poniedziałek, 24 grudnia 2012

Patrykozy Pałac - Perła południowego Podlasia


Patrykozy:  Pałac - perła południowego Podlasia

W odległości 8 kilometrów na wschód od drogi krajowej (DK 63) -  łączącej Siedlce i Sokołów Podlaski w gm. Bielany, znajduje się jeden z najciekawszych zespołów parkowo - pałacowych na Podlasiu. 

Historia tego zespołu pałacowo - parkowego wiąże się z osobą Teodora Lubicz - Szydłowskiego, generała wojsk polskich z okresu Powstania Listopadowego.

Klęska powstania przekreśliła karierę generała i zmusiła go usunięcia się z życia politycznego. Ustronnym miejscem jakie sobie wybrał były Patrykozy, położone obok jednego z dopływów Liwca.

Nabywszy ogromną połać ziemi, Szydłowski w latach 1832 - 1843,  nad wspomnianym strumieniem wystawił wspaniały pałac w stylu ostrołukowym, a przy nim założył ogromnym kosztem park w stylu angielskim. Wykorzystano również przepływającą wodę. W sztuczny sposób usypano wyspy,  na które można było się przedostać przez wybudowane mosty. Natomiast od strony zachodniej pałac okalała fosa.


Rysunek wykonany przez Adolfa Kozarskiego  na postawie fotografii, prawdopodobnie w 1866, a przedstawia widok pałacu od strony zachodniej z wyspy, do której z dwóch strona doprowadzały drewniane mosty. Choć na rycinie znalezionej w sieci istnieje podpis, że autor uwiecznił obiekt bezpośrednio z 'natury'.  

 Ponadto generał przysłużył się do rozwoju wsi, gdzie wystawił piękne, murowane domki dla włościan.
Kilka z nich nawet dotrwało do chwili obecnej. 

Projekt rezydencji i parku wykonał znany architekt działający na terenie Podlasia i Polesia, Franciszek Jaszczołd. Przykład jego opracowania architektonicznego można spotkać w pobliskim Korczewie nad Bugiem.
Budynek pałacu otaczają pozostałości parku krajobrazowego. Jednak  z dawnego parku pozostało do dziś zaledwie kilka drzew.
Dojść do pałacu można od strony wsi przez nowo wybudowane mosty. Samochodem jednak trzeba jechać dookoła i dołożyć ok 2 km.

Po śmierci Teodora w 1863 r. całe dobra wraz z pałacem przejął jego bratanek Antoni Szydłowski, który to odsprzedał włości Rajmundowi Skarzyńskiemu.

Na początku XX w. Patrykozy należały do rodu Cichockich. Jednak w 1930 r. w wyniku bankructwa, dokonano parcelacji dóbr, ziemię rozprzedano, a pałac i zabudowania nabył ksiądz Solnicki. 

Po drugiej wojnie św. w pałacu było prezydium, bowiem spadkobierca księdza 2/3 pałacu odsprzedał gminie, a 1/3 (za przysłowiową złotówkę) odkupił rolnik Ludwik Więsak. W międzyczasie w pałacu przez pewien czas mieszkali również Kosieradzcy, którzy potem przenieśli się na Rudę.

Kiedy U.G. przeniesiono do Bielan, Pałac systematycznie popadł w ruinę. Traciły się piękne, ozdobne piece, stolarka, a z czasem również podłogi. Najdłużej pozostała blacha na dachu, ale po jakimś czasie również i ona doczekała się nowego właściciela.  

Aż pewnego pięknego zimowego dnia, dla pałacu nastąpił punkt zwrotny. Przyjechała delegacja złożona z urzędników WKISZ  (Wojewódzki Wydział Kultury i Sztuki) w Siedlcach oraz wielu innych oficjeli z Lublina i Sokołowa Podlaskiego, a potem zapady decyzje o odbudowie ruiny.


 Autorem  zdjęcia jest Michał Kurc, które pochodzi ze strony: Michał Kurc

Jest luty roku 1980, w wyniku podjętych decyzji nastąpił początek odbudowy pałacu.

