wtorek, 4 listopada 2014

Krapkowice - Zamkowy Młyn


Przyszedł czas na kolejny młyn Sląska Opolskiego. Tym razem jest to dla mnie miła niespodzianka! Dlaczego? To już w dalszej części się dowiecie ;)

 Po raz pierwszy ta ogromna budowla zrobiła na mnie ogromne wrażenie, kiedy zatrzymałem się tuż pod krapkowickim zamkiem po drodze w Góry Opawskie kilkanaście lat temu. Jej stan delikatnie ujmując był opłakany. Zakrzaczona ruina nad kanałem pokazała swoje piękno wczesnym rankiem tuż po wschodzie  i oświetlona była promieniami słońca.  Cóż... wtedy pomyślałem - jaka szkoda. Jak można doprowadzić do takiego stanu taki obiekt? Niestety większość młynów tak skończyła.

     I nic w tym dziwnego gdyby nie prezent. Otóż razem z moją małżowinką otrzymaliśmy darmowy pobyt przez trzy dni z wyżywieniem w luksusowym hotelu w Krapkowicach.  Do Krapkowic specjalnie zapewne bym nie jechał, bo byłem tu pod koniec maja. Ale cóż prezentów się nie odmawia i przyjmuje z radością. I też takie uczucia mi towarzyszyły aż do wyjazdu. Jeszcze dziwniejsze emocje wywołał na mnie widok miejsca, nad którym wcześniej ubolewałem. Jednak to już zupełnie inny obraz mnie przywitał. Wtedy dotarło do mnie, że to ruiny starego młyna ożyły.

Trochę historii


 Widok na młyn od strony zamku i ul. Przybrzeżnej. [Fot. z początku XX w.]

Przedwojenna pocztówka przedstawiająca młyn wodny Salztbrunnów. [ fot. archiwalna]

Dziś funkcjonuje tu hotel i restauracja „Zamkowy Młyn”. Z zamkiem nie miał on jednak nigdy nic wspólnego. Młyn zbudowano w 1852 roku w Krapkowicach. Często nazywany byłe też młynem solnym. Czyli spełniał różnorakie funkcje.

Widokówka wydana przez hotel "Zamkowy Młyn", przedstawiająca stan obecny.

W latach 1908-1919 młyn przeszedł w ręce rodziny Mitter. Po tym, jak w 1917 roku w budynku wybuchł groźny pożar, stał on przez jakiś czas nieużywany. Jenak w okresie międzywojennym już spełniał swoją rolę. I tak swoje zadanie spełniał aż do początku lat 90-tych. Potem nastąpiła zmiana i młyn zaczął popadać stopniowo w ruinę  i taki stan trwał za do 2006r., gdy młynem zainteresowała się znana w Krapkowicach rodzina Wojtalów.


Gości tu przybywających wita oryginalny ceramiczny obraz przedstawiający  zabudowę młyna.


 Kompleks młyna i obiektów towarzyszących wraz galerią.

W odrestaurowanym starym młynie (z 1852 roku) powstał kompleks restauracyjno-hotelowy.

                                

Kanał młynówka, zasalający młyn i turbinę prądotwórczą.


- To była totalna ruina. Przebudowy wymagało niemal wszystko, począwszy od wycinania pięciopiętrowych silosów na zboże - wspominają Katarzyna i Tomasz Wojtalowie, współwłaściciele obiektu. Pierwotny charakter tego miejsca udało im się zachować dzięki pozostawieniu drewnianych belek i podłóg. W budynku głównym (na 3 tysiącach metrów kwadratowych) mieści się restauracja, pokoje hotelowe, sala balowa, sala konferencyjna oraz kawiarnia i pub z bilardem. 


 Widok od strony i Osobłogi

 Jest i galeria.

 Tutaj teraz jest parking dla gości.



 Wnętrze restauracji

 Poniżej cześć hotelowa.










 Galeria w Krapkowicach

 Taras


Na dole jest też pizerria, gdzie piecze się je na kamieniu i serwuje się takie piwo.





 Galeria studnia

  Bardzo klimatyczne i niezwykłe miejsce do prezentowani prac  i wystaw.









