wtorek, 19 grudnia 2017

Dobieszowice - zamek czy dwór?



Na temat tego wartościowego zabytku pisałem już w innym wątku, a mianowicie: Dobieszowice - dwór obronny Wówczas obiekt  był w fazie remontu, ale po restauracji dworu i otoczenia, oraz wybudowaniu  nowego parkingu, bryła dworu i całego obejścia prezentuje się znacznie lepiej, dlatego chciałbym pokazać tę różnicę. 



Widok od strony wschodniej


Wczesnej była tu trawa 


Dla przypomnienia trochę historii. 

Dobieszowice, leżące obecnie w gminie Bobrowniki w powiecie będzińskim, istniały prawdopodobnie już na początku XIII wieku. Ziemia siewierska, w której leżały Dobieszowice, do 1443 roku była własnością książąt śląskich, potem, do 1790 r. stanowiła biskupie księstwo siewierskie, po czym przyłączono ją do Rzeczypospolitej. Wieś stanowiła dobra szlacheckie, a jej kolejnymi właścicielami byli: Tarnowscy, Florian Chrząstowski, Hynek Bruntalski, Jaroccy, Frankenbergowie, Piegłowscy, Zalassowscy i Józef Psarski, Jakubowscy, Hencklowie von Donnersmarck.












Późnorenesansowy dwór, usytuowany na wzgórzu w Dobieszowicach, zbudowano na rzucie kwadratu, z kamienia łamanego, a następnie otynkowano. Elewacje, z wyjątkiem zachodniej, są czteroosiowe. Budynek posiada czterospadowy, łamany dach zwany polskim, pokryty gontem. Dwupiętrowy i podpiwniczony dwór przypuszczalnie liczył sobie niegdyś o jedną kondygnację więcej, być może jednak była to jedynie ozdobna attyka. Zbudowany został najprawdopodobniej nie później niż w I połowie XVI wieku, być może przez Jarockich herbu Rawicz, władających Dobieszowicami od 1533 r. do drugiej lub trzeciej dekady XVII w. Według nieudokumentowanych przekazów zbudowano go na miejscu średniowiecznego dworu modrzewiowego, który spłonął. Przez stulecia był wielokrotnie przebudowywany – dość radykalnie układ wnętrz przekształcono w XIX wieku, gdy jego właścicielami byli Donnersmarckowie - słynny ród śląskich magnatów przemysłowych i posiadaczy ziemskich, którzy swą główną rezydencję posiadali w niedalekim Świerklańcu. Budowla zachowała nieliczne renesansowe detale architektoniczne. Należy do nich przede wszystkim kamieniarka okienna i drzwiowa. W piwnicach dworu zachowały się sklepienia kolebkowe, sklepienia krzyżowe na parterze, a w górnych pomieszczeniach - stropy zbudowane z belek.


Sala posiedzeń




Wyposażenie dostosowano do wnętrza obiektu




Bardzo wartościowy zachował się kamienny portal


Stolarka drewniana stwarza klimat przeszłości


Przez mieszkańców Dobieszowic gmach nazywany był dworem, dworkiem, belwederem, a nawet ... zamczyskiem. Według legendy połączony był podziemnym korytarzem ze świerklanieckim pałacem Donnersmarcków, leżącym kiedyś o 6 kilometrów na północny zachód od Dobieszowic. Ostatecznie w piwnicach dworu odkryto wejście do wykutego w skale tunelu. Była to najpewniej tzw. "wycieczka" - tajemne wyjście awaryjne dla mieszkańców, na wypadek oblężenia, być może świadczące o pierwotnym, obronnym charakterze budynku.




