czwartek, 22 sierpnia 2013

Pasmo Jałowieckie - piękne i mało odwiedzane

Pasmo Jałowieckie - to pasmo górskie, które  zaliczane jest do Beskidu Żywieckiego, choć niektórzy geografowie są przekonani, że powinno się zaliczyć je do Beskidu Makowskiego. Ale kto co komu zabroni? Demokracja! Na ogół to pasmo nazywane jest też pasmem Przedbabiogórskim i chyba jest to uzasadnione. 



Widok z z Jałowca w kierunku Pilska z widoczna Halą Miziową.

Tak czy inaczej,  nazwa Pasma Jałowieckiego pochodzi od jego najwyższego szczytu Jałowiec 1111 m. Pasmo to oddziela dolinę Skawicy od doliny Stryszawki i Koszarawy.

 Jego główny grzbiet zaczyna się na przełęczy Klekociny 982 m, oddzielającej Pasmo Jałowieckie od Grupy Mędralowej, skąd w północno-wschodnim kierunku biegnie poprzez szczyty: Czerniawę Suchą 1062 m, przełęcz Suchą 982 m, Jałowiec 1111 m, przełęcz Opaczne 879 m, Kolędówkę 884 m, przełęcz Kolędówki 809 m, Solniska 883 m, Kiczorę 905 m, przełęcz Przysłop 661 m, a potem dalej przez Magurkę 872 m (Borsucza Góra) i Ostrą Górę 565 m, do doliny Skawy i Grzechyni. 

Trasa wycieczki: Stryszawa  Matusy -  Siwcówka - Przeł. Kolędówki - Kolędówka - Przeł. Opaczne - Jałowiec - Roztoki - Matusy.
 
Zaplanowana trasa obliczona była na trzy godziny, jednak z postojami odpoczynkami oraz konsumpcją wyszło ponad  6 godzin.  Były też jeżyny, maliny, panoramy, zdjecia i inne atrakcje, które wydłużyły czas wycieczki. Jednak powiem że było warto się nie spieszyć. Na prawdę warto. O tak to warto...


Skoro rzecz dzieje się wokół Stryszawy, to może słów kilka na jej temat.
 Stryszawa - to miejscowość w zachodniej części powiatu suskiego w województwie małopolskim.

Leży na wysokości od 380 do ok. 800 m n.p.m..  i ciągnie się przez prawie 10 km w dolinie potoku Stryszawka od Suchej Beskidzkiej aż pod szczyt Jałowca (1111 m n.p.m.) w Beskidzie Żywieckim, z wysoko położonymi przysiółkami.




Widokówka Stryszawy wydana wiele lat temu, którą udostępnił mi starszy pan, i będzie jeszcze o nim wzmianka. Dwa obiekty widoczne na widokówce niestety już nie istnieją.


Pierwsza wzmianka o Stryszawie pochodzi z 1480 roku. Założona została w drugiej połowie XV wieku przez rodzinę Słupskich herbu Śreniawa - ówczesnych właścicieli Suchej. W pierwszej połowie XVI wieku wieś należała do Stanisława Słupskiego - właściciela Stryszowa i Suchej. Była też w tamtych czasach ważnym wołoskim ośrodkiem pasterskim, którzy napłynęli tu z Karapat Wschodnich w XVI i XVII w.  Później w posiadanie Stryszawy weszła rodzina Komorowskich. W kolejnych latach przechodziła w ręce następnych właścicieli dóbr suskich.

W latach 1830-1985 w Stryszawie, w rejonie przysiółka Huciska, znajdowała się filia zakładów metalurgicznych w Suchej. Niegdyś Stryszawa słynęła z wyrobu gontów. Do dziś jej mieszkańcy trudnią się chałupniczo produkcją drobnych przedmiotów z drewna, a także od połowy XIX w. - zabawek.

 

Organizowane jest tu nawet święto zabawki drewnianej.

Obecnie Stryszawa ze względu  na swoje malownicze położenie stanowi świetną bazę turystyczną, choć nie do końca docenioną.




 Stryszawa Matusy. Czas wyruszyć na szlak.


