojej stronce kilka ujęć tej przeuroczej roślinki :) Zdjęcia zostały zrobione na Ochodzitej w Beskidzie Śląskim.


 Ślazówka turyngska 


Na Ochodzitej - widok w kierunku zachodnim


Ślazówka turyngska biała 

 Natomiast w naturze rośnie na brzegach rzek, suchych murawach, przydrożach, na skrajach zabudowań wiejskich lub własnie halach górskich. Ślazówka turyngska ma prostą, sztywną łodygę o długości nawet 100-140 cm. Łodyga niemal w całości jest pokryta drobnymi, ale bardzo gęstymi włoskami, które nadają jej szary kolor. Liście są położone na łodydze skrętolegle. Kwiaty w dolnej części łodygi pojawiają się w kątach liści, u ich nasady. W górnej części kwiaty tworzą efektowne grona. 


Ślazówka turyngska o poranku z lokatorem


Ochodzita jest górą ciekawą nie tylko ze względów florystycznych. Ma wiele innych walorów. 


Pomimo, ze na Ochodzitą nie prowadza żadne szalki to i tak miejsce jest dość wartę odwiedzenia. Okoliczne widoki są przepiekne i niezapomniane. Wiej na tema Ochodzitej następnym razem. Poza tym toczy tu normalne życie. Poniżej kilka ujęć na zachętę ;) 




 Życie nie jest takie kolorowe 


Stąd można podziwiać widoki 


Brama Wołoska (Valaska) 


Do zobaczenia na Ochodzitej :)

Źródła: www.portalpszczelarski.pl 


wtorek, 4 września 2018

Pałac Raczków w Czekanowie

Co prawda wspominałem już o tym miejscu i budowli w temacie: Czekanów - dwór i pałac Raczków, ale post był bardziej obszerny. Teraz chciałbym nieco uszczegółowić niektóre kwestie i zbytnio nie rozwlekać tematu.   


Widok z kierunku południowo-wschodniego na portal główny z herbem oraz portal boczny. Stan pałacu w latach 30-tych XX w. 





Portal główny od strony południowej


Czy drzwi są oryginalne? Trudno powiedzieć! 



Dwór Czekanowie istniał  już w XVII wieku, Karol II von Raczek przebudował go najprawdopodobniej w 1878 r. na okazały pałac, w stylu holenderskiego neorenesansu, przypominającym pałac Ballestremów w Pławniowicach. Wokół pałacu zaprojektowano okazały park.  Niestety po wojnie,  w czasach PRL przeszedł pod nowo powołany twór  jakim był PGR w Kamieńcu. Na początku został przebudowany, w wyniku czego ta piękna budowla zatraciła cechy budowli monarszej. Można stwierdzić, że była to bardziej  dewastacja zabytkowego budynku, a nie przebudowa lub odbudowa.  Zwieńczenia dachowe - wieże, szczyty, gzymsy zostały usunięte. Natomiast podniesiono  dach i powstał zwykły blok. Usunięto również cła stolarkę, która nawiązywała by do dawnej świetności.  Jedyne co pozostało, to  dekoracyjny portal z herbem rodu von Raczek  i von Oriola. Herb rodu von Oriola znalazł się w tym miejscu, ponieważ ostatecznie pierwszymi mieszkańcami pałacu zostali Karol III von Raczek, syn Karola II, i jego małżonka Eleonora Sophie von Oriola.


Widok od strony wschodniej

Budynek z cegły, otynkowany, na planie zbliżonym do prostokąta. Fasada (elewacja pd) 10-osiowa, asymetryczna, z centralną 3-osiową projekcją i reliktem pięciobocznej wieży unoszącej się z ciała w południowo-wschodnim narożniku. Trzykondygnacyjny, pokryty płaskim dachem. W rogach zachowały się resztki boniowania, resztki gzymsów pomalowane kolorowymi farbami. 9-osiowa elewacja ogrodowa, z 3-osiowym występem, elewacja wschodnia 5-osiowa, z widocznym zerwaniem w wysokościach 2 i 3-kondygnacyjnych, elewacja zachodnia 4-osiowa, z wyraźnym zerwaniem 2-osiowym.


Widok od strony wschodniej 


W tej chwili budynek byłego pałacu Von Raczek jest własnością wspólnoty mieszkaniowej, wcześniej należącej do PGR i w niczym już nie przypomina o rezydencjonalnej budowli szlacheckiej. 


Herby rodowe von Raczek  i von Oriola.

Wokół pałacu  pozostałości parku krajobrazowego o powierzchni 2,3 ha z 2. połowy XIX wieku z ciekawymi okazami starodrzewia, m.in. lipa drobnolistna, 2 dęby sesyjne, buk purpurowy i wile innych.


Pozostałości parku - buk purpurowy


 Była brama wjazdowa


Ocalałe dęby

W ubiegłym roku - czyli w listopadzie 2017 r. budynek został wpisany do gminnego rejestru zabytków przez UG w Zbrosławicach. 

Polecam również odwiedzenie pałacu Raczków w Przyszowicach koło Gliwic. Pałac Raczków w Przyszowicach

Źródła: www.palaceslaska.pl