Otoczenie dworu zyskało nowe wymiar


Dach kryty gontem

Dwór od 1953 roku jest wpisany do rejestru zabytków. W latach 1955-1961 usiłowano poprawić stan budynku m.in. wymieniając elementy dachu. W końcu lat sześćdziesiątych XX w. wykonano inwentaryzację dworu w Dobieszowicach. Obiekt znajdował się wtedy „w stanie daleko posuniętego zniszczenia na skutek zawilgocenia i zagrzybienia, mury magistralne korpusu pozbawione większości tynków wykazywały niebezpieczne konstrukcyjnie wybrzuszenia (…), zaś dach nad korpusem głównym posiadał niekompletną więźbę i częściowo uszkodzone pokrycie gontowe.” W latach 1973 – 1975 przeprowadzono kapitalny remont zabytku. Obecnie jest on siedzibą filii Gminnego Ośrodka Kultury - w jego stylowych wnętrzach na parterze umieszczono salę ślubów i salę posiedzeń, zaś na piętrze – bibliotekę. W roku 2008 stało się zadość kilkuletnim prośbom i staraniom Stowarzyszenia „Brynica” z Dobieszowic o nocne oświetlenie elewacji dworu - Gmina Bobrowniki sprawiła obiektowi nocną iluminację, która znakomicie eksponuje w ciemności piękną, masywną bryłę gmachu.


Rogoźnik 2 w okresie zimowym sprawia smutne wrażenie, ale latem tutaj wszystko żyje :)

Niestety na nocne zdjęcia przyjdzie chyba jeszcze czas, tymczasem pragnę wspomnieć, że obok Dobieszowic znajduje się słynne kąpielisko złożone z trzech zbiorników wodnych o nazwie Rogoźnik. W czasach świetności tym kurortem administrowała huta Katowice, ponieważ w dużej mierze większość tego terenu należała do tego kombinatu.  Ale o tym kiedy indziej. Prz okazji zachęcam do odwiedzenia dworu w Dobieszowicach. Kiedyś był tam lokal gastronomiczny, ale jak jest w twej chwili, to naprawdę nie wiem ;)  

Przy okazji zapraszam do innych wątków:

Rogoźnik - Szamotownia

Polski schron bojowy nr 52 Obszaru Warownego „Śląsk” Dobieszowice

Dobieszowice - pomnik żołnierzy Armii Radzieckiej


Źródła: www.slaskie.travel 


sobota, 9 grudnia 2017

Zabrze-Rokitnica: podupadły dworek doczekał się remontu

Kiedy ostatnio pisałem na temat na  tej opuszczonej budowli w wątku Zabrze - Rokitnica: Dworek starosty bytomskiego, nic nie zapowiadało, że będzie lepiej i w końcu doczeka się on nowego właściciela. Albowiem w tamtym czasie wspomniany dworek wystawiony był do sprzedaży i przez dłuższy czas nikt nie zdradzał zainteresowania do jego nabycia. Na sąsiednim placu, który razem z budynkiem pałacyku zajmował ponad 4 tys. m2. porosły samosiejki, który wykorzystywano jako dzikie wysypisko śmieci. Natomiast letnimi wieczorami urządzano tu dzikie rajdy samochodami oraz miejsce do spożywania tanich trunków pod chmurką. Sąsiedzi natomiast byli pewni obaw o swoje mienie i bezpieczeństwo. Pomimo tego, że po pożarze stan budynku uległ znacznemu pogorszeniu, a nie był on nawet wpisany do rejestru zabytków, to rok 2016 okazał się przełomowy dla dworku.  W  końcu znalazł się nabywca, który wykupił cały teren. Do pałacu przynależą także pozostałości po byłym parku. 



Stan zaawansowania prowadzonych robót na dn. 7.12.2017 r.


Wymieniono zrujnowaną i nadpaloną konstrukcje dachu na nową.


Widok od północy 

Na 1/3 części działki w ubiegłym roku wybudowano Salę Królestwa jako obiekt edukacyjno-wychowawczy na potrzeby Świadków Jehowy, a chwilę później rozpoczęły się prace nad zabezpieczeniem dworku przed dalszą degradacją.



Stan z końca lutego 2017 r.





 Z kolei od wiosny 2017 r. ruszyły konkretne prace nad przywróceniem tej budowli do dawnej świetności. Inwestorem jest przedsiębiorca z Pyskowic, głównym wykonawcą restauracji obiektu jest znana i solidna firma budowlana z Wieszowy. Będąc wczoraj na miejscu mogłem zauważyć, że do puki warunki pogodowe pozwalają, firma chce na tip top wykonać w pełni prace dachowe, by deszcz i śnieg nie stanowił zagrożenia dla wykonanych robót wewnątrz budynku.   


