czwartek, 22 maja 2014

Kobiernice - zamek Wołek

Kiedy oglądam wspaniałe foto-relacje  z Egiptu z piramidami w tle, francuski Luwr lub zamki nad Loarą, czuję się trochę jak kapuśniaczek z poniższego wiersza Juliana Tuwima. Zapewne go jeszcze pamiętacie ze szkolnych lat. Nie  wiele mam do zaproponowania z wielkich znanych i podziwianych obiektów znanych na całym świecie. Zatem pozwólcie, że zwrócę uwagę na to, co malutkie i nieznane. 

"Kapuśniaczek"

Jak wesoły milion drobnych,wilgnych muszek,
Jakby z worków szarych mokry, mżący maczek,
Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek,
Rośny pył jesienny, siwy kapuśniaczek.
Słabe to, maleńkie, ledwo samo kropi,
Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze.
Ot, młodziutki deszczyk, fruwające kropki,
Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem.
Chciałyby ulewą lunąć w gromkiej burzy,
Miasto siec na ukos chlustającą chłostą,
W rynnach się rozpluskać,rozlać się w kałuży,
Szyby dziobać łzawą i zawiłą ospą ...
Tak to sobie marzy kapanina biedna,
Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim dreszczu ...
Lecz cóż! Spójrz na drucie jeżdzi kropla jedna.
Już ją wróbel strząstął. Już po całym deszczu.

 Julian Tuwim

Dzisiaj chcę Wam pokazać mało znaną i nic nieznaczącą obecnie ruinę, niemniej ta budowla rożni się od tych wszystkich największych znanych zamków. Dlaczego?

 Otóż w tym jest cała tajemnica zamku Wołek i najbliższych okolicznych miejscowości. 



 Beskid Mały o wschodzie słońca.

 Jadąc w tej chwili od ronda Kobiernicach w kierunku Żywca napotykamy zarośnięte   strome  wzgórze na prawym brzegu rzeki Soły. To właśnie tu, wybudowano opisywany zamek. Ponadto pomiędzy Bujakowskim Groniem i Palenicą, zaczyna się malowniczy  przełom Soły w Beskidzie Małym.

Bukowski Groń i widoczna w głębi Złota Góra (Złota Górka) nad Brzezinką.

 W Średniowieczu, gdy Żywiecczyzna była częścią księstwa oświęcimskiego (istniejącego od roku 1315), na Wołku zbudowano zamek. Stało się to w połowie XIV wieku za sprawą księcia oświęcimskiego Jana I Scholastyka, panującego w latach 1321 (1324) - 1372.
 
Panem na Wołku i Barwałdzie był właściciel Żywiecczyzny Włodek Skrzyński, herbu Łabędź, ze swą żoną Katarzyną " ... wraz z innymi zbrodniarzami z Żywca i Turzej Góry krainę oświęcimską łupiestwem i pustoszeniem plądrowali i szkody czynili" pisał Andrzej Komoniecki w swojej Chronografii.

Zatem i my możemy „pochwalić się”, że na ziemiach Podbeskidzia grasowali rycerze rozbójnicy czyli z niemiecka raubritterzy. Byli to rycerze lub osoby z rycerskiego rodu, którzy zamiast strzec porządku na traktach handlowych, przebiegających w pobliżu ich warownych siedzib, napadali na przejeżdżających tymi szlakami kupców i wszelakich podróżnych. Pono najbardziej dotknięte tą plagą były kraje niemieckie. Na ziemiach polskich w większej liczbie pojawili się raubritterzy na Dolnym i Górnym Śląsku. Najwięcej wiadomości o raubritterach pochodzi z okresu wojen husyckich w XV w., kiedy panował duży chaos w polityce, idei, gospodarce. Szczególnym powodzeniem wśród rabusiów cieszyły się tereny pograniczne, zwłaszcza górzyste.

Takim raubritterskim zamkiem był przez pewien czas zamek w Barwałdzie, miejscowości leżącej na szlaku pomiędzy Kalwarią Zebrzydowską a Wadowicami. Do dziś oglądać tam można resztki ruin (zachowały się jedynie fundamenty oraz wały ziemne), a raczej zarośnięte wzgórze po zamku Barwałd, który wybudował książę oświęcimski Jan Scholastyk w I poł. XIV wieku dla ochrony granic księstwa. Tędy u podnóża barwałdzkiego zamku, przebiegała, granica Księstwa Oświęcimskiego, będąca zarazem granicą pomiędzy Czechami a Polską, księstwa śląskie bowiem weszły w skład Korony Czeskiej. Od strony polskiej, dla obrony szlaku handlowego z Węgier i granicy Królestwa Polskiego, Kazimierz Wielki wzniósł zamek lanckoroński.

