sobota, 22 marca 2014

Przyszła wiosna

Przyszła wiosna (Majowa Piosenka)

Przyszła do nas wiosna
Przyszła do nas hoża
Nasiała nam kwiecia
Między trawy , zboża
Nasiała na kwiecia -
Jaskrów i stokroci
Aż się łączka bieli
Aż się pole złoci
Narwę ja kwiateczków
Pod krzyżyk je złożę,
Szepnę z cicha – Za tę wiosnę
Dzięki Tobie Boże!


M. Konopnicka

Po głębszym przemyśleniu i obserwacji jak świat potrafi się niesamowicie  zmienić przez dwa dni, sięgnąłem po słowa bardzo uczuciowej i wrażliwej poetki, popularnej w latach  mojego  dzieciństwa, by wykazać ile dobrej energii potrafi wzbudzić wiosna. Ponadto zainspirowany zdjęciem żab udostępnionym przez "Hanię", postanowiłem wyruszyć z żoną na mały spacer, aby się ucieszyć nadejściem wiosny. W ubiegłym roku o tej porze była to pełnia zimy. Zobaczcie. Oczywiście najbliżej było udać się do Miechowickiej Ostoi Leśnej, w związku z tym po 30 minutach byłem już nad stawem, by podziwiać siłę natury, której w żaden sposób nikt nie jest w stanie zatrzymać. Potem jeszcze mały odpoczynek na polanie i po wysłuchaniu ptasiego koncertu za darmo, czas było wracać do domu. Niemniej niebo, chmury  i słońce zgotowało jeszcze jedną miłą  niespodziankę, co zresztą będzie widać na zdjęciach poniżej.  :) 


 Po drodze wszędzie można spotkać bazie wierzby iwy.

 Podbiał tez już wszędzie jest widoczny

 Po drodze mijamy sosnę limbę, która rośnie nie tylko w Tatrach, ale również tutaj jest wile osobników tego gatunku.

 I staw - raj dla żab. Podążają tu z wszystkich kierunków nie bacząc na przeszkody.

 O to i one. Widać tylko głowy.



 Oj jaki sie tu młyn zrobił....



Dla wyjaśnienia czym jest takli uścisk, odsyłam do Wikipedii: Ampleksus

 Nie poddaj się . Prąd wody zrzuca je do jazu, a one z powrotem po desce mazerują do stawu.

 Czyż nie urocze?

 Szkoda tylko, bo zapewne na tej drodze wile z nich zginie.





 Po drodze widać, że  wiele gatunków roślin rozpoczęło swoje kwitnienie.

















Chyba komentatorze są tu zbędne.


Uważam dzisiejszy spacer za bardzo udany i polecam mieszkańcom Michowic i okolic, choćby niedługi spacerek leśnymi ostępami, a poprawę nastroju i powrót sił gwarantuje ;)

wtorek, 18 marca 2014

Bytom - gmach przy ul. Powstańców Śląskich 10

Tuż obok prezentowej na blogu wieży ciśnień jest usytuowana ciekawa i reprezentacyjna budowla. Przejeżdżając ul. Powstańców Śląskich zawsze wzbudzała moje zainteresowanie, gdyż jest to obiekt ciekawy pod wieloma względami. Teraz się już takich nie buduje. Poszukiwałem przez kilka miesięcy informacji na temat powstania tego budynku. Niestety w internecie, a i w książkach na temat historii i architektury Bytomia o historii szkoły wiele nie znalazłem. Jedynie krótka wzmianka na temat potrzeby powstania tej budowli.

Zatem do rzeczy. 

 Widok na Budowlankę od strony ul.  Powstańców Śląskich

 Oto i cel, na który była wybudowana nowa szkoła. Od samego powstania służyła i dalej służy w celach edukacyjnych. 

Historia 

 Rozszerzająca się pod koniec XIX wieku sieć szkół powszechnych na Górnym Śląsku, już wkrótce zaczęła borykać się z brakiem wykwalifikowanej kadry.