 Asfaltową droga podążamy na Siwcówke.


 Widok z trasy na Jaworzynę i Wojewodową po drugiej stronie Stryszawki.


 Po lewej stronie drewniana zabudowa należąca do klarysek.


 Atrakcja na szlaku.


 Information.


 Im wyżej widoki ciekawsze. W tle Opuśniok 819 m.


 Spowalnaicze. Na )( Kolędówki miało być 45 min. jednak ten czas już minął.


 Mirków Groń. Widok w kierunku wschodnim


 Coraz bardziej stromo. :(


 Punk zwózki i magazynowania drewna.


 Nareszcie! Miało być 45 Min. Wyszło 1,5 h.


 Tędy na )( Przysłop i do Zawoi.


 )( Kolędówki z widokiem na jaśnie panującą.


 Na Opaczne


 Na szlaku w kierunku Jałowca


 Piękne miejsce


 Gałązka jodły


 Żal opuszczać to miejsce.


 Dziewięć sił. 
Jest to stara góralska nazwa, która pochodzi stąd, że w dawnych czasach przypisywano tej roślinie czarodziejską moc dziewięciu sił, dziewięciu tajemnych mocy, które powodują  dziewięciokrotnie silniejsze jego lecznicze i magiczne właściwości od jakiegokolwiek innego ziela. Dziewięćsił bezłodygowy jest na niżu gdzieniegdzie nazywany kąśliną. Lacińska nazwa powstała być może przez zniekształcenie włoskiego cardina albo od imienia Karola Wielkiego lub Karola V, którzy ponoć wykorzystywali właściwości lecznicze rośliny z tego rodzaju. Gatunkowy człon nazwy natomiast pochodzi od greckiego a kaulos czyli "bez łodygi". (samper.pl)


 Ostanie spojrzenie na królową.


 Jeszcze kawałek


 Widok na Kolędówki


Przełęcz Kolędówki – położona na wysokości 809 m przełęcz w Paśmie Jałowieckim, pomiędzy Solniskami (879 m) a Kolędówką (882 m).

Nazwa przełęczy pochodzi od nazwisko Kolęda. Całkowicie zalesione północne stoki spod przełęczy opadają do doliny Stryszawki i spływa nimi potok bez nazwy. Trawersuje je stokowa droga leśna do zwózki drzewa. Natomiast stoki południowe, opadające do doliny Skawicy) są zajęte przez pola i zabudowania osiedli Zawoi. Budynki tych osiedli dochodzą niemal do samego grzbietu pasma, do szlaku turystycznego prowadzącego grzbietem Pasma Przedbabiogórskiego. Dzięki temu z Kolędówek otwiera się szeroki widok na Pasmo Babiogórskie, Pasmo Policy i dolinę Skawicy. Przełęcz Kolędówki była często malowana przez Władysława Fronta zwanego malarzem Babiej Góry.



 My w przeciwnym kierunku.


 Tu mi się podoba. :)


 Czyż nie jest piękna?


 Gospodarka leśna ;)



  Skręcamy na szlak schroniskowy.


 Na polanie tej znajduje się najwyżej położone w całym Paśmie Przedbabiogórskim osiedle Opaczne z kilkoma gospodarstwami, które zostały zamienione na domki letnie. Jest to jedna z niewielu osad w Polsce nie posiadających prądu elektrycznego. Wybudowano tutaj w 1989 r. elektrownię wiatrową, która jednak z powodu błędnego wykonania nie działała należycie, a tej chwili już nie istnieje.



 W tle zielony Jałowiec 1111 m.


 Schronisko "Opaczne" w rozbudowie.


 Widok w kierunku Polic i )( Krowiarki oraz BG.



W dole widoczne są dachy kilku domków letniskowych.



 Tablica z panoramą.


 Malownicze schronisko, ale brakuje swobody i klimatu. 


Warto dodać, że na przełęczy nie była zasilania w energię elektryczną w związku z tym w 1989 r. wybudowano elektrownię wiatrową, która jednak tu się nie sprawdziła. W tej chwili chyba nie pozostał po niej żaden ślad.


Bardzo poruszający widok mamy z dziateczkami, które szły na Jałowiec.