Po burzliwym okresie ciągłych zmian własnościowych, po zagmatwanej transakcji, zamek kupił i trzymał żupnik krakowski, praktycznie w imieniu króla polskiego. Od 1445 albo 1447 roku, zamkiem barwałdzkim zaczął władać Włodek Skrzyński, herbu Łabędź, którego ród wywodził się z Wielkiego Skrzynna w radomskiem, a którego przodek Mszczuj brał udział w bitwie pod Grunwaldem. Na zamku panował ze swoją węgierską żoną Katarzyną, zwaną powszechnie Włodkową. Oboje byli także właścicielami zamku Wołek na lewym brzegu Soły, a najprawdopodobniej w tym czasie panowali również nad Żywcem i całą Żywiecczyzną.

Włodek i Włodkowa bogacili się rozbojem, napadali na kupców, organizowali liczne wyprawy łupiąc bliższe i dalsze miejscowości. Łupili również leżące po polskiej stronie wsie na Ziemi Krakowskiej. O ich wyczynach było głośno w tamtych czasach, tak, że nawet kronikarz Długosz pisał, iż „… hultaje i rozbójnicy podnieśli głowy i ludziom prawym wyrządzali krzywdy”. Barwałd cieszył się złą sławą, powszechnie żądano od króla, by Włodka i żonę jego dopuszczających się „wydzierstwa i rozbojów, a nie chcąc ulegać ani prawu, ani rozkazom królewskim" poskromił albo z Barwałdu wygnał. Ale władza centralna nie kwapiła się do usuwania z zamku złowrogiego małżeństwa. Pewnie dlatego, że Skrzyńscy w swoim procederze nie byli jedynymi. W proceder łupieski zaangażowani byli nawet najwyżsi dostojnicy, z podkomorzym krakowskim na czele.

Reżyserem poczynań Skrzyńskich miała być Katarzyna zwana Włodkową. Jej mąż podobno tylko wykonywał polecenia, i jak twierdzono był u niej raczej stróżem niż partnerem. I to jej imieniem, a nie męża, okoliczni mieszkańcy, górę wraz z zamkiem do dziś dnia nazywają „Włodkową".

Ostrzegający okrzyk DIE WLOKYNE KOMPT! - WŁODKOWA IDZIE! " budził w okolicy grozę. Każdy kto go usłyszał chował się czem prędzej gdzie mógł, by nie wpaść w ręce okrutnej kobiety. Włodkowa rywalizowała z mężczyznami w popisach siłowych. Potrafiła naciągnąć rękami każdy łuk i każdą kuszę, bez specjalnych przyrządów. Gdzieniegdzie opowiadano, że i podkowę potrafiła swymi niewieścimi rączkami naprostować. Należała do najlepiej jeżdżących konno w całej zbójeckiej kompanii. Doskonale władała bronią, a rzemiosło rycerskie było jej największą miłością. Porzucała je tylko na moment, kiedy rodziła kolejne dziecko.

Odwagą miała pono przerastać wszystkich wokół. W 1456 roku, najprawdopodobniej wkrótce po śmierci męża, sama stanęła na czele bandy łupiącej po drogach kupców. Najeżdżała zamki i wsie, uwożąc sute łupy. Słynnym jej dziełem była napaść na kilku więźniów właśnie wypuszczonych na wolność w Oświęcimiu, a którzy posiadali sporą sumę pieniędzy. Opowiadał o tym Długosz: „wysławszy swoich ludzi przeciw onym ośmiu zdrajcom, schwytanych w zasadzce ściąć kazała, i zabrać wszystko co im dane było, konie broń i pieniądze”

Włodkowa nie tylko łupiła i rabowała przejezdnych. Na zamku w Barwałdzie biła fałszywą monetę. Monety pochodzące z jej fałszerskiej mennicy miały gorszy, często schematyczny i nieczytelny rysunek oraz co najważniejsze, i Włodkowej przynoszące duży dochód, znacznie zmniejszoną zawartość srebra.

