Chciałbym Wam pokazać relację z wycieczki, którą odbyłem jeszcze jesienią ubiegłego roku. Wybór padł na odwiedzenie mojej bardzo ulubionej góry, a właściwie szczytu Kiczery. Już w 2010 w Międzybrodziu Żywieckim wytyczono kilka nowych szlaków turystycznych, których do końca jeszcze nie zaliczyłem. W końcu i pogoda i czas były sprzyjające. Dojechaliśmy autem bez większych przeszkód. Jedynie z powodu budowy mostu na Sole trzeba było nadłożyć 12 km. Ale nic to. Zaparkowaliśmy na ostatnim przystanku i w drogę.
Widok z Kiczery w kierunku zachodnim
Międzybrodzie Żywieckie, to pięknie rozlokowana wieś letniskowa w Beskidzie Małym, położona na południowo-wschodnim brzegu Jeziora Międzybrodzkiego, oraz wzdłuż doliny potoku Isepnica, na stokach góry Żar, Cisowych Grap oraz Jaworzyny.
Trasa: Międzybrodzie Żywieckie - )( Isepnicka - Kiczera - Żar - Żar - Międzybrodzie Żywieckie bus -3 .
Tuż obok pętli autobusowej znajduje się rogacz, który kieruje turystów na wybrane szlaki.
Szlakowskaz czarny niestety urwany. .
My kierujemy się piękną doliną Isepnicy wzdłuż szumiącej rzeczki, wystających skal oraz licznych kaskad wodnych. W wyższych partach Isepnica zasilana jest dodatkowymi potokami, gdzie na trasie można się napić górskiej - krystalicznie czystej wody.
Mapa
Wzdłuż ul. Kosarzyska delikatnie pniemy się pod górkę.
Isepnica, to potok o górskim charakterze który jest dopływem rzeki Soły, w dorzeczu górnej Wisły, który wypływa na południowych stokach Kiczery. Całkowita długość potoku wynosi ok. 7 km od źródeł do ujścia rzeki Soły w Międzybrodziu Żywieckim.
Po drodze towarzyszą nam rożne budowle.
Wodospad i zapora kamienna zatrzymująca rumowisko prowadzane przez potok Isepnica.
Potok po regulacji
Jak na listopad to pogoda wyjątkowo sprzyjająca wycieczkom.
Tu inny potoczek, ale bardzo urokliwy
Źródełko. Można się napis wody, tylko pilnują jej salamandry.
Salamandra plamiasta to czarny, błyszczący płaz ogoniasty z żółtymi lub pomarańczowymi plamami, które mogą zlewać się w szerokie smugi. W ciągu dnia chowa się pod liście, kamienie, jamki w ziemi i pniach drzew, lub w tym wypadku schowała się do źródełka ;)
Nowa droga na potrzeby służb leśnych.
Woda zimna, smaczna i ożywcza ;)
Widać )( Isepnicką
Przełęcz Isepnicka – to obniżenie terenu w Beskidzie Małym na wysokości 698 m n.p.m. pomiędzy szczytami Cisowej Grapy (810 m n.p.m) oraz Kiczery (831 m n.p.m.). Nazwa przełęczy pochodzi z wypływającego spod szczytu Kiczery potoku Isepnica.
Zielony na Żar, my za czerwonym do góry.
Na szlaku czerwonym (MSB)
Dosyć ostro pod Kiczerę ;)
A po drodze .. .widoki ...mniam....
Miejsce na odpoczynek
Och te mgły w dolinach :)
Skrzyczne w oddali.
Pozostałości po ogrodzeniach wołoskich. Swego czasu tu można było spotkać kamienne szałasy.
Wokół.. góry .. góry i góry...Kliknij
Kiczera to wybitnie wyjątkowy i widokowy szczyt w Beskidzie Małym o wysokości 827 m n.p.m. Od strony wschodniej wybudowany szałas turystyczny, przy którym jest miejsce na ognisko i powalające widoki. Przez Kiczerę prowadzi czerwony szlak, którym można dojść na na górę Żar lub w drugą stronę na )( Isepnicką oraz dalej na )( Kocierską, stanowiący odcinek (MSB)
Zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej
Widok na Bukowski Groń i dolinę Wielkiej Puszczy.
Widok na wschodnią stronę ....
Upłaz i Kozubnik, w tle pasmo Hrobaczej Łąki z Gaikami i odchodzącym z nań grzbietem Nowego Świata.
Bukowski Gron nad zbiornikiem czanieckim.
Nap południe pasmo Beskidu Śląskiego.
Idąc w kierunku Żaru.
Listopadowa poziomka.
Zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej Żar
Dolina Soły.
Górna stacja kolei na Zar
Widok na Cisowe Grapy oraz )( Isepnicką.
Widok na Rogacz, Czupel i Magurke.
Żar (761 m n.p.m.) – szczyt w Beskidzie Andrychowskim (wschodnia część Beskidu Małego), znajdujący się nad Jeziorem Międzybrodzkim.
W roku 1936 z inicjatywy Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej u podnóża góry powstało szybowcowe lotnisko Żar. Działa tam Górska Szkoła Szybowcowa "Żar" i uprawiane jest paralotniarstwo.