Dla porównania kilka zdjęć z 2014 r. 










Szczerze życzę nowemu właścicielowi, by prace zakończyły się pełnym sukcesem, natomiast były dworek   rodziny von Tieschowitz na Rokitnicy, wrócił do dawnej świetności i był ozdobą dla całej okolicy. Dobrze by było również wyremontować starą drogę, która prowadziła od pałacu w Miechowicach aż do Rokitnicy.  Do dzisiaj jest tu jeszcze wiele sędziwych i pięknych drzew godnych zobaczenia. Fragmentem ul. Żniwnej, przy której usytuowany jest dworek przebiega żółty szlak turystyczny im. Zygmunta Kleszczyńskiego  oraz  szlak rowerowy z Rokitnicy w kierunku Osiedla Młodego Górnika.  



Więcej: Zabrze - Rokitnica: Dworek starosty bytomskiego

środa, 22 listopada 2017

Pałac w Boryni

Pomimo, że wioska jest pięknie położona, a na dodatek niedaleko przebiega "Autostrada Bursztynowa", to w sumie nie wiele osób wie, iż znajduje się tu ukryta perełka, jakich nie wiele w województwie śląskim. W pewnym okresie budowla zaczynała popadać w ruinę , ale na szczęście znalazł się inwestor, który przywrócił pałac do dawnej świetności i należy mu się ogromna pochwala. 


Wygląd pałacu późnym wieczorem
 

Pałac otoczony jest zadbanym parkiem

Początki osady Borynia, będącej dziś sołectwem Jastrzębia Zdroju, sięgają czasów dość dawnych, a sama osada wymieniana była już na przełomie XIII i XIV w. W drugiej połowie w. XVIII wzniesiono tutejszy pałac. Dobra w okolicy należały od tamtych czasów kolejno do von Schlutterbachów, von Madeyskiego, von Raczków, a w pierwszej połowie XX w. do Waldemara Schippana, Ledóchowskich oraz Siodmoków.


 Wygląd od strony ul. Zamkowej

W rezydencji, która przetrwała II wojnę, w latach 70-tych znajdowała się szkoła podstawowa. W czasach nam bliższych pałac odzyskany został przez rodzinę Siodmok, następnie przeszedł w ręce Jastrzębskiej Spółki Węglowej i służył jako biurowiec. Niestety jego stan się coraz bardziej pogarszał. Po jakimś czasie budowla została sprzedana, i obecnie znajduje się w rękach prywatnych. 


Na szczęście pałac całkowicie nie został zrujnowany 

Pałac w Jastrzębiu-Zdroju Boryni wzniesiony został na niewysokim wzgórzu, wśród pól uprawnych i w sąsiedztwie zabudowań. Wzniesiona w 1781 r. rezydencja jest budowlą dwukondygnacyjną. Murowany obiekt z cegły, a częściowo z kamienia, z użytkowym poddaszem, nakryty jest mansardowym dachem z blachy miedzianej. Budynek powstał na planie prostokąta. Wszystkie elewacje zwieńczone są bogatym gzymsem.


 Elewacje frontowa oraz tylna są siedmio-osiowe i posiadają trójosiowe, centralne ryzality, zwieńczone tympanonami z przyczółkami. Boczne elewacje są trzyosiowe i mają centralne jednoosiowe ryzality. Rezydencja posiada cechy budowli klasycystycznej, częściowo też barokowej. Zdobiące ją pilastry zwieńczone są głowicami korynckimi. Fasada posiada także bogate dekoracje stiukowe. Okna w ryzalitach na pierwszym piętrze zamknięte zostały półkoliście, inne posiadają zamknięcie proste. Obiekt otoczony jest przez niespełna dwuhektarowy, zadbany park z wiekowymi okazami drzew, wśród których wyróżnia się mniej więcej 600-letni dąb szypułkowy.









