niedziela, 4 maja 2014

Czekanów - dwór i pałac Raczków


Od wielu lat ciekawiło mnie to miejsce na mapie Śląska oraz jego niezwykłą historia. Dobra pogoda była sprzymierzeńcem do tego, by w końcu zrealizować zamierzenie i spełnić ciekawość. Po raz  pierwszy trafiłem tu jeszcze w latach 80-tych ubiegłego wieku, kiedy  prężenie działał na przejętej przez władze  ziemi - ustanowiony przez państwo, jedyny słusznie gospodarujący podmiot z ramienia PRL. A było na czym gospodarować. Dyrekcja PGR-u znajdowała się w Kamieńcu, natomiast PGR-Czekanów był gospodarstwem filialnym. W administracji pracowała moja przyjaciółka Jola U., natomiast jako lokum służył jej pokój w byłym pałacu zaadaptowanym na potrzeby gospodarstwa.  

Ruszyłem moim złoto-kołowcem z Miechowic w kierunku Mikulczyc, by po ko. 30 min być pod byłym dworcem PKP Mikulczyce. Tu napotkałem szlak czerwony  "Husarii Polskiej".

 Puste miejsce po budynku należącym do dworca PKP Zabrze Mikulczyce. Na szczęście sam budynek dworca ocalał.

Moja trasa wiodła od strony Mikulczyc obok byłego, nieistniejącego dworca PKP, potem już nie co zatartym szlakiem turystycznym - znakowanym na czerwono, którym poprowadzono również niebieski szlak rowerowy. 

 Stąd ruszałem na wycieczki w rejon Strzelec Opolskich kiedy kolej była czynna. Teraz tylko przejazdy towarowe i to bardzo rzadko.

Nie często też spotyka się tu kolorowe okiennice.

 Potok Rokitnicki, który nazywany jest tez Potokiem Mikulczyckim. Potem uchodzi do Kłodnicy.


 W tej części sporo starej śląskiej zabudowy.

 Jak w Beskidach. Obok można wynająć konie.

 Zabudowania ul. Leśnej



 W oddali zabudowa Czekanowa

 Wokół kolorowe pola. 

Tuż za oczyszczalnią ścieków na ul. Leśnej, należącej do Zabrza, odbiłem od znakowanej trasy w prawo - śladem byłej linii kolejowej i w ten sposób dotarłem do byłego majątku, będącego teraz w rękach prywatnych. 

 Po  ok 1 km spotykam zabudowę byłego dworu. Niestety budynki gospodarcze są w słabej kondycji.

 Eternitowe tanie dachy  z dodatkiem azbestu.







 Suszarnia i spichlerz. Jak widać suszarnia została dobudowana po wojnie w latach 60-tych. 

 Budynek starego młyna, który przed wybudowaniem pałacu służył rodzinie Raczków jako początkowe mieszkanie zastępcze. Dopiero potem budynek został przebudowany na młyn z napędem wodnym.

 Miejsce miedzy słupem energetycznym było zalane wodą. Od góry płynął dosyć wartko  strumyk zasilający zasypany tu staw. Nawieziono co najmniej ok. 8-10 m. (różnica wysokości) ziemi i gruzu, którym zasypano staw i strumień, mający wypływ poniżej widocznego w głebi drzewa. Potem wpływa do Potoku Mikulczyckiego.

 Chlewiki i familok dla rodzin zatrudnionych w gospodarstwie. 

 Zabudowa dworska

 W ogrodzie jeszcze jedna ruina ze starych czasów.

 Trafok.

 Familok, w którym  mieszka starsza bardzo sympatyczna  pani Barbara z d.  Grzegorek,  która zna całą historię majątku oraz byłego pałacu.


Dzisiaj Czekanów to wieś w woj. śląskim, a w pow. tarnogórskim, leżąca 8 km na północ od Gliwic, na ruchliwej  trasie Gliwice - Tarnowskie Góry. Trudno o dokładne ustalenie początków wsi, ponoć istniała już w XIII wieku. Z kroniki wiadomo, że należała do parafii ziemięcickiej choć bardziej była związana z Szałszą. W 1305 roku wymieniano wieś jako Czccanów, w 1679 roku jako Czekanow, potem Czakanów, zaś w 1936 roku w ramach wielkiej akcji zmiany nazw - Schakanau.

