środa, 19 lutego 2014

Bytom - most zakochanych

Co wspólnego mają takie miasta jak: Kraków, Praga, Wrocław, Bytom czy Lubliniec? Otóż,  powstał bum na mosty dla zakochanych. 

 
 Bytom - kładka nad ul. Kolejową.
 
Każde większe miasto w Polsce, czy nawet za granicą  posiada taki swój obiekt. Młodzi zakochani nie chcąc podróżować zbyt daleko i postanowili stworzyć takie miejsca w rodzimych miejscowościach.  



 Most Tumski we Wrocławiu.

Mnie osobiście najbardziej znany jest  Most Tumski we Wrocławiu, a w Krakowie jest  Kładka  Bernatka, łącząca Bulwar Kurlandzki z Bulwarem Podolskim. Najczęściej po wygrawerowaniu inicjałów na kłódce i przyczepieniu jej do konstrukcji mostku, kluczyk wędruje do Wisły lub innej rzeki. Niby na znak wiecznej miłości. Mi się to nie kojarzy dobrze, bo żadna skrajność długiej i szczęśliwej podróży nie wróży. ;) Nie wiem czy nie lepsze byłoby wycięcie serca na ławce? Jak podpowiada pewna znana piosenka? Albo na drzewie, lecz przy takim podejściu, bardziej ekologiczne okazują się kłódki. Natomiast z kłódkami też w wielu miejscach pojawiły się problemy, bo złomiarze kradną kłódki, często niszcząc pozostałą konstrukcję inżynieryjną. Tak jest np. w Gdańsku. Ale skoro ludzie chcą sobie w ten sposób zadeklarować miłość i wierność, to należy im takie miejsce zagwarantować i nie przeszkadzać. Bo jak tu żyć bez miłości? Po za tym na takie miejsce można wrócić i przypomnieć sobie wzajemne deklaracje.


 Skrzyżowanie ul. Kolejowej i Wrocławskiej

 Dobrze, że miłość nie rdzewieje.





 Również w Bytomiu u zbiegu ul. Wrocławskiej i Kolejowej zaczęły się pojawiać pierwsze kłódki. Natomiast pewnym utrudnieniem i niedogodnością jest brak rzeki, jak to jest chociażby na tyłach zamku w Olsztynie.



 Olsztyn.

 Bardzo urocze miejsce to mostek nad Łyną. Tutaj kluczyk ląduję w wodzie i nurt niesie go aż do Bałtyku.

 Podejście od strony Basenu.






 Natomiast w Bytomiu pod kładką przejeżdżają samochody i natężenie ruchu jest dosyć duże. Gdyby taka kłódka spadła na przednią szybę samochodu , mogła by doprowadzić do nieszczęścia. I co tu zrobić, by dać ludziom zakochanym szczęście? Może by lepszym miejscem okazał się mostek w parku miejskim? Tu przynajmniej jest woda. Tylko konstrukcja obiektu nie ułatwia doczepiania kłódek. :) 


 Bytom - mostek w parku miejskim.



niedziela, 16 lutego 2014

Las bytomski: Zakątek - Sędziwe Buki


Las bytomski, o którym mowa w tytule posta jest niesamowitym zbiorowiskiem flory i fauny występującymi w tutejszym środowisku.  Po za tym ma swoją historię i osobliwe uroczyska. Atuty tego wspaniałego terenu opisywałem już w kilku innych postach, poświęconych podobnej tematyce. Stanowisko przyrodnicze "Zakątek - Sędziwe Buki" położony jest na Wyżynie Miechowickiej pomiędzy trzema dzielnicami należącymi do Bytomia. Miechowicami, Stroszkiem i Stolarzowiacami. Jest to leśne uroczysko, którego jeszcze do niedawna teren ten był o wiele większy, ale na skutek budowy autostrady A1 wycięciu uległo tysiące wartościowych drzew. Pomimo, że "las bytomski" objęty jest ochroną w ramach Natura 2000, nowa droga zwyciężyła.   Rola lasu na całym świecie jest nie do przecenienia. Szczególnie w tak zurbanizowanym terenie jakim jest Śląsk. Dlatego warto promować turystykę pieszą i rowerową, bo dzięki temu można naprawdę docenić, że mamy wyborne tereny do wypoczynku i rekreacji. Natomiast stare bukowe lasy, których w Bytomiu jest sporo zasługują na ochronę i promocję. Dzięki takim drzewom jakie tu spotykamy tworzy się przyjazne środowisko  dla zwierząt, ale miło przebywa się także i ludziom. Ponadto to miejsce ma niespotykany mikroklimat.

