poniedziałek, 11 listopada 2013

Beskid Żywiecki: Na Halę Boraczą - część II

Pora wrócić na szlaki Beskidu Żywieckiego, który mnie powtórnie tak zauroczył. Widać to chyba nawet po ilości zdjęć w pierwszej części relacji. ;) 

Ostatnie informacje części I dotyczyły schroniska na Hali Boraczej i jego otoczenia, w związku z tym kontynuujemy wycieczkę dalej. Tu  kończę wędrówkę szlakiem czarnym, a rozpoczynam marsz niebieskim w kierunku rozłożystej góry, która nazywa się Prusów.


Nazwa hali pochodzi najprawdopodobniej od nazwiska właściciela, w okolicach występuje bowiem nazwisko Borak. Na hali znajduje się niewielkie osiedle należące administracyjnie do Żabnicy oraz schronisko PTTK na Hali Boraczej. Zostało wybudowane w 1928 przez żydowską organizację sportową "Makkabi". Odbudowane w 1932 po pożarze (według innej wersji wybudowano nowy obiekt, gdyż stary był za mały, w okresie okupacji częściowo splądrowane przez Niemców, następnie opuszczone. Od 1946 ponownie udostępnione turystom (najpierw przez PTT, a następnie PTTK).



 W latach 1968-1970 przeszło generalny remont. Jednak po kilkunastu latach stan schroniska był opłakany, co zresztą widać na zdjęciu.


Jesienią 2008 r. elewacja schroniska została wymieniona na drewnianą. Zmieniła się też jego kolorystyka i klimat, ktrego na dobrą sprawę brakowało.


Taka jest aktualna pieczątka w schronisku Na Hali Boraczej.


Na temat historii schroniska można przeczytać w pierwszej części relacji: Na Halę Boraczą


W ubiegłą sobotę w schronisku odbyło się święto ludzi lasu i myśliwych - Hubertus.  Dlatego przygotowano różne trofea związane z Beskidem Żywieckim.


Czas jednak wyruszyć dalej na szlak.

 

Tutaj odchodzi zielony szlak do Milówki wzdłuż Milowskiego Potoku.


Z tyłu pozostaje  Hala Cukiernica i grzbiet ramienia odchodzącego od Redykalnego Wierchu.


Rozłożysta Hala Boracza z Prusowem w tle.
 

Dolina Milowskiego Potoku, która oddziela kulminacje Suchej Góry i Prusowa.


Niestety punkt sprzedaży łoscypków był zawarty.


Chyba dobrze, że owce powróciły na beskidzkie hale.



Dawniej rejon Hali Boraczej pokrywały pola uprawne. Uprawiano głównie owies i ziemniaki. Pozostałością po nich są liczne kupy zbieranych z pól kamieni, które składowano z reguły pod jarzębinami. Po zaprzestaniu uprawy dawne pola zarosły roślinnością trawiastą, wśród której wyróżnia się około 40-60 gatunków roślin kwiatowych. Wiosną masowo zakwita rzeżucha łąkowa.



Dzięki środkom z "Programu aktywizacji gospodarczej oraz zachowania dziedzictwa kulturowego Beskidów i Jury Krakowsko-Częstochowskiej OWCA plus"objęta została wypasem owiec.


Hala Boracza – to hala pasterska położona w Beskidzie Żywieckim w Grupie Lipowskiego Wierchu i Romanki, na przełęczy o wysokości około 860 m, pomiędzy szczytem Prusowa (1010 m) a wierzchołkiem 998 m na północno-zachodnim grzbiecie Redykalnego Wierchu. Hala zajmuje siodło tej przełęczy, opada też dość nisko w północno-wschodnim kierunku do doliny Żabniczanki i w zachodnim do doliny Milowskiego Potoku.



W tle Borczy Wierch i Redykalny Wierch, spod których wypływa potok Boracza, tworząc stromą dolinę.


W rejonie hali znajduje się najbardziej znana jaskinia Beskidu Żywieckiego – Jaskinia w Boraczej i węzeł 6 szlaków turystycznych. Hala jest dobrym punktem widokowym na Grupę Romanki i Liptowskiego Wierchu, Suchą Górę oraz doliny Żabnianki i Soły.


  Nazwą Hala Boracza obejmuje się trawiaste obszary w rejonie przełęczy, oprócz tej hali w pobliżu jest jeszcze hala Cukiernica Niżna położona za niewielkim pasem lasu na grzbiecie Redykalnego Wierchu oraz położone niżej polana i osiedle Studzianka.


Wiele terenów jest prywatnych, do których wjazdu strzegą specjalne bariery ;)


A w Beskidzie Rozzłocony buk




Kulminacja Romanki.


Romanka, przełęcz Pawlusia z Halą Wieprzską i Rysianką






Na wschodnich krańcach Hali Boraczej pozostało jeszcze kilka rozpadających się szałasów pasterskich.