Królowa w chmurach, jedynie na jałowiec padały promyki słońca.


Przełęcz znajduje się pomiędzy szczytami Jałowca (1111 m) i Kolędówki (884 m). Administracyjnie należy do Zawoi, do osiedla Wełcza. Na południowy zachód od przełęczy, na wysokości 850 m, znajduje się prywatne schronisko turystyczne "Opaczne". W rejonie przełęczy jest niewielka polanka, z której widoki są ograniczone. Dużo szersze widoki natomiast rozciągają się z położonej na jej stokach polany ze schroniskiem Opaczne.



  
Przełęcz Opaczne (879 m) – przełęcz w Paśmie Jałowieckim, które według regionalizacji Polski opracowanej przez Jerzego Kondrackiego należy do Beskidu Makowskiego. Na mapach i w przewodnikach turystycznych  zaliczane jest jednak  do Beskidu Żywieckiego.


Pasmo Polic



Grań Babiej Góry i widoczny Diablak 1725


Dziewczyny sobie radzą. :)


 Pasmo Polic i Beskidu Makowskiego


 Bywają i wilki.


 Ludzi nie wiele jak na takie potrójne święto


Nawet Fatrę widać.


 Hala Januszkowa.


 Miał być Wsiórz. Zmiana palmów. Czasu mało. ;) Ma być grill.


 Wokół góry góry i góry....


 Nawet Mała Fatrę widać.


 Widok  na Beskid Mały. Dostrzegamy pasmo Czupla 933 m. i Magurki Wilkowickej.


 Lachów Groń – mało zwiedzany szczyt, a wyróżniający się rozległym widokiem ze szczytowej Hali Janoszkowej, połączony grzbietem z Czerniawą Suchą. Od strony południowej pod szczytem znajduje się źródło. Wśród ludności miejscowej słyszy się czasem nazwę Buciorysz.


 Tablica z panoramą.


 Jałowiec 1111 m – najwyższy szczyt pasma, znany z przepięknego widoku. Imponująco przedstawia się stąd w całej okazałości Babia Góra i jej oba grzbiety, pasmo Polic, Mędralowa, grupa Pilska, Lipowskiej i Romanki. Na zachód w dali Beskid Śląski z Baranią Górą, Skrzycznem i Klimczokiem oraz część Beskidu Małego.

Pod Jałowcem bierze swój początek rzeka Koszarawa oraz potoki Stryszawa i Wełczówka.






 Z Jałowca 1111 m - w kierunku Stryszawy do skrzyżowania ze szlakiem żółtym


 Ostatni zez na Jałowiec


Polana Krawcowa – polana na północno-zachodnim grzbiecie Jałowca, opadającym do Przełęczy Cichej w Paśmie Jałowieckim.



Jak widać jest to bardzo niewielka polana. Jest zaznaczana na mapach, ale bez podania nazwy. Nazwę i opis polany podaje jednak umieszczona przy polanie tablica informacyjna ścieżki przyrodniczej im. kardynała Stefana Wyszyńskiego. Według opisu na tej tablicy, polanę porasta bujna roślinność łąkowa. Na wiosnę zakwita tutaj m.in. szafran spiski zwany krokusem. Dawniej nadleśnictwa zmuszane były do zalesiania polan. 

Obecnie odchodzi się już od obligatoryjnego zalesiania polan, jednak ulegają one i tak samoistnemu zalesianiu. Otoczona z wszystkich stron lasem niewielka polana jest w istocie ekotonem, w którym rozrastają się siewki drzew z nasion licznie rozsiewanych przez drzewa otaczające polanę, jest też systematycznie zacieniana przez drzewa rozrastające się na jej obwodzie. Na polanie myśliwi zimą w specjalnych paśnikach dokarmiają zwierzęta leśne (sarnie, dziki, jelenie)


Od skrzyżowania szlaku niebieskiego ze szlakiem żółtym – szlak zółty – Stryszawa Górna Roztoki (wodospad)


 Po drodze ciekawy buk.


Teraz już decydowanie w dół mieszanym lasem w kierunku północnym.