Około połowy XIX wieku wieś liczyła około 7 chłopów, 10 zagrodników oraz 2  chałupników. Był też młynarz oraz 25 komorników zatrudnionych głównie w pobliskich kopalniach i hutach. Ci ostatni przeszli do pracy w przemyśle, po likwidacji w 1855 roku powinności pańszczyźnianych. W 1878 roku właściciel Czekanowa von Raczek zbudował od strony południowo-wschodniej okazały, dwupiętrowy pałac w stylu późnego renesansu z narożnymi wieżyczkami.   Od niepamiętnych czasów w środku wsi przy drodze stała kapliczka kryta gontami, która została rozbudowana w 1892 roku i pokryta łupkiem. Poświęcona była św. Nepomucenowi. 

  Natomiast nazwa wsi wiąże się z pewną legendą, która została opisana w  "Gwarku" z 16 maja 2006 roku. 


Przed wiekami kupcy podróżujący przez Górny Śląsk na południe, zatrzymywali się w tym miejscu na dłuższy postój. Jako że była przed nimi niebezpieczna droga przez głęboki las, czekali na skraju kniei, aż przybędą następni wędrowcy. W większej gromadzie można było skuteczniej przeciwstawić się ukrywającym się w puszczy zbójom. Miejsce, w którym zatrzymywali się kupcy przezwano Czekańcem. Stała tam też karczma, o której istnieniu przypomina dziś czerwony krzyż na polach, niedaleko przejazdu kolejowego.

Jeśli wierzyć podaniu, to właśnie takie były początki Czekanowa, obecnie sołectwa średniej wielkości, położonego na południowych krańcach gminy Zbrosławice. Wiadomo, że korzenie wioski sięgają przełomu XIII i XIV wieku. Przez stulecia jej historia  związana była z dziejami parafii w Ziemięcicach. W Czekanowie zachowało się kilka zabytkowych budowli i dworski park z ciekawym drzewostanem. Jednym z ciekawszych zabytków jest pałac rodziny von Raczek, który jednak najlepsze lata świetności ma już za sobą. Podobno jego ekscentryczny właściciel umieścił w pałacu napis w języku niemiecku „Każdy gość jest pasożytem”, co wprawiało w zakłopotanie gości, a wielce bawiło gospodarza.
O Czekanowie głośno robi się szczególnie w maju. Wszystko za sprawą św. Floriana, patrona miejscowego kościoła filialnego, którego wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 4 maja. Z tej okazji we wsi, należącej od 1997 roku do parafii w Zabrzu – Grzybowicach, odbywa się uroczystość odpustowa. Tak było też w niedzielę, 8 bm. Szczególną okazję do świętowania mają również strażacy, których św. Florian jest patronem. Często odbywają się tu gminne imprezy strażackie. Ostatnią zorganizowano 2 maja.
Budowę kościoła zakończono dopiero w 1991 roku, ale jego patron obecny jest w dziejach wsi znacznie dłużej. Już w 1907 roku stanęła w Czekanowie skromna kapliczka ku jego czci. Zbudował ją hrabia von Raczek, w podzięce za uratowanie swojego majątku w czasie pożaru. Trzy lata później Konstanty Koś ufundował bardziej okazałą kapliczkę, w której oprócz rzeźby św. Floriana znalazła się także figura św. Jana Nepomucena. Na zewnętrznej ścianie kaplicy umieszczono później krzyż z tablicami nazwisk mieszkańców poległych w czasie I wojny światowej.
W Czekanowie na przełomie XIX i XX wieku wybudowano szkołę powszechną. Jej budynek ucierpiał w czasie II wojny światowej, ale w latach 1947-49 został podniesiony ze zniszczeń i przebudowany. Obecna Szkoła Podstawowa liczy tylko 60 uczniów, ale może pochwalić się dużą aktywnością w lokalnym środowisku i wieloma osiągnięciami. Właśnie za sprawą jej uczniów i nauczycieli ożyły niedawno dawne dzieje i tradycje wsi. Wszystko dzięki projektowi „Czekanów wczoraj i dziś”, który w ciekawy i przystępny sposób przybliżył historię i teraźniejszość tej malowniczej miejscowości.