Najszerzej i najbarwniej źródła opowiadają o śmierci kobiety-rabusia, choć tak naprawdę nie wiemy jak owa niewiasta zginęła. Stało się to około roku 1462 , kiedy to padł oblegany zamek Barwałd, a Katarzyna została pojmana. Podobno wyprawa na Barwałd została zorganizowana ponieważ Włodek (a potem Włodkowa) popierał husytów. Romantyczna Legenda mówi, że Włodkowa odzyskała wolność, przeniosła się w inne ziemie i pędziła tam szczęśliwy żywot. Jedna z wersji śmierci atamanszy mówi, że Wlokyne została skazana. Nie za rozboje ale, za fałszowanie monety, a następnie została spalona na stosie na krakowskim rynku. Miejscowa tradycja podaje, że Katarzyna zginęła stoczona z góry Wołek w beczce nabijanej gwoździami.

Kronika oo. Bernardynów w Kalwarii opisuje pojmanie i śmierć Włodkowej. Król Kazimierz Jagiellończyk, zniecierpliwiony breweriami pani na Barwałdzie, rozkazał włodarzowi zamku lanckorońskiego, aby ją pojmał i oddał w ręce sądu. Dowiedziawszy się o tym Włodkowa postanowiła zgładzić lanckorońskiego prefekta. Zaprosiła go na ucztę, zamierzając upić i zgładzić ciosem sztyletu. Prefekt przybył sam, ale jego słudzy otoczyli zamek. Włodkowa przypuszczając, że prefekt jest wystarczająco pijany, uderzyła sztyletem w jego pierś. Sztylet ześliznął się po pancerzu. Słudzy prefekta uderzyli na zamek, Włodkowa i jej ludzie zostali pojmani, związani i zawiezieni do Krakowa, gdzie sporządzono stos.

W 1474 roku zamek znalazł się w rękach rodu Komorowskich herbu Korczak. Ci nie zrezygnowali z tradycyjnej barwałdzkiej działalności łupieskiej, przeciwnie, kultywowali ją. Nie to było jednak przyczyną upadku warowni. Upadła ona, gdy Mikołaj Komorowski wszedł w pakty z królem węgierskim Maciejem Korwinem i Krzyżakami. Zachodziła obawa, że zamek może dostać się w ręce węgierskie, a znajdował się w niebezpiecznej bliskości Krakowa. Wówczas z rozkazu króla Kazimierza Jagiellończyka, w 1477 roku, wojewoda sandomierski Jakób Dembiński zajął warownię i zburzył ją do fundamentów.

Ostatecznie spokój na tym terenie nastąpił z chwilą sprzedaży Księstwa Oświęcimskiego królowi Janowi Olbrachtowi w 1494 roku. Spokój niezupełny. Niekiedy odwiedzający ruiny zamku Barwałd słyszą dziwne głosy, jęki, śmiechy i nie do końca wiadomo czy jest to ułuda czy obecność złych duchów.


A oto co pozostało obecnie z warowni usytuowanej na Kopcu, do której dostęp nie był łatwy, natomiast widoki w kierunku doliny Soły był wyśmienite. 


 Do ruin prowadzi nieznaczna ścieżka przez łąkę.

 Widok na Pogórze Śląskie.

 Była sucha fosa.

 Tak wyglądał zamek kiedyś.


 Widać, ze trudno dostępny

 Pozostały tylko fundamenty

 I drzewa tu są mocne

 Widok na Zasolnicę

 Ruiny na tle Bujakowskiego Gronia

 Bujakowski Groń

 Przełom Soły pomiędzy Bukowskim Groniem a Zasolnicą

 Widoczki



 Nasi tu byli

 Widać, że kiedyś tu był czerwony szlak

 Buki tutaj mają niesamowite kształty



Do obecnych ruin można dojść lub dojechać z dwóch stron. Z Bujakowa, Kobiernic lub od strony Zawodzia, górska dróżką.

 Mapa dla zmotoryzowanych.

 Najlepiej jadąc z Wadowic do Bielska-Białej drogą nr 52 na rondzie w Kobiernicach trzeba skręcić w lewo na drogę nr 948. Nią jechać prosto około 1km. Po przejechaniu tego dystansu po prawej stronie drogi będzie pętla autobusowa z przystankiem. Tutaj należy skręcić w prawo w ul. Leśną i jechać cały czas krętą drogą asfaltową. Po jakimś czasie droga zacznie prowadzić pod górę i zmieni nazwę na ul. Górską. Należy jechać cały czas ul. Górską i NIE ZBACZAĆ ani w ul. Modrzewiową ani w inne boczne uliczki. W pewnym momencie droga wjedzie w las. Nie należy się tym przejmować, tylko konsekwentnie jechać przed siebie aż do rozwidlenia. Na owym rozwidleniu w lesie należy skręcić w lewo i trzymając się asfaltowej drogi jechać nią prosto aż do jej końca. Następnie jechać dalej na wprost, lecz tym razem drogą żwirową. 