 Próbując temu zaradzić, urządzono w Bytomiu prywatne kursy przygotowujące do zawodu nauczyciela, a w 1906 roku otwarto Katolickie Seminarium dla Nauczycielek (Katholischen Lehrerinnenseminars). Pięć lat później, na potrzeby utworzonej placówki, oddano eklektyczny gmach na peryferiach ówczesnego miasta, przy Gutenbergstrasse (obecnie ul. Powstańców Śląskich). Wolnostojący, otynkowany budynek, wzniesiony na planie zbliżonym do kształtu litery „U", składał się z czterokondygnacyjnej części głównej oraz dwóch niższych skrzydeł. Całość przykrywała kombinacja wysokich dachów z lukarnami, pokrytych dachówką. Od ulicy przed budynkiem znajdował się przedogród, a posesję ogrodzono kamienno-drewnianym ogrodzeniem z efektownie ukształtowanymi bramami oraz (na prawym skraju) ogrodową altanką. Gmach był nowocześnie zaprojektowany i wyposażony. Posiadał m.in. centralne ogrzewanie. W budynku, oprócz sal lekcyjnych, znalazły się pokoje nauczycieli, aula, kaplica i sala gimnastyczna, a także internat dla seminarzystek oraz mieszkania służbowe profesorów. W 1929 roku w tymże budynku szkolnym ulokowano Akademię Pedagogiczną. Od tego czasu aż do lat  wojennych Bytom stał się drugim miastem na Śląsku niemieckim (po Wrocławiu), które posiadało wyższą uczelnię, a czwartym na terenie dzisiejszej Polski (po Wrocławiu, Elblągu i Szczecinie), w którym funkcjonowały wyższe szkoły pedagogiczne. Akademia, dwukrotnie zmieniając nazwę, działała do 1944 roku. W 1945 roku zainstalował się tam radziecki szpital wojskowy. Od 1946 roku po dziś dzień budynki te zajmują Państwowe Szkoły Budownictwa. Z pierwotnego wyposażenia w budynku zachowało się niewiele. Ciekawym elementem wyposażenia jest żelazna balustrada schodów ozdobiona herbami śląskich miast.

Tekst zaczerpnięty z publikacji: „Zabytkowe budynki szkolne Śródmieścia  Bytomia" Tomasza Śmiałka.

Poniżej kilka fotek  sprzed Drugiej Wojny Światowej, na których jest uwzględniona uczelnia.







 Bardzo mnie intryguje budowla po lewej stronie. Co to jest i kiedy powstała?

 Obok uczelni wieża ciśnień, która została oddana do użytku  w1936 r.

 
 Tu jeszcze nie urosły drzewa, zatem zdjęcie zrobiono sporo wcześniej.
 
 
 Plac Słowiański ze szkołą w tle
 
 Po wojnie
 Okres odbudowy po zniszczeniach wojennych własnej szkoły to pierwszy czyn społeczny uczniów Budowlanki. Uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego 1946/47 w nowym gmachu były wydarzeniem na skalę miejską i świadczyła o rosnącej popularności szkoły wśród mieszkańców miasta.
Pierwszym dyrektorem szkoły został organizator szkolnictwa budowlanego w Bytomiu - inż. Karol Machalski. Po roku pracy został dyrektorem zorganizowanego przez siebie II Państwowego Ośrodka Szkolenia Zawodowego. Na jego miejsce powołano inż. Edwarda Żebrowskiego, który pełnił funkcję swą do maja 1948 roku, a następnie obowiązki swoje przekazał inż. Karolowi Pakule.  W 1951 roku dyrektorem zostaje Michał Czernuszka. 

Od chwili objęcia kierownictwa szkołę zaczęto stopniowo modernizować. Sporo prawdy będzie w stwierdzeniu, że część popuklarności swojej Budowlanka zawdzięcza auli. Do 1970 roku była to bowiem największa i najładniejsza sala w Bytomiu, toteż często była wykorzystywana na różne konferencjei imprezy pozaszkolne. Poza aulą, w pierwszych latach kierownictwa Michała Czernuszki zorganizowano gabinet fizyczny, chemiczny, salę rysunku, szereg klasopracowni oraz gabinet zajęć pozalekcyjnych. Za dyrekcji mgr Stefana Kosaka m.in. wyłożono korytarze płytkami PCV i wrządzono nową szatnię. Dyrektor mgr inż. Kazimierz Laburda kierujący szkołą od września 1969 roku dokonał zasadniczej modernizacji szkoły. W ciągu pięciu lat jego kadencji wyasfaltowano kompleks boisk szkolnych, urządzono szereg klasopracowni i gabinetów, bibliotekę szkolną oraz wyłożono boazerią aulę i salę gimnastyczną. Dalszej modernizacji szkoły dokonywał dyrektor mgr inż. Marian Ostapczyk. Do najważniejszych należy urządzenie Harcówki, Izby Pamięci, pracowni dokumentacji budowlanej, laboratorium języków obcych oraz wielu gabinetów przedmiotowych. Przebudowano korytarze, zmodernizowano aulę dostosowując ją do zajęć z dziedziny sportu. Obecnie, od 1998 roku dyrektorem szkoły jest Kazimierz Maruszczyk.