Nie sposób nie wspomnieć, że  do zamożności mieszkańców  i rozwoju wsi przyczynili  się właściciele wsi - o nazwisku Raczek

 Wspominając p. Barbarę chciałbym pokazać jak kiedyś wyglądał istniejący pałac.  Kilka lat temu wydano książkę poświęconą historii Czekanowa, rodowi Von Raczek oraz ich rezydencji. W nagrodę dla p. Basi pewien grafik przerysował  wygląd pałacu na papier i podarował właścicielce oprawioną pracę w antyramie.
  
Widok od strony południowo wschodniej. Antyramy niestety odbijają światło :(

Widok na główne wejście do pałacu od strony południowej.



Portal wejściowy to jeden z niezmienionych elementów starej budowli.

Herb rodu Von Raczek w widocznym elementem przyrody jako - gatunek słodkowodnego skorupiaka.

Drzwi wyglądają na oryginalne.



Budynek starego młyna nad strugą.

W tej chwili w budynku byłego  pałacu zawiązała się wspólnota mieszkaniowa i podzielono go na 12 odrębnych mieszkań. Niestety oprócz samych klatek schodowych, oryginalnych zabytkowych elementów trudno szukać.

Pozostały za to piękne okazy starodrzewia, którym otoczony był pałac. Można tu spotkać sędziwe  dęby, buki purpurowe, klona czerwonego i wiele innych.

Panuje tu swojski klimat, a ludzie czują się swobodnie.



Wspomniany już drzewostan parku pałacowego  otaczającego rezydencję Raczków.

Ul. Sadowa - brama prowadząca na teren majątku.

Skoro obok był magazyn zbożowy i suszarnia, to obok musiała być i waga. Chyba jeszcze działa?

Chyba biurowiec.

Po wojnie cały dach i poddasze zrzucono i zastosowano proste zadaszenie. Szkoda, że budowla nie przetrwała taka do naszych czasów. W czasach sojalizmu chyba taka rezydencja nie jednego w oczy by kluła?



W latach 70-tych wybudowano bloki dwupiętrowe dla pracowników PGR. I to był obraz prawdziwego  dobrobytu. Na szczęście ten rejon Czekanowa  ma już  swoją kanalizacje, która podłączana jest do oczyszczalni ścieków "Leśna" w Zabrzu. Niestety gdzie indziej ludzie tu mieszkający jeszcze korzystają z szamba.


Jest jeszcze sporo rzeczy do pokazania w Czekanowie, ale ja zaostrzyłem swój apetyt na to, by jeszcze powrócić tu oraz do sąsiednich Ziemięcic i Szałszy, gdzie istnieje pałac z pięknym otoczeniem, który był już opisywany na moim blogu. Jeśli tu nie byliście jeszcze to zachęcam, by wyciągnąć rower z piwnicy i udać się na przejażdżkę do Czekanowa i Szałszy.




                                                                                                                                       





































22 komentarze:

  1. Lubię chodzić Twoimi ścieżkami. Czuć w nich zapał i coś w rodzaju miłości do opisywanych miejsc. Dzięki Tobie inaczej postrzegam Śląski i związane z nimi miejsca. Nie widzę już kominów elektrowni i szybów wydobywczych, ale miasta i mieszkających w nich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat bloga obliguje ;) Rzeczywiscie Śląsk się zmienia, ale powiem szczerze, że poprzemysłowa infrastruktura też ma swoje uroki ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ja też lubię te Twoje ścieżki i szlaki, tyle ciekawych miejsc i dziś tylko ludzie i zieleń świadczą o tych miejscach...szkoda, żal..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie jest życie, natomiast wojna wielu przekreśliła życie i musieli uciekać. Natomiast komuna doprowdziała nawet zadbane majątki do ruiny i dewastacji.
      Pzdr. :)