Na zdjęciu min. Dyrektor Wacław Kruszewski, Tadeusz Konik oraz Regina Tymoszuk, która później była bezpośrednim kierownikiem prowadzonych robót.

Powołano więc kilkunastu osobową brygadę remontową, którą dozorował Wawrzyniec Buzuk, a nosiła nazwę ZRBOK (Zespół Remontowo Budowlany Obiektów Kultury).


Widok na południową część pałacu z widoczną oranżerią.

Zdjęcie powyższe przedstawia początek lat 80-tych, gdzie wykonano już większość podstawowych prac.
Potem wstawiono drzwi, okna, które wykonano na oryginalny wzór, ale zakres prowadzonych robót był już o wiele mniejszy. 


    Widok na elewację pałacu od strony Płd. Zachodniej.  Widoczna wieża rotunda oraz oranżeria.

Jednak z powodu ograniczenia środków w 1989 r. prace przerwano, a budowy przed rozgrabieniem pilnowali ochroniarze.


             
Z początkiem lat 90 -  tych pałac nabyła znana dziś  rodzina Gesslerów z Warszawy.
Jednak nie dokonano żadnych działań, by prowadzić dalszą restaurację zabytku. Co więcej, w roku 2000  na wskutek źle prowadzonych robót, mających wzmocnić fundamenty, podkopano zręby wieży, która runęła w dół, zabierając ze sobą duży fragment ściany szczytowej.


Rok 2001 - jak widać na zdjęciu w tle brakuje wieży widokowej, która się zawaliła 



Stan pałacu w 2006r. 

Wcześniej od Gesllerów pałac z przyległym terenem odkupiła rodzina Zając, którzy bardzo odpowiedzialnie podeszli do sprawy. Zaangażowali ogromne środki i ludzi, mający jak najszybciej przywrócić pałac do wcześniejszego blasku. 


 Do pałacu od strony Kol. Patrykozy,  prowadzi droga wsparta na specjalnych arkadach, które ponoć wcześniej były wykorzystywane jako piwnice.






Widok od strony kanału


 Rok 2009/2010. Przez bramę można dostrzec kolejne inwestycje. Garaże i basen.


Brama wjazdowa do pałacu. Niestety nie można było się dostać do środka.


   Oba zdjęcia przedstawiają widok od strony wschodniej





 
 W tle widoczna lodownia.

 Na potrzeby pałacu stworzono tzw. lodownię, która w okresie letnim służyła do przechowywania się łatwo psujących produktów.


Przypałacowe tereny osadzone były starodrzewiem, który nazywano "Wałem".

                                
    Centralny punkt elewacji od strony północnej.




    Widok od strony Południowo - wschodniej, od wału.


 Brama wjazdowa z herbem


  Latarnie wykonane na dawny wzór


    Herb Szydłowskich


   To już okres letni 2012


 Droga prowadząca na dziedziniec. Po prawej fragment muru byłej kaplicy.
                                                       
                      
 Stan obecny.

 Za drobną opłatą i wcześniejszym uzgodnieniu z właścicielem, pałac można zwiedzać

 Zapraszam także do zobaczenia filmu:  Patrykozy z lotu ptaka




Oraz ponizej do drugiego wątku o pałacu w Patrykozach

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Co było nie wróci



Początek i koniec KWK Miechowice

Wszystko zaczęło się tak:

1899 - 1990 - wykonano 3 otwory badawcze, czy warto?
1890 - okazało się, że warto
1892 - uruchomiono # M II i udostępniono pierwszy pokład węgla. Uznano to za początek istnienia późniejszej kopalni Miechowice. Potem z największą pieczołowitością sukcesywnie dobudowywano  niezbędną infrastrukturę, co widać na poniższych zdjęciach. 
1922 - kopalnia zmienia właściciela i nazwę, od tej pory "Preusen-grube"
1934 - po dojściu Hitlera do władzy położono nacisk na zwiększenie wydobycia i zatrudnienie większej ilości ludzi.
1939 - 1945 - zwiększenie czasu i wydajności pracy przez sprowadzenie do kopalni ok. 2000 jeńców i robotników przymusowych.
1944 - w międzyczasie następuje rekonstrukcja # południowego w niewyjaśnionym do dzisiaj celu?
1945 - następuje odłączenie prądu i zalanie kopalni.
1945 - od lutego do kwietnia trwa odpompowywanie wody i próba wznowienia wydobycia. Od tej pory kopalnia Miechowice działa aż do czasów likwidacji, która systematycznie trwała prze pięć lat.
1997 - następuje połączenie kopalni Miechowice z Kopalnią Bobrek i od tej pory nosi nazwę "KWK Bobrek-Miechowice"
1999 - zaczęto totalną likwidacje kopalni wraz z całą infrastrukturą i szybami głównymi M I,  M II oraz # Północnego.


Zapraszam do obejrzenia relacji

Na początek kilka zdjęć z archiwum [pap]


Lata 50-te 



Delegacja oficjeli rządowych na KWK Miechowice


Najprawdopodobniej są to lata 50-te, przed przebudowa lampowni.





                                                              Brama główna kopalni
   Najstarsze ze zdjęć pochodzą z   lat 70-tych ubiegłego stulecia 



  Widok na sortownię od strony bramy głównej i terenu kopalni oraz szyb M II 


                              # wydobywczy M II widziany z podejścia na wieżę # M I Gł.



                                  Widok na budynek dyrekcji  plac drzewny widziane z wieży # M I


                                                   # M II widziany od strony hali lin


  Wieża # M I oraz # M i Boczny widziana ze schodów wejścia do maszyny wyciągowej M I Boczny




                                                     Hałda składowa i stanowisko załadunku miału

 


               
                    Hala sprężarek oraz budynek maszyny wyciągowej M II, widziane z wieży # M I



                   Na przełomie 2005/2006 Maszyna M II i Hala  sprężarek wygląda tak
 


 



 

 Fragment zbiornika z którego odbywał się załadunek węgla na wagony kolejowe, a miał węglowy był transportowany widocznym na zdjęciu taśmociągiem do elektrowni.



 Budynek tzw. "zupiarni", gdzie serwowano posiłki regeneracyjne. Wcześniej była tu sala wizyjna przygotowana na cele edukacyjne. Obok dębu mieściły się biura i biblioteka techniczna


Budynek łaźni widziany od strony zbiorników na wodę


 Łaźnia (stodoła) widziana od strony pl. drzewnego


Wejście do łaźni dużej, od strony zupiarni


Hala sprężarek widziana od strony zachodniej


Budynek maszyny wyciągowej M II od tyłu


                       Widok  na łaźnię dozoru średniego i wyższego z tzw. łaźni łańcuszkowej malej



                                                            Tylna elewacja jednej z łaźni



                                                                      Łaźnia mała



                                                                    Łaźnia obok lampiarni




                                                       Gumowiec też już czuje się nie potrzebny



                                                                         Natryski i toalety



             Zawalisko w tym miejscu kilka dni wcześniej zginęło trzech mężów wydobywających złom








                                                                Ot i to co pozostało







                     Skarpa oporowa, gdzie była sortownia i odbywał się załadunek węgla na wagony



                           Obelisk poświęcony górnikom, którzy utracili tu swoje życie


                 Wcześniej wyglądał tak. Tablica z brązu została zachowana jako pamiątka 
                                                           



               Po remoncie obelisk przeniesiono na miejsce  u zbiegu ul. Francuskiej/Racjonalizatorów



    Droga wiodąca od bramy na teren kopalni. w tle Sosna Wejmutka, która stała obok budynku dyrekcji



                        Droga prowadząca od dyrekcji obok zbiorników na wodę na plac drzewny



                     To Einmannbunker czyli schron dla wartownika, usytuowany na placu drzewnym


                                                   Star 25, służący kopalnianej straży pożarnej


Ostatnie spojrzenie


Pozostał tylko stary Dąb