Wodopój zasilany wodą bezpośrednio ze źródełka.





Na kolejnej polanie znów stara wysłużona koliba.





Jest i nowa koliba, służąca w czasie trwania wypasu. 








Ze szczytu Prusowa roztaczają bardzo rozległe panoramy.  Kotlina Żywiecka z Grojcem i pasmo wschodnie Beskidu Małego.


Hale na szczycie Prusowa.


Prusów (1010 m) – szczyt w Grupie Lipowskiego Wierchu i Romanki w Beskidzie Żywieckim. Wznosi się w bocznym, północno-zachodnim grzbiecie Redykalnego Wierchu, który poprzez Prusów, Borucz i Palenicę ciągnie się do doliny Soły w Węgierskiej Górce.


Prusów stanowi wyraźnie wydzielony masyw, ograniczany od północnego wschodu doliną potoku Żabniczanka, od południa doliną Milowskiego Potoku, a od zachodu doliną Soły. Masyw Prusowa leży na terenie gmin Milówka (część południowa) i Węgierska Górka (część północna).


Niezalesiony odcinek szczytowego spłaszczenia grzbietu Prusowa stanowi dobre miejsce widokowe. Panorama obejmuje wschodnie stoki Beskidu Śląskiego, znaczną część Kotliny Żywieckiej, zachodnią część Beskidu Małego oraz szereg szczytów Beskidu Żywieckiego.





W dole widoczna dolina Żabnicy (Żabniczanki).


 Stosunkowo wyrównany i płaski grzbiet Prusowa ma długość około 1 km. Dawniej pola orne zajmowały cały ten grzbiet oraz znaczną część stoków Prusowa. Obecnie już od dawna nie są uprawiane. Pozostałością po nich są łąki, miedze, zagony i liczne kupy zbieranych z pól kamieni na granicach działek. Kamienie te zarośnięte są borówkami czarnymi, malinami i jeżynami, a szczeliny między kamieniami stanowią schronienie dla jaszczurek, węży, drobnych gryzoni, łasic. Na łąkach, które zarosły dawne pola, licznie rośnie kostrzewa czerwona i bliźniczka psia trawka. Znaczna część opuszczonych pól, podobnie jak w całym Beskidzie Żywieckim, została zalesiona, lub samoistnie zarasta lasem.



Przykład walki z zarastającymi samosiewkami hal.


Opuszczam wierzchołek Prusowa i docieram w okolice Hali Borucz.





Poniżej zakrętu, kilkadziesiąt metrów od widokowej polany, po lewej stronie przy szlaku jest obudowane źródełko, przy którym nawet jest stosowne naczynie dla spragnionych. :)


Po kilkuset metrach pojawia się długo oczekiwana Hala Borucz.



Widoki z Hali Borucz.





Borucz





Opuszczając Halę Borucz rozkoszuje się jeszcze widokami z Polany Pasionki.


Widoki na Pasmo Baraniej Góry w Beskidzie Śląskim.




Po Beskidzie jeszcze błądzi jesień. Posłuchaj!




Na szlaku.








Jakie tu lasy i jakie drzewa....





W listopadowym lesie


Żabnica


Żabnica na tle Baraniej Góry i Magurki Radziechowskiej


Zaskoczona  koza mówi niejako - co się tutaj dzieje? Jakie zdjecia? Może wywiady jeszcze?


 Dolina Żabnicy (Żabniczanki)


Jeszcze 30 minut. :)


Zabudowania Węgierskiej Górki


60 lat po wojnie a on dalej lata...


Ostatnie spojrzenia na Prusów.


W kupie raźniej i cieplej ;)














Węgierska Górka - Centrum





I właściwie tutaj koniec mojej wycieczki górskiej.


Za chwilkę przyjedzie pociąg do Gliwic przez Bytom.


Jeszcze widok na Abrahamów i Groń i Kiczorę nad Juszczyną.


Na pożegnanie jeszcze ukłon Grojca dominującego nad Żywcem.


Żegnaj Żywiec!


Jezioro Żywieckie.

źródła: wikipedia.pl

I na tym koniec mojego wypadu w Beskid Żywiecki. Dziękuje za uwagę i komentarze z góry. Z turystycznym pozdrowieniem. :)

Tutaj zapraszam do części I  


Wyświetl większą mapę

35 komentarzy:

  1. Lubię takie drewniane ogrodzenia, mają dużo uroku. Dworce kolejowe bardzo ładne, tylko ten jeden strasznie zaniedbany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda w górach szczególnie jest to urokliwe.