 W tej chwili zespół budynków Państwowych Szkół Budownictwa zachował się do dziś w prawie oryginalnym kształcie sprzed wojny. W trzonie głównym mieści się większość sal lekcyjnych. w lewym skrzydle dwie sale gimnastyczne, biblioteka oraz muzeum szkolne, w prawym skrzydle na parterze usytuowano internat, a na I piętrze, tam gdzie wcześniej była księgowość i dyrekcja szkoły, znajdują się obecnie pomieszczenia administracji szkoły oraz biura warsztatowe. Tak więc Państwowe Szkoły Budownictwa uczą w pięknym kompleksie budynków posiadających charakter zabytkowy i jako takich objętych ochroną konserwatorską.

 [informacje i niektóre zdjęcia na temat historii szkoły zaczerpnięto ze strony http://www.dab.katowice.pl]

 Obok szkoły tuż od strony ulicy znajduje się bardzo zadbany skwer, gdzie można sobie odpocząć z dala od miejskiego gwaru, bo była uczenia znajduje się w zasadzie na peryferiach miasta.

 Gmach ujmuje swoją wielkością ale również cechami nawiązującymi no renesansu.


 Warto zatem będąc w okolicy bliżej zwrócić uwagę nie tylko od ulicy, ale i pooglądać budynek wokół.


Budynek szkoły widziany od strony ul. Oświecimskiej. Dalej jeszcze jest ciekawa pod względem zabudowy jednostka wojskowa, ale zwiedzać nie wolno ;)

poniedziałek, 17 marca 2014

Bytom - wieża ciśnień przy ul. Oświęcimskiej

  Pomimo, że bytomska staruszka w tym roku będzie obchodzić swoje 80-lecie, nieomal rok temu straciła by się z bytomskiego krajobrazu. Dlaczego? Otóż przez całe dziesięciolecia budynkiem tym właściciel, czyli bytomski BPK nie wiele się interesował. Nie przeprowadzano wymaganych remontów, na wskutek czego stan budowli stale się pogarszał. Na dodatek przyszły jeszcze szkody górnicze, które jeszcze bardziej przyczyniły się do opłakanego stanu wieży.

Widok od strony szkoły. 

W zawiązku z tym, w 2012 r.  Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał wykonanie ekspertyzy stanu wieży ciśnień. Opinia fachowców wykazała, że jej  stan techniczny jest bardzo zły. 

Dlatego na tej podstawie PINB w grudniu 2012 roku wydał nakaz wyłączenia wieży ciśnień z użytkowania. Pomimo tego, że wieża by mogła na siebie zarobić, (dzierżawili ją pod nadajniki operatorzy telefonii komórkowych)  środki te najprawdopodobniej szły na inne cele. W styczniu nadzór budowlany zadecydował, że do końca maja 2013 wieża ma zostać rozebrana. Ze względu m.in. na protesty mieszkańców BPK wystąpiło o zawieszenie tej decyzji. W wyniku protestu mieszkańców i internautów BPK podjęło współpracę z pracownią architektoniczną Przema Łukasika, który zaoferował pomoc przy ratowaniu i adaptacji wieży na inny cel.

W międzyczasie sprawę poprało wielu mieszkańców. Z inicjatywy  Marka Wojcika i Daniela Lekszyckiego 17.02.2013 ubiegłego roku  zorganizowano nawet plener fotograficzny, by pokazać władzom miasta, że jest to obiekt niezwykły, który zasługuje na ocalenie.  Około czterdziestu osób, w większości mieszkańców Bytomia, przyszło  pod wieżę ciśnień na ul. Oświęcimskiej. 

Wieża cienień widziana z Kopca Wyzwolenia na terenie Piekar Śląskich. W tle, na horyzoncie widać pasma Sudetów.