Zatem czas na mały spacerek, który zajął mi ok 3 godziny, w którym przemierzyłem ok 10 km. 



Trasę rozpoczynamy u zbiegu ul. Nowej i Chłopskiej, która stanowi leśną drogę. I podążamy w kierunki północnym.

  Tuż przy wejściu napotykamy trzy tablice informacje.




Jedna z nich opisuje walory zakątka "Sędziwe Buki".

Zaraz po lewej stronie wita turystów i spacerowiczów potężny buk, który nie jest uwzględniony na zdjęciu, ale w obwodzie ma ponad 440 cm.

 
Po drodze mijamy wiele rożnych gatunków drzew: w tym dęby szypułkowe, sosny pospolite, świerki oraz topole czarne.

Po nogami natomiast ściele się karmazynowy dywan.

 Po drodze widujemy usypiska i worpie, świadczące o istniejących kopalniach kruszców.

 W ok. 20 min. dochodzimy do byłej osady leśnej, wokół której sporo innych gatunków drzew.

 Widać, że prowadzona jest tu dalej gospodarka leśna ;)

 W tych ciekawych domach na szczęście jeszcze mieszkają ludzie, ale nie wiadomo jak długo?

 Tuż obok osady skrzyżowanie leśnych dróg. My dalej idziemy prosto.

 Po niespełna 1 km. napotykamy szereg starych już, w wielu przypadkach  przewróconych drzew.

 Co prawda zdjęcia tego nie oddają, ale są to potężne drzewa mające nawet setki lat.



 Po niektórych pozostały tylko pnie.





 Zakątek "Sędziwe Buki" zajmuje  powierzchnię ok. 10 ha.

 Oprócz buków występują tu także: świerk, sosna pospolita, lipy oraz wiele innych, niektóre bardzo okazałe.

 Szczególnie cenne są dwa buki, ok. 300-letnie o pierścienicy 502 i 537 cm. oraz sporo innych o obwodzie ponad 400 cm.

 Sporo jest jednak buków, które na wskutek wichur i opadów śniegu nie przetrwały próby i dziś pozostają jedynie kikuty.

 Na terenie zakątka pozostało wiele śladów z dawnego górnictwa. Są to worpia lub worpie, czyli leje po odkrywkowej i głębinowej eksploatacji kruszców. Niektóre worpia mają  od 10-20 m.







Po dojściu do nasypu autostrady, wzdłuż niej kieruję się drogą serwisową w stronę tunelu, którędy przebiega szlak rowerowy i droga powrotna w kierunku Oś. Miechowice. I tu kończę jakże udaną wycieczkę do zakątka "Sędziwe Buki".

Jeżeli ktoś chce się dowiedzieć więcej na temat historii Michowic i okolicy, odsyłam do nowej książki autorstwa Leonarda Kosa i Edwarda Wieczorka -"Miechowice I Okolice". Została ona zaprezentowana w miniony we wtorek w biurze promocji miasta Bytomia. Odbyło się również spotkanie z autorami. Ja też tam byłem i otrzymałem nową książkę oraz osobisty wpis od autorów. 
Publikacja jest dostępna w formie elektronicznej pod poniższym linkiem.


Wiele informacji do publikacji na blogu zaczerpnięto z powyższej książki.






czwartek, 13 lutego 2014

Wilkowice - dwór i pałac Larischów





Wilkowice, to sympatyczna wioska położona w gm. Zbrosławice w pow. tarnogórskim. 
Po lewej stronie zabudowania dworskie 
  Pierwsza wzmianka o Wilkowicach pojawia się już  w 1256 r. jako wieś należąca w diecezji wrocławskiej. Najbardziej znaną rodziną władającą tymi terenami była niezwykle rozgałęziona szlachta śląska - Larischowie (w kościele w Zbrosławicach znajduje się płyta nagrobna Jerzego Larischa z 1616 r. należącego do naczęsławickiej linii tego rodu). We wsi znajduje się późnobarokowy pałac Larischów z pierwszej połowy XVIII wieku zamieniony na budynek mieszkalny. Gustaw von Larisch umiera bezpotomnie w 1810 r. Wilkowice (w tym pałac) i Laryszów przejmuje jego siostrzeniec Edward von Koschützki. Edward ginie na wojnie w 1913 r. Jego majątek przejmuje 27 grudnia 1816 roku jego brat Karol von Koschützki. Po II wojnie cały majątek wraz z pałacem i zabudowaniami dworskimi  zostaje znacjonalizowany i upaństwowiony.
 