      Usuń
  2. Świetne zdjęcia, fantastyczne widoczki i super wycieczka - czego można chcieć więcej :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za wizytę. :) Rzeczywiście Beskidy maja dożo uroku i wzbudzają uczucie spokoju. :)
      Pozdrawiam również. ;)

      Usuń
  3. Okolice Węgierskiej Górki to miejsca gdzie chadzałem w góry w dzieciństwie :) Fajnie powspominać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yaro, ja byłem kilkanaście lat temu n a Boraczej i od tego czasu niesamowicie się wszystko zmieniło. Warto tu zajrzeć.

      Usuń
  4. No nam niestety przy podobnej trasie (Boracza-Lipowska-Rysianka) pogoda nie dopisała (mgła, mgła, mgła), mimo że szliśmy w lipcu :) W notce są świetne ciekawostki, o których nie miałam pojęcia i od siebie dorzucam (dla uzależnionych), że w schronisku na Hali Boraczej jest wi-fi :)
    Pozdrawiam, C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami w górach tka bywa. Ja wyjeżdżałem we mgle, ale się pogoda poprawiała. :)

      Nawet nie wiedziałem o wi-fi. :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Bardzo fajna wycieczka i świetne zdjęcia :) Ja tam bym chciała, żeby na beskidzkich halach było jak najwięcej owiec :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Iza! Ty masz się fajnie mieszkając w sercu gór. Ja też bym chciał tych łowiecek więcej.
      Pozdrawiam też!

      Usuń
  6. Zdecydowanie Żywiecczyzna dostarcza nam najfajniejszych szlaków trekingowych w kraju - i jednych z najfajniejszych w Europie.
    Od siebie dodam, że "borok" to po miejscowemu tyle co po warszawsku "nieborak" czyli "Boracza Hala", to ziemia ubogich.

    Odnoszę też wrażenie iż to co wziąłeś za walkę z samosiejkami (jest nią de facto) to leśna przecinka przeciwpożarowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście "boroczek" to na Śląsku to też taki biedaczek. No nie wiem czy to przecinka przeciwpożarowa, bo w kilku zakrzyczanych miejscach taka wycinka miała miejsce. Ale raczej to były nieduże enklawy. Chyba, że to miejsca pod nowe nasadzenia, ale gdzie indziej tez sadzonki są nasadzane pomiędzy pnie po wyrębie.

      Usuń
  7. Ależ piękny ten Beskid Żywiecki! Wspaniała wycieczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda. Chciałbym tam częściej bywać.

      Usuń
  8. Pusto na tych szlakach, ale urokliwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię jak jest pusto. Nawet w schronisku było tylko kilka osób, ale tak jest w środku tygodnia. Weekend wygląda już inaczej.

      Usuń
  9. Z przyjemnością przeczytałam i obejrzałam. Bo już minęły całe wieki od czasu, gdy byłam na tych szlakach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj czas zaplanować wyjazd. :) Szlaki puki co jeszcze do przejścia. :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Cudowna wędrówka! Aż chciałabym tam być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pakuj się w góry. ;)
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam. :)

      Usuń
  11. Szkoda, że jeszcze bez śniegu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że za śniegiem nie tęsknię. Jeśli będzie to tez fajnie. ;) Ale ubiegłoroczna zima była długa. ;(

      Usuń
  12. Kontynuacja również ubarwiona ładnymi widokami. Fajny pomysł na jednodniowy wypad, zwłaszcza dla niezmotoryzowanych turystów. Trasa tez nie jest zbytnio forsowna. Sama przyjemność wędrowania.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście sama przyjemność. :)
      Pozdrawiam.:)

      Usuń
  13. Góry jesienią są chyba najpiękniejsze, fajna wycieczka. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa otuchy i odwiedziny. ;)
      Pozdrawiam również. ;)

      Usuń
  14. Tym razem w oko wpadła nam Węgierska Górka - jeden z wielu przykładów niezłomności żołnierza Polskiego ;) Cóż, Nasza druga pasja to II Wojna ;)
    No i krajobrazy.... Bardzo fajnie Ci wychodzą ;)
    Pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  15. Aj jaka piękna pogoda. Szkoda, że my nie mieliśmy takiej jak tam byliśmy. Tylko szaro, buro i ponuro. Relacja pierwsza klasa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Na pogodę trzeba porostu trafić lub jechać kiedy jest ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Wspaniały opis, bardzo dziękuję. Dzięki Tobie wiem, jaką trasą pójdzie moje dziecko za dwa tygodnie. Piękne zdjęcia i wspaniała wiedza. Pozdrawiam Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniały opis. Szukałam informacji na temat dokładnie tej trasy i Ty ją opisałeś doskonale! Mam nadzieję, że za dwa tygodnie nie będzie tam śniegu:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym w górach bywa różnie :)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  18. Wspaniały opis. Szukałam informacji na temat dokładnie tej trasy i Ty ją opisałeś doskonale! Mam nadzieję, że za dwa tygodnie nie będzie tam śniegu:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładne zdjęcia ,fajnie opisane ,widać że lubisz góry,jadę tam w październiku .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!