W tej chwili w pałacu mieści się restauracja i hotel o 20 pokojach i bardzo wysokim standardzie, do tego restauracja i ogród, który jest dostępny dla wszystkich mieszkańców wioski oraz turystów. 

Więcej informacji można uzyskać tu: Pałac Borynia 

Źródła: www.slaskie.travel
                       google.com

czwartek, 2 listopada 2017

Bytom - pierwsze tramwaje na Śląsku


Inspiracją do publikacji tego postu była pocztówka, którą otrzymałem kilka dni temu. Jakże odmienny był wygląd Bytomia porównując go do czasów dzisiejszych.  Spacerując ul. Dworcową (była 1 maja) natkniemy się na fragment pozostawionego torowiska, który jest elementem byłej linii tramwajowej, będącej jedną z pierwszej na Śląsku. I zapewne nie wiele osób nadeptując  na pozostawione szyny zdaje sobie sprawę, że jest to fragment tramwaju konnego. 


Stary dworzec kolejowy, ul. Dworcowa i kościół przy ul. Piekarskiej (końcówka XIX w.) 


Ul. Dworcowa - stan obecny i widoczny fragment toru tramwaju konnego 


Tramwaj konny przy obecnym pl. Kościuszki

Dnia 27 maja 1894 roku oddano do eksploatacji pierwszy na Ślasku odcinek linii tramwajowej łączącej Piekary Śląskie przez Szarlej i Rozbark do Bytomia.   Kolejny odcinek tej samej linii uruchomiono z Gliwic do Zabrza 26 sierpnia 1894 roku. 30 grudnia 1894 obydwa zakończone w Bytomiu i Zabrzu odcinki linii połączono trzecim i ostatnim odcinkiem przebiegającym z Zabrza przez Zaborze, Chebzie, Chorzów i Łagiewniki do Bytomia. Cała linia z Piekar Śląskich do Gliwic liczyła 34,5 km długości i powiązała główne miasta Górnego Śląska. Pierwsze zajezdnie i warsztaty tramwajowej powstały w Rozbarku przy dzisiejszej ulicy Witczaka oraz w Gliwicach obok tzw. Lasku Miejskiego, przy obecnej ulicy Chorzowskiej. Do prowadzenia pociągów zastosowano dwu-osiowe parowozy o specjalnej konstrukcji przystosowane do poruszania się ulicami miast.


Nieistniejąca zajezdnia na ul. Witczaka. Pomimo swej wartości historycznej i wpisaniu do rejestru zabytków została wyburzona a na jej miejscu wybudowano Lidl.  


Ul. Dworcowa i wąskotorowy tramwaj konny

Firma "Oberschlesische Dampfstrassenbahn G.m.b.H." (zarządzająca eksploatacją tramwajów parowych) wiosną 1895 roku wprowadziła w śródmieściu Bytomia i Gliwic trakcję konną w miejsce mechanicznej. Parowozy dojeżdżały tylko do granic tych miast, natomiast na odcinkach Pogoda – dworzec kolejowy w Bytomiu oraz Plac Inwalidów Wojennych - dworzec kolejowych w Gliwicach kursowały tramwaje konne. Było to spowodowane protestami mieszkańców miast, którzy skarżyli się na dym z tramwajowego komina, który dostawał się do wnętrza mieszkań.


Koncesję na budowę nowych linii uzyskało towarzystwo "Oberschlesische Dampfstrassenbahn G.m.b.H.". Połączenia między Katowicami a Siemianowicami Śląskimi przez kopalnię Al-fred oraz między Katowicami a Chorzowem przez Dąb uruchomiono już 30 grudnia 1896 roku. W 1897 roku powstała linia z Chorzowa przez Węzłowiec do Alfredu. Kolejną linię, z Bytomia do Zabrza, oddano do eksploatacji 29 września 1898 roku. W końcu września tego samego roku sieć kolei miejskich liczyła łącznie około 75 km długości.