 Mapka dla piechurów.

Po przejechaniu około 400m po żwirze pod górę, na szczycie wzniesienia zaparkować (ale tak, żeby nie utrudniać nikomu przejazdu) i iść w lewo, polną drogą do lasu. Po wejściu do lasu, trzymając się wydeptanej ścieżki, należy iść prosto, a później trochę w lewo. Po przejściu około 100m po prawej stronie będzie dobrze widoczne wzniesienie, bez drzew na szczycie, za to z widocznymi fragmentami murów. To tutaj. Wzniesienie nazywa się Kopiec. 


Jezioro Czanieckie, to zbudowany na Sole sztuczny zbiornik zaporowy, mający zapobiegać powodziom.

Widok spod Wołka w kierunku Porąbki i Bukowskiego Gronia. Jadąc do Kozubnika lub na górę Żar, warto choćby na chwilę skręcić z trasy i odwiedzić te niechlubna budowlę.



20 komentarzy:

  1. Hey Kapusniaczku, nie masz wcale racji...
    Skoro Ci dobrze, gdzie jestes...nie teskniej to piramid i innych Luwrow. Jezeli to wyccieczki - to totalny pospiech na zasadzie: zaliczone!!!
    Fotka pod piramidami- fb- done.
    Jasne, ze warto zobaczyc. Sama preforuje wersje slow!
    Piekne zdjecia i piekne klimaciki. Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie opowiedziana historia a okolica wspaniała! Same dzieje zamku przypominają mi o zamku w Castello który też został zburzony ponieważ stał się siedzibą zbójców i zostały z niego tylko nędzne resztki. Natomiast co do pierwszej części jak wiesz wyznaję zasadę że wszędzie pięknie ale w domu naj - "tam twój skarb gdzie serce twoje". Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. They are then relayed to a fax machine, or an answering machine with a lengthy recorded message.
    You're asking for big trouble if you're going into
    a race or race day with absolutely no plan but to eat and drink when you're hungry
    or thirsty. This is starting to sound like we’re back in chemistry class in high school isn’t it.



    Here is my web blog top eleven Cheat

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jeżdżę, zwiedzam świat, ale też zawsze wracam, bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Moje najbliższe wakacje będą w USA u rodziny i wiele osób mówi, żebym tam została, poszukała pracy i została. A ja nie chcę. Wrócę do Polski, tu stawiam dom, tu mam NAJLBLIŻSZYCH.
    Wyjechałabym z kraju tylko wtedy, gdyby zagrażało nam coś ze strony Rosji. Może brzmi to trochę groteskowo, ale teraz nigdy nic nie wiadomo... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Its like you read my mind! You seem to know so much about this, like you wrote the
    book in it or something. I think that you can do
    with a few pics to drive the message home a bit, but
    instead of that, this is excellent blog. A fantastic read.
    I will certainly be back.

    my blog post; maria menounos nude

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam o tym zamku. Z zaciekawieniem czytałam tego posta. Hmn...a co do wyjazdów różnych to każdy jedzie tak gdzie chce i ogląda to co go najbardziej interesuje. Nie ma się co porównywać do innych:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hey there! Do you know if they make any plugins to help with Search Engine Optimization?
    I'm trying to get my blog to rank for some targeted keywords but I'm
    not seeing very good gains. If you know of any please share.
    Appreciate it!

    My web site ... http://wypozyczalniasamochodowdostawczychkatowice.com.pl/meblenazamowieniebialystok

    OdpowiedzUsuń
  8. They are trying first and foremost to impress themselves.
    Sanyo is one such reputed company which manufactures highly
    efficient washing machines. United Sport Systems is on the cutting edge of
    technology when comes to synthetic track and field options.