Widok w kierunku przysiółka Wsiórz.



Jeszce do niedawna dużą atrakcją Stryszawy był świrek Siłosław. Niestety na początku grudnia 2012 r. lęgnął na ziemię.


Siłosław rósł blisko szlaku żółtego obok śródleśnej polany.


Jak podają niektóre źródła świerk liczył co najmniej 200 a nawet do 300 lat.
Ze względu na swoje okazałe wymiary (miał 30 metrów wysokości) drzewo zostało wpisane do rejestru pomników przyrody.
Według leśniczego, Ryszarda Hadki, zwalenie się drzewa było tylko kwestią czasu. Świerk na wskutek rażenia piorunem już od ponad dwóch lat był obumarły. Najprawdopodobniej w miejscu, gdzie rósł Siłosław zostanie postawiona tablica pamiątkowa. Niestety oprócz powyżej  tablicy więcej tabliczek nie ma.


Zagadka. Co przedstawia fotka?


Na skraju polany goryczka trojeściowa.


Rozległa polana tuż obok szlaku niedaleko przysiołka Roztoki


Słońce powoli chyli się nad lasem ku zachodowi.


Kartkę udostępnił mi pan Stanisław widoczny na zdjęciu poniżej.  Siłosław już jest nieaktualny, natomiast zapomniana chata spłonęła.


Pan Stanisław ma jeszcze tu swoją prywatną chatkę, a obok niej pasiekę złożoną z 21 uli. Jest wielkim miłośnikiem Stryszawy, folkloru, gór i dzikiej przyrody. Zima przychodzą tu do niego nawet wili.





Tuż za pasieką obok ogrodzonej polanki natrafiamy na pokaźnych rozmiarów wodospad na Stryszawce.


W dolince jest bardzo chłodno.W dzisiejszy ciepły dzień taka bryza to miód na zbolałe serce. Wysokość od górnego progu aż do dna koryta Stryszawki  wynosi ok 4m .


Nieoficjalnie w Stryszawie przypisano mu nazwę "Wielka Skała"


Od wyjścia z nad wodospadu do przystanku Stryszawa Roztoki  towarzyszy nam ciekawa zabudowa.


Ogrody przydomowe też przesycone są rożnymi kolorami.


Floksy nie tylko ładnie wyglądają, ale też wydają przyjemną woń. :)


Tu na dobre kończy się szlak zółty. Do Matusów, gdzie rozpoczynaliśmy wycieczkę to ok. 2-2,5 km. drogi.


Niestety po asfalcie. :( Z tyłu Jałowiec.


Na szczęscie po drodze  kolejne przeżycia wizualne, których w górach nie było. ;) Bardzo lubię krowy. Górskie szczególnie!


Niektóre domki prezentują się okazale i czysto.


I tu kończy dzisiejsza przygoda. Od razu zapowiadam, że muszę tu wrócić, bo jest naprawdę bajecznie i bez tłumów.

Dziękuję za uwagę i proszę o wasze opinie i spostrzeżenia.

Źródła:wikipedia.pl
Pokaż Bez tytułu na większej mapie

30 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy i pouczający pokaz .Mało jest ostatnio postów przedstawiających tak wnikliwie piękne polskie miejsca .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wizytę i komentarz. Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Przykład niezwykle pięknego pasma górskiego, które jest właściwie nieznane i pomijane. Większość turystów idzie któryś tam raz na Babią z Zawoi, a wystarczy zmienić kierunek i cieszyć się swobodą i brakiem tłumów oraz pięknymi panoramami górskimi. Świetnie opisałeś cała wyprawę, zdjęcia tylko dodają smaczku. Wiele lat temu szedłem tym pasmem, ale tylko fragment pokrywa się dokładnie z opisem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez już tam bywałem, ale rejonu nad Stryszawą nie znałem i powiem szczerze,że nie jest to mój ostatni raz.
      Pozdrawiam i dziękuje za komentarz. :)

      Usuń
  3. Nie dreptałam jeszcze w tych okolicach i widzę, że to błąd :) Zdjęcia śliczne, relacja i opis jak zawsze na wysokim poziomie - co więc więcej pisać? Pogratulować kolejnej fajnej notki :) A ustrzelony aparatem kocur (kotka?) pięęęękny :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wizytę i komentarz. Jesi chodzi o kota, to tez mnie uwiódł swoim błogim lenistwem. ;)
      Ja również pozdrawiam >:)

      Usuń
  4. Wspaniała wycieczka, oglądając zdjęcia tych sugestywnych widoków miałam wrażenie że wędruję wraz z Tobą. No i ten dodatkowy walor, że nie ma tłumów na szlaku...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Ludzi jak na lekarstwo pomimo tego, że było to dzień świąteczny.

      Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  5. Zapomniałam Ci powiedziec o moim nowym poście http://podroze-to-co-kocham.blogspot.com/2013/08/wolbrom-miasto-mojej-mamy.html
    Serdecznie zapraszam i proszę o komentarze ;)
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  6. U Ciebie zawsze jest perfekcyjne obfotografowane i opisane. To prawdziwa przyjemność bywać na takim blogu...
    Przyznaję, tej trasy nie znałam. Krajobrazy niezwykle malownicze.
    Cieszy brak ludzi. Można rozkoszować się pięknem tej Ziemi.
    Ślę moc serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i pozdrowienia. :) Jednak nie zawsze jest na to czas, by rzeczywiście zrobić relacje naprawdę dobrze, ale ciesze się,że Ci się podoba.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Napisałam Ci komentarz ale chyba zapomniałam kliknąć "publikuj"...W związku z tym powtórzę, że bardzo mi się podoba ta wycieczka, świetne zdjęcia zrobiłeś. Miejsce przepiękne a do tego cisza i spokój, nic, tylko wędrować przed siebie gdzie oczy poniosą. Jeśli chodzi o zagadkę, mam wrażenie że jest to kawałek drewna w stanie rozkładu czyli tzw. "próchno". Serdecznie pozdrawiam i dzięki za tę piękną fotorelację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za wizytę. :)Trasa rzeczywiście wyjątkowa i zapewne warto tam powrócić. :) Jeśli chodzi o zagadkę, to rzeczywiście trafiłaś w "10". Myślałem, ze będzie trudniejsza. ;) To drewno po Siłosławie.
      Serdecznie dziękuję i gorąco pozdrawiam. :)

      Usuń
  8. Byliśmy na Jałowcu w zeszłym roku forumową ekipą :) Piękny widok na Babią Górę :) A w Stryszawie byłem na jednym ze zlotów FBM, niestety wtedy pogoda nam nie dopisała i było tylko biesiadowanie bez wycieczek na szlaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak wspomnienia i foty pozostały. :)

      Usuń
  9. Świetna foto relacja ... Ale te nasze Beskidy są piękne :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście są piękne. ponadto idzie jesień i jesienne kolory jeszcze bardziej to podkreślą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  11. Ciekawie napisane i bardzo dużo się można dowiedzieć. Znajomi zaproponowali mi na listopad wypad do Zawoi i wędrówki po okolicznych górkach, ale chyba w tym roku już sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie,że nie odpuszczaj! W listopadzie jeszcze czasami jest sporo kolorowych liści i widoki przez ogołocone z liści drzewa się poszerzają .:)

      Usuń
  12. really beautiful views of mountains and gorgeous trees and meadows. nice area to hike! glad you were able to take your time.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The beauty of the mountains inspires the desire for contact with them. :) Thanks for your visit and greet. :)

      Usuń
  13. Uwielbiam takie krajobrazy! Świetnie przygotowany post, szacunek:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia z tego wpisu są najlepszym dowodem na to, że nie warto się było spieszyć :) Nie ma co planować - z reguły czas takich wędrówek się wydłuża - zakładając, że nie chcemy "odfajkować" kolejnej trasy ...

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam, Twój wpis pomógł mi właśnie przygotować kilka spacerów po rejonie Stryszawy! To bardzo piękne miejsce. Pierwszy raz byłam w Siwcówce w lutym 2013 r. i polubiłam to miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękne szlaki i chyba trochę zapomniane . pozdrawiam
    Beata

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!