Obecna ul. Piekarska w głębi 



Tramwaje elektryczne na dzisiejszym pl. Kościuszki


Po czterech latach eksploatacji tramwajów parowych postanowiono je zelektryfikować. Stało się to możliwe po uruchomieniu elektrowni w Zabrzu (1897) i Chorzowie (1898).


Kolejnym etapem rozwoju bytomskich tramwajów było otwarcie sieci tramwajów miejskich (Städtische Straßenbahn Beuthen), o prześwicie torów 1435 mm. 23 listopada 1913 uruchomiono normalnotorowe linie biegnące z bytomskiego rynku do Miechowic z odcinkiem Karb – Dąbrowa Miejska oraz linię łącząca rynek z ulicą Piekarską, gdzie powstała również zajezdnia. W latach późniejszych również linie wąskotorowe rozpoczęto przebudowywać na normalną szerokość toru.



Zabytkowy tramwaj "N" i gmach starej poczty głównej przed remontem  rok - 2013 


Bytom - Wrocławska: przystanek Bytom - kapielisko

Nowoczesny tramwaj wyprodukowany przez bydgoską Pesę pokonuje odcinek z Katowic do pętli na ul. Wrocławskiej. Jednak od czasów początku bytności tramwajów na  Śląsku przez 150 lat, kolejne linie są sukcesywnie likwidowane. Szczególnie szkoda, że plany przywrócenia linii tramwajowej do Miechowic spełzły na niczym. Nawet jest już wybudowany most, ale władze lokalne nie są zainteresowane tym przedsięwzięciem. Trudno....


Zródła: wikipedia.org
             tram-silesia.pl
            dziennikzachodni.pl
            piekarskiwerk.pl

poniedziałek, 23 października 2017

Bytom - staw Brandka


Na temat tego stawu już pisałem kilka lat temu pod tytułem Brandka. Jednak z roku na rok to miejsce robi się coraz bardziej atrakcyjne z racji zrastania hałdy usypanej z powęglowych odpadów po stronie północnej oraz wspólnie z położonym poniżej stawem, które w okresie jesiennym pięknie ze sobą kontrastują. Jeszcze kiedy się nałożą do tego różnobarwne liście i trawy, to Brandka naprawdę jest godna polecenia nie tylko na spacery, ale również na plenery fotograficzne, gdzie można oglądać zachodzące słońce nad Miechowicami.  


Zachód nad Brandką 


Brandka jak widać na zdjęciach to staw zapadliskowy, który powstał  na skutek wydobycia węgla zalegającego pod Miechowicami, Karbiem, Stroszkiem oraz innymi dzielnicami.   Jest to dość nowy zbiornik, gdyż poprzednie obniżenie terenu i pierwotny staw znajdował się w lesie, bardziej na północ -  na terenie dzisiejszej hałdy, która porasta północny brzeg obecnego stawu. Z roku na rok teren stawu się coraz bardziej powiększał, aż kilka lat temu poziom wody wzrósł na tyle wysoko, że SRK, która odpowiedzialna jest za całą spuściznę po górniczą, musiała uruchomić pompy, które dzień i noc pracowały, by odprowadzić nadmiar wody z zlanej niecki. 




 Szyb i hałda Koch






Ptaków wodnych to tutaj jest dostatek














 Moczykije



















Skąd wzięła się nazwa stawu to do końca nie wiadomo. Jest nawet kilka hipotez, ale żadna z nich nie posiada wiarygodnego źródła. Oprócz samego stawu bardzo ciekawe jest otoczenie stawu, gdyż jeszcze w na początku XX w. działały tu kopalnie kruszców.  W tej chwili to tylko porośnięte roślinnością ruderalną wzgórza, z których do niedawna roztaczały się widoki. Dzisiaj przyroda skutecznie na nowo zagospodarowuje swoje tereny. Niemniej jednak, chociażby z uwagi na ciekawą historię warto wspomnieć na temat szybu Koch, czy Pilger, które widoczne są znad brzegu stawu. 




Myślę, że przy innej okazji warto nieco wspomnieć o historii  tutejszego górnictwa kruszcowego, która jest bardzo bogata i ciekawa.