 Historia

Na budowę wieży wybrano punkt leżący jak najwyżej nad poziomem morza, dominujący nad resztą terytorium Bytomia. Było to wzgórze położone w pobliżu wyższej szkoły kształ­cenia nauczycieli (Hochschule fur Lehrerbildung - dawniej Padagogische Aka­demie) oraz dawnych koszar wojskowych. Parcela znajdowała się przy Gustav Freytagstrasse (dziś ul. Oświęcimska).
Praktycznie żaden punkt na terenie miasta nie był wolny od intensywnej eksploatacji górniczej, prowadzonej przez kilka funkcjonujących tu zakładów wydobywczych. Ponieważ to miejsce również narażone było na negatywny wpływ podziemnych prac, zdecydowano się na wybór takiego rodzaju funda­mentów, aby maksymalnie złagodziły przenoszenie naprężeń powstających z powodu ruchów ziemi na konstrukcję nośną obiektu i sam zbiornik wody.
Wieża przyłączona została do opisanego wyżej wodociągu okrężnego przy Gutenbergstrasse (ul. Powstańców Śląskich). Spełniała równocześnie dwa za­dania: wyrównywała ciśnienie wody w sieci przewodów miejskich oraz stano­wiła rezerwowy zbiornik wody na wypadek nieprzewidzianego zwiększenia za­potrzebowania na wodę z sieci. Zbudowano ją na wysokości 292,50 metrów nad poziomem morza. Jej wysokość wynosi 44,30 metrów. Wewnętrzna średni­ca zbiornika wody umieszczonego na szczycie wieży wynosi 14 metrów, a jego wysokość 8 metrów. Może on pomieścić do 1000 m3 wody. Wieża ma kształt dziewięciokąta i waży w całości 3000 ton. W jej bezpośrednim sąsiedztwie na tej samej parceli wybudowano warsztat naprawczy, mieszczący również stację legalizacji wodomierzy.
Projekt wieży, wykonany w miejskim urzędzie budowlanym, przewidywał oparcie całej konstrukcji na trzech punktach podparcia, które spoczywały na osobnych fundamentach sięgających 2,25 m w głąb ziemi. Każdy z nich przy­brał kształt płyty i był usztywniony żebrami. Szczególnie trudnym zadaniem dla projektantów był wybór formy konstrukcyjnej wieży ciśnień. Zaprojekto­wano ją tak, aby wytrzymała obciążenie 1230 ton przy całkowicie napełnionym zbiorniku i maksymalnym natężeniu siły wiatru.
W celu uzyskania trójpunktowego podparcia zastosowane zostały łożyska staliwne w fundamentach pod podziemnym pierścieniem konstrukcji nośnych. Jedno z łożysk było łożyskiem stałym, zaś dwa pozostałe zostały wykonane tak, by dawały możliwość horyzontalnego wychylenia we wszystkich kierun­kach. Rozwiązanie statyki wyższych części wieży nie stwarzało już projektan­tom większych trudności. Żelazne kotwy umieszczono w betonowych belkach. Jako zupełnie odrębną konstrukcję zaprojektowano szyb klatki schodowej, od-dylatowany od dna zbiornika. Ściany tej klatki schodowej wykonano z betonu. Przy budowie ścian równocześnie osadzano stopnie schodów; zastosowano samonośne prefabrykowane gotowe stopnie betonowe.
Sam zbiornik wody jest konstrukcją całkowicie niezależną od korpusu wie­ży. Posadowiono go na oddzielonym izolacją dnie pomieszczenia na zbiornik. Dno z kolei opiera się na belkach obwodowych. Przestrzeń zbiornika nakryta została płaską kopułą o dziewięciu żebrach rozciągniętych od głównych pod­pór, usztywnionych za pomocą trzech pierścieni. Na kopule umieszczono nad­budówkę o kształcie latarni. Dach zbiornika kryty jest papą. Dno zbiornika przybrało formę czaszy. Zewnętrzna osłona pomieszczenia na zbiornik wyko­nana została z żelbetu i wzmocniona marami, które tworzą ramową konstruk­cję wraz z będącymi ich przedłużeniem żebrami kopuły. Fundamenty i pier­ścień zbudowano ze zwykłego cementu, zaś całą konstrukcję wieży ciśnień z cementu wysokiej jakości. Zastosowano cement portlandzki, żwir odrzański oraz żelazo zbrojeniowe produkcji huty „Donnersmarck" w Zabrzu.