      Usuń
  3. Podoba mi sie ten dwór i pałac - cały moj weekend majowy upłynął pod znakiem zamków -- zwłaszcza Orlich Gniazd, ale i taki chętnie bym obejrzała :)
    Zapraszam również do mojego 2 nowego bloga casa-miparaiso.blogspot.com :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wizytę i zaproszenie. Zaraz zobaczę :)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  4. Jeszcze troszkę, a byś mi wjechał na podwórko. Leśna w Mikulczycach to już moje tereny. Widać mieliśmy podobne pomysły na wycieczkę, może nawet gdzieś minęliśmy się ?
    Porównałem rycinę zamku z obecnym stanem. Nie do wiary, że tak można było zepsuć tę budowlę. Dla kilku dodatkowych mieszkań? Dobrze, że chociaż portal się ostał. Kolejne ciekawie opisane miejsce.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz po wojnie zwieńczenie pałacu zostało zburzone. Być może dlatego, by nie sprawiał taki dach kłopotu, albo celowo zniszczono, bo nie odpowiadał polityce ówczesnej władzy ..
      Natomiast jeśli chodzi o podwórko, to może kiedyś się spotkamy, bo od czasu do czasu po tamtym terenie się przemieszczam ;)
      Dzięki, że zajrzałeś :)

      Usuń
  5. Lubię takie wiejskie klimaty. Fajnie jest mieszkać w pałacu, szkoda że tylko tyle po nim pozostało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnętrze całkowicie straciło swój charakter

      Usuń
  6. No to wypada mi się podpisać pod wcześniejszymi komentarzami, ciekawe te Twoje ścieżki :)
    Kiedy zobaczyłam u siebie aktualizację o Twoim nowym poście to od razu zaciekawiła mnie już sama nazwa "Czekanów" :D Niczym miasteczko himalaistów :):) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Górskie skojarzenia, i słusznie :)
      Ja również pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Wpis bardzo ciekawy i równie bardzo przygnębiający - jak można było to tak straszliwie zapuścić. Wszędzie tylko 'tymczasowe' budowle (nie licząc bloków, też zresztą tymczasowych) - jakby ludzie przyjechali tu 'tymczasowo', a nie na stałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobne mam odczucia. Natomiast zabudowa pozostałej części wsi to już raczej zadbane prywatne obejścia.

      Usuń
    2. super zdjęcia ,, wszystko co opisujesz sie zgadza. Jako mieszkaniec Czekanowa musze powiedzieć dobra robota!!!

      Usuń
  8. Portal wspaniały. pałac tez musiał być na wysokim poziomie.
    Podoba mi sie, ze tak dokładnie opisałeś, krok po kroku, ten szlak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Ci za dobre słowa :) Podobny pałac Raczków pozostał jeszcze w Przyszowicach.

      Usuń
  9. Z Twoich zdjęć bije taki spokój i sielanka. Z chęcią wskoczyłabym na rower i zrobiła sobie wycieczkę po opisanych przez Ciebie miejscach. Lubię takie klimaty gdzie mam wrażenie, że czas jakby trochę zwolnił...a czasami nawet się zatrzymał...

    OdpowiedzUsuń
  10. Majątek całkiem okazały. Ruiny chyba już mnie nie dziwią, ale to, że świadomie zmieniono tak piękny dach z wieżyczkami to po prostu nie mieści się w głowie ... Aaaa i ... bardzo sentymentalne wspomnienie z dworca w Mikulczycach trafiło w mój gust :) Pozdrawiam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkam w Czekanowie i wybralam to miejsce ze wzgledu na spokój i klimat. Teraz zaczelam sie interesowac jego historią i tym bardziej tu wrastam.
      Czasy komuny wiele zniszczyly ale obecna wladza wcale nie jest gorsza - opublikowali studium zagospodarowania dla calej gminy i chcą utworzyc strefe gdzie powstana miejsca skladowania i przetwarzania smieci - szkoda ze ktos tak lekka reka przekresla dziedzictwo dziejow

      Usuń
  11. Małe sprostowanie do teksty Autora. Raczkowie nie byli hrabiami.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!