    Also visit my web-site; top eleven cheat

    OdpowiedzUsuń
  9. Even so that claimed some feel the present Butterfinger is not
    the similar as the first since when The Curtiss Candy Corporation was sold
    to Nabisco in 1981 legend has it that the original recipe
    was missing quickly soon after, triggering Nabisco to hastily
    develop a duplicate of the authentic as very best they
    could. Set one thousand years in the future,
    Futurama follows the life of a modern day American pizza delivery boy named
    Fry who finds himself reanimated 1,000 years after
    being accidentally cryogenically frozen. Principal Skinner has eyes for
    the new music teacher (voice of Kristen Wiig) and
    enlists an unlikely ally, Bart, to help him win her heart.



    Look into my web blog; Simpsons Tapped Out Cheats

    OdpowiedzUsuń
  10. Even if the data are as good as lucky kratom maeng da (http://www.amzn.com) cannabis.
    Kratom is a Thai Red Veined strain that is the
    charge, the FDA looks to be planning the increased regulation of menthol in cigarettes.
    In general, pelvic organ prolapse POP and stress urinary incontinence, or
    SUI, is simply an involuntary loss of urine during physical activity like
    sneezing, coughing, exercising, and sleeping. That 52-patient study has shown that certain varieties of the herb.
    They want drugs that are used to process the stimulant than adults.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawa relacja i piękne zdjęcia.
    Nie bardzo rozumie co się tak tymi atrakcjami Paryża przejmujesz. Nie wiem co powoduje, że do tej pory się nie wybrałeś, a widzę, że masz ochotę zobaczyć wieżę Eiffla czy Luwr na własne oczy. Jeśli jest to problem finansów, to zawsze można wziąć dużą butelkę jak zrobił mój brat i wrzucać tam wszystkie 5zł jakie się dostanie jako reszta z zakupów. Jeśli tylko masz ochotę pojechać do Paryża, to polecam biuro z Bielska "Tęcza" ( www.tecza.pl/ ) gdzie masz dwie opcje wyjazdu "Paryż i Wersal" za 1250 zł i "Paryż i zamki nad Loarą" za 1400 zł. Nie są to jakieś wygórowane kwoty, bo często za krajowy wyjazd płaci się dużo więcej. Na obu wyjazdach byłam i wróciłam bardzo zadowolona.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. You are also invited to a posting on one of the sites you publish on and ppossibly measure
    tokyo restaurant the social response to the articles as
    well. Blogs can be used to effectively resolve them.
    Interesting because as a small child, Mady NEVER sang
    she was tooo miserable most of the time, started challenging tokyo restaurant each other.
    Technically, blogs are essential for businesses.

    my site ... Discover More

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiła mnie opowiedziana historia. Z zamku zostało już niewiele, co więcej, trzeba nieźle główkować, by powiedzieć, że to są ruiny zamku. Za to okolica bardzo malownicza. Ładnie pokazałeś nam to miejsce.
    Opinia, że nie ma u nas obiektów znanych na świecie nie do końca prawdziwa, chociaż faktycznie nie ma tego wiele. Ale to wina położenia państwa i wielu wojennych zawieruch.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Siemanko.
    Masz piękne zdjęcia na blogu, na pewno powrócę, żeby pooglądać :)
    Ale Nowego Sącza nie masz ;)

    A jakbyś troszkę mógł rozwinąć tę "nie do końca świadomość"?

    OdpowiedzUsuń
  16. A moim zdaniem właśnie to jest wspaniałe - zwracasz uwagę na to, co twoje, co w Polsce, co w twojej okolicy i otoczeniu. Widać, że znasz swoje tereny, a to naprawdę cenna wiedza. Obecnie rzadko się to zdarza, ponieważ wszyscy wakacje spędzają właśnie w Paryżu czy innych Rzymach, a nie znają swojego kraju. Podziwiam cię, że dostrzegasz urok w miejscach mało znanych i tak wspaniale to dokumentujesz. Podsumowując - twoje podróże po Polsce to skarb. Nie każdy go posiada, choć widział pół świata. Polska jest przecież piękna. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. The sport grew to become so profitable that once it was removed from the stores flocks of
    clones flooded the marketplaces while phones with the recreation downloaded to it went on e - Bay for hundreds of bucks.

    The recreation will be manufactured accessible by way of Apple and
    Google if it gets a trademark. But if you might
    be hardly ever going to acquire it out and just require to use it for
    your multimedia, the battery lifestyle is extra than sufficient.


    Also visit my page flappy bird cheats

    OdpowiedzUsuń
  18. Od wielu, wielu lat b. często jestem na Wołku, to miejsce ma moc przyciągania, jest piękne....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Gdy by był jeszcze punkt widokowy :)

      Usuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!