Dla umożliwienia dostępu ze wszystkich stron do pomieszczenia zbiornika służą murowane kręte schody, które prowadzą na poziom dna zbiornika. Klat­ka schodowa mieści również wewnątrz przewody doprowadzające i odprowa­dzające wodę ze zbiornika. Dla zapewnienia ich dostatecznej elastyczności za­stosowano specjalne złączki. Z poziomu dna zbiornika prowadzą żelazne scho­dy kręcone na najwyższą platformę latarni, która wieńczy całą konstrukcję. Stopnie schodów zostały wnitowane w żelazny słup środkowy, który przecho­dzi wyżej w konstrukcję masztu flagowego.
Schody zostały tak skonstruowane by przy wszelkich ruchach podziem­nych, często występujących w Bytomiu, nie wywierały żadnego destrukcyjne­go wpływu na stosunkowo słabe ściany pomieszczenia na zbiornik. Jednocześnie przy wszelkich gwałtownych ruchach i deformacjach same nie powinny tracić swej nośności. Dlatego właśnie klatka schodowa jest zupełnie niezależ­na konstrukcyjnie od otaczającego ją wokół zbiornika wody. Sama konstrukcja schodów została w dolnej części wieży przymocowana do klatki schodowej z pomocą żelaznych podciągów. Drugi punkt jej oparcia jest dopiero na pozio­mie kopuły i latarni. Pomiędzy zewnętrznymi ścianami klatki schodowej i ścia­nami zbiornika zachowano odstęp wynoszący około 3-4 cm.
Całość konstrukcji zaprojektowano z myślą, aby w przypadku jakiegokol­wiek przechylenia się całości zbiornik nie doznał jakichkolwiek odkształceń. Latarnia wieńcząca wieżę została wykonana w konstrukcji murowanej. Górna platforma latarni dostępna jest za pomocą żelaznej drabinki z klatki schodo­wej. Roztacza się z niej widok na całe miasto i jego najbliższą okolicę. Wieży nie udostępniono jednak powszechnie do zwiedzania z powodów bezpieczeń­stwa i konieczności zachowania higieny Wykonana z żelbetu konstrukcja wie­ży nie została otynkowana i prezentuje surową fakturę elewacji. Jedynie w celu zapewnienia jednolitej kolorystyki pokryto ją mlekiem cementowym. Zewnętrz­ne ściany klatki schodowej otynkowano.
Budowę wieży rozpoczęto 18 czerwca 1934 roku, a już w listopadzie tego samego roku gotowy był zbiornik wody, jednak prace wstrzymano na okres zimowy. Dopiero wiosną 1935 roku wykonano zewnętrzne ściany pomieszcze­nia zbiornika, kopułę i latarnię, zaś latem tego samego roku przystąpiono do tynkowania ścian klatki schodowej, wbudowano schody w górnej wieżyczce i przeprowadzono pierwsze próbne napełnienie zbiornika wieży ciśnień wodą. Oddanie wieży do użytku nastąpiło dnia 1 lutego 1936 roku. Ogólny koszt bu­dowy wyniósł 117 903 marki. Wykonawcą tej inwestycji była znana bytomska firma budowlana Kaller & Stachnik.


Tekst zaczerpnięto z książki 'Z dziejów bytomskich Wodociągów i Kanalizacji'. 


Oto kilka fotek z października 2013r.


 Szkoda by było, gdyby tak ciekawa budowla stała bezużyteczna. 

 Był pewien moment, kiedy chciano obiekt przeznaczyć na cele turystyczne, ale czas mijał a stan wieży stale podupadał.

 Niestety w tej chwili jak głosi tablica wstęp zabroniony :( 




 Wieża stanowi świetny punkt obserwacyjny.

 Widok od strony ul. Oświęcimskiej, w głębi zabudowa Szkół Budownictwa

Podstawa wieży wyżej opisana.  

Jak wspomniano powyżej  bytomskie BPK nawiązało współpracę z pracownia Medusa Group, która przygotowała projekt i wizualizację, które by posłużyły na powtórne zagospodarowanie wieży.
Puki co, za niedługo minie rok, ale konkretów i wyników współpracy  nie widać. 

Wizualizacja znajduje się pod poniższym linkiem.