 Wcześniej przez wiele lat był tu warsztat obsługujący pobliski młyn. Pomieszczenia były zdewastowane, zapuszczone i zaolejone. Oleje i smary w podłogach i ścianach stanowiły największy problem podczas remontu. W tej chwili galeria oraz hotel Zamkowy Młyn stanowi cały kompleks, którego właścicielem jest Rudolf Wojtala.








Właściciele planują, że w przyszłości w dawnej stajni zrobią jeszcze kręgielnię i małe muzeum.


Wyspa pomiędzy Młynówka a Osobłogą

Rodzinna spółka chciałaby wydzierżawić od gminy położoną przy młynie wyspę na Osobłodze na cele rekreacyjne.
- Moglibyśmy założyć tam ogródek japoński, zrobić ozdobny mostek, a do tego miejsce na ogniska dla gości i małą plażę - zdradza Katarzyna Wojtala, dyrektor obiektu. - Dziś to miejsce jest zaniedbane, a mogłoby stać się urokliwym zakątkiem Krapkowic.








Całe przedsięwzięcie kosztowało ponad 5 mln zł. Właściciele posiłkowali się pożyczkami i dotacjami z Fundacji Rozwoju Śląska oraz Wspierania Inicjatyw Lokalnych i Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki.


W Krapkowicach funkcjonowały aż cztery młyny, choć były stosunkowo „młode”. Najstarszy - z 1852 roku - funkcjonuje dziś jako hotel „Zamkowy Młyn”. Nigdy do zamku nie przynależał, ale mieścił się w sąsiedztwie. Przez wiele lat był własnością rodziny Saltzbrunn. Po wojnie użytkowały go Polskie Zakłady Zbożowe w Brzegu.
- Kolejne krapkowickie młyny mieściły się przy przedłużeniu ulicy Sądowej, przy ulicy Kozielskiej. Był też młyn parowy przy ul. Głębokiej - wymienia znawca historii Krapkowic, Norbert Pawleta.  Zwiedzając natomiast muzeum młynów w Koblencji natknąłem się na arcyciekawą rycinę przedstawiającą „pływający młyn”, który znajdował się również w Krapkowicach!

Tymczasem dziękuje za uwagę i polecam Krapkowice, bo miasteczko godne uwagi. Niebawem na jego temat sporo więcej ;)

źródła: regiopedia.pl
        strefabiznesu.pl
        zamkowymlyn.pl

19 komentarzy:

  1. Bardzo udana adaptacja. Właścicele poza pieniędzmi mieli pomysł na wykorzystanie tego obiektu i zrobili z tego fajny biznes.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i co? da się, a da się jak się chce oczywiście:) Widać, że sporo pracy to kosztowało, ale efekt fajny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chciejstwo chyba obok pieniędzy jest najważniejsze :)

      Usuń
  3. Lubię takie stare fotografie. Daję niesamowite porównanie do tego, jak miejsce wygląda współcześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce fajnie położone i klimatyczne :)

      Usuń
  4. Dobrze, że ktoś to odrestaurował, miejsce ma swój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często to ta mała ojczyzna ma ofiarnych mieszkańców :)

      Usuń
  5. Byłam tam kiedyś na obiedzie - bardzo mi smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placek po węgiersku jest dobry i duuuuży ;)

      Usuń
  6. Miejsce warte uwagi i to w sumie niedaleko.Fajne zdjęcia zachęcają do odwiedzin Krapkowic no i oczywiście młyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały tydzień na dobra sprawę jest co robić w Krapkowicach i okolicy ;)

      Usuń
  7. Kolejna dobra wiadomość! Czyżby coś się u nas w końcu zmieniało na lepsze w kwestii zabytków?

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęciłeś mnie do odwiedzenia tego miejsca,zwłaszcz,że niedaleko.Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba zależy od przywiązania do lokalnego środowiska niż ogólnie przyjętej polityki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo cieszy gdy takie obiekty zyskują drugie życie. Jak będę jechała w stronę Krapkowic to chętnie wstąpię do restauracji, a przy okazji zobaczyć jak to wszystko wygląda.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niezwykle udany przykład jak można coś zrobić, gdy tylko się chce i ma do tego odpowiednie środki. Pogratulować właścicielom, a Tobie dobrego oka. Zawsze z lekką zazdrością oglądam Twoje fotografie, które zawsze wydają mi się lepsze od moich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto się porównywać ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!