Okolica Wilkowic, tereny należące do byłego majątku. W oddali nieczynna linia kolejowa z Bytomia do Brynka.




Droga od strony Ptakowic

Jeszcze w latach 40-tych pałac oraz zabudowania gospodarcze i cały majątek przechodzi we władanie  PGR, który gospodaruje nim aż do roku 1993. Po tym okresie następowała powolna prywatyzacja i przystosowanie terenów rolniczych do warunków gospodarki wolnorynkowej. Po upadku PGR-ów całe dobra trafiły w prywatne ręce i od tamtej pory trwa sukcesywna odbudowa rozszabrowanego i zrujnowanego majątku.  

 Wyremontowane zabudowania gospodarcze oraz droga prowadząca do restauracji.

 Mini-zoo

 Pozostałości ze starych murów służących jako ogrodzenie

 Plaża i park zbaw dla dzieci

 Miejsce spacerowe wokół stawu.


Zabudowa gospodarcza.

Obiekty po remoncie bardzo dobrze utrzymane.


Cały dwór wraz z pałacem otoczony jest przez do niedawna zaniedbany park krajobrazowy z I połowy XIX wieku, o powierzchni 2,6 ha. Do dziś przetrwało w nim sporo ciekawych okazów starodrzewia, potężne graby pospolite, wiązy polne, lipy drobnolistne, dęby szypułkowe, jesiony wyniosłe, oraz platan klonolistny o obwodzie około 5 m. Od kliku już lat nowy właściciel czyni nieustające wysiłki bu przywrócić park do dawnej świetności. Niestety wielu zabytkowych i wartościowych drzew już nie ma. Pozostały jeszcze platany. I od nazwy tych drzew powstała restauracja, ciesząca się dużym zainteresowaniem. Restauracja została utworzona na zrębach pomieszczeń gospodarczych z 1929 r., które zostały odrestaurowane zgodnie z zaleceniami konserwatora zabytków. Po za tym godne uwagi jest mini-zoo położone w otoczeniu stawów z ławeczkami i placem zabaw dla dzieci.
 Plaża i dróżka spacerowa obok stawu.

Pałac Larischów

 Dziedziniec z pałacem z perspektywy bramy wjazdowej.

Jeśli chodzi o pałac, to jest to budowla jest murowana z cegły, otynkowana, piętrowa, podpiwniczona, nakryta dachem mansardowym z lukarnami, utrzymana w stylu późnobarokowym. Utworzona została na rzucie prostokąta z nieznacznymi ryzalitami na osiach dłuższych elewacji. Fasada frontowa jest dziewięcioosiowa, artykułowana pasami boniowań, posiada ryzalit trzyosiowy podzielony pilastrami, zwieńczony trójkątnym przyczółkiem. Elewacje boczne są trzyosiowe, a tylna jedenastoosiowa z centralnym ryzalitem również zwieńczonym trójkątnym przyczółkiem. 

Wejście do pałacu

 
Ocalały piękne witraże w drzwiach wejściowych.
 
Dziedziniec przed pałacem. 

 Niestety ani dwór ani pałac nie jest udostępniony do zwiedzania.
 Pomimo tego, że gospodarz uchodzi za człowieka bardzo dbałego i gospodarnego, bo tak się wypowiadają o nim pracownicy, to bardzo niemiłe są panie zasiadające w biurze, które mieści się na parterze pałacu tuż u wejścia po lewej stronie. Szczególnie uprzejmym człowiekiem, inteligentnym oraz znającym historię i obejście okazał się ogrodnik. (serdecznie pozdrawiam!) 
 
 Na terenie gospodarstwa stoi jeszcze obok pałacu ciekawy budynek, który zapewne z czasem przyjmie nowe obowiązki.

 
Jest jeszcze kilka budynków za płotem nowego gospodarstwa, które służyły jako mieszkania dla ludzi pracujących u "Pana". 

Warto dodać, że Wilkowice mają jeszcze jedną atrakcję. Przy rozwidleniu dróg znajduje się głaz narzutowy o obwodzie prawie 4 metrów.
Źródła: 
gm.zbrosławice,pl
dworypalace.travel.pl