Kolej na Żar zaczęto budować 16 sierpnia 2003 roku
Powstała tutaj kolej linowo-terenowa wykorzystująca jeszcze nie zużyte elementy kolei linowo-terenowej Gubałówka, zmodernizowano napęd, wagony, jak i wykorzystano podkłady do budowy torowiska. Ponadto wybudowano od podstaw dwie stacje kolei, trasę narciarską z infrastrukturą zaśnieżania i oświetlenia trasy, kolej dla ruchu pasażerskiego została udostępniona 14 lutego 2004 roku, po zaledwie siedmiu miesiącach budowy. Żółte wagoniki kolei linowo-terenowej (dawniej wykorzystywane na zakopiańskiej Gubałówce), której mieszczą jednorazowo do 115 osób i mogą wywieźć na górę 1100 osób na godzinę.
Obok kolejki schodzimy na dól do lotniska.
Stok Żaru
Nartostrada stanowi krótkie acz strome podejście na Żar
W tle Jaworzyna
W ten sposób droga schodzimy do przestanku, gdzie czeka automobil.
Nieliczny przykład beskidzkiej zabudowy.
W tym samym miejscu kończymy wypad na Kiczerę.
Na posumowanie mogę powiedzieć, iż chętnie mogę polecić tę trasę wszystkim, którzy nie mają jeszcze wystarczalnej kondycji, by rzucać się na wysokie góry. Trasa bardzo przyjazna również dla większych dzieci, albowiem towarzyszą nam strumyki, kamyki, źródełka, miejsce na ognisko, no i nieziemskie widoki :)
Polecam pokrywającą się po części wycieczkę: Małobeskidzkie wspomnienie cz. 2
Źródła: pkl.pl
Piękna wycieczka, bardzo ładne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie ;)
Usuńnie wiem czy poprzedni komentarz dodał się. Powtórzę więc, że mgły na zdjęciach urzekające się. Zazdroszczę widoków na żywo.
OdpowiedzUsuńPS. Tekst kopiowany i wklejany w edytorze tekstowym bloggera pozostawia białe tło, więc, gdy litery były białe, są niewidoczne, tak jak to widać u Ciebie. Aby wkleił się bez tła, trzeba to zrobić w zakładce html.
Iwo poprawiono :)
UsuńBardzo urokliwe zdjęcia ;) Jesień w górach jest absolutnie cudowna :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo prawda. Jesienią w górach jest super 👌
UsuńWspaniała wycieczka. Piękne zdjęcia !
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam :)
UsuńŚwietna wycieczka i rzeczywiście nadaje się dla początkujących, tyle widziałem a wcale się nie zmęczyłem ;)
OdpowiedzUsuńRacja. Dzięki za towarzystwo :)
UsuńPięknie z tymi mgłami i z tym niebem co porozbijane na kawałeczki, jak kamienie.
OdpowiedzUsuńAle salamandry bym się bała
Nie bój się. Ona jest miłA ;)
UsuńPrzepięknie. Popatrz sporo tam wędrowałem, a nigdy nie skojarzyłem tych kamiennych murków z Wołoszami, no tak to bywa, najbardziej oczywista oczywistość a najłatwiej przegapić.
OdpowiedzUsuńFajna wycieczka :-) A Beskid Mały, to najbardziej przeze mnie znany Beskid :-)
OdpowiedzUsuńSuper Ci wyszły zdjęcia z Kiczery.
Świetna wyprawa! I jakie widoki!
OdpowiedzUsuńGórskie mgły - coś wspaniałego! I bardzo urocza salamandra ;)
OdpowiedzUsuńA z Górą Żar mam świetne wspomnienia, bo zjeżdżałam z niej na nartach :))))
Pozdrawiam :)
Jak zwykle bardzo interesująca wycieczka i wspaniałe zdjęcia.
OdpowiedzUsuńMgły w dolinach urzekające.
Pozdrawiam serdecznie:)*
Znajome miejsca widzę- elektrownię, fragmenty czerwonego szlaku, śniadanko z widokiem na elektrowniany zbiornik, tylko takich pięknych mgieł nie było, za to z nieba lał się prawdziwy żar i kończyły kwitnienie naparstnice.
OdpowiedzUsuńMnóstwo młodzieży na rowerach zjeżdża też z Żaru, ludzi mnóstwo, lotni mnóstwo, a widoki przepiękne.
Mgły uchwyciłeś cudnie.
Może latem opublikuję ten post....
Piekna wycieczka i piekne miejsca mozna pozwiedzać. Niesamowite te mgły, u mnie zdecydowanie inne, ale urzekła mnie pierwsza fotka, choć kilka innych też mnie oczarowała, ale ta pierwsza! Cudna :)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, z przyjemnością zwiedziłam twoimi oczami :))))
Bardzo dziękuję i cieszę się z Twojej wizyty :)
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Bardzo fajna wycieczka, bogata w piękne widoki, a takie bardzo lubię. Świetny pomysł na jednodniową wycieczkę w weekend. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo przyjemna wycieczka, piękny jesienny dzień Wam się trafił :) Tyle razy byłam już na (często pękającym w szwach i zatłoczonym) Żarze, a na Kiczerę nigdy nie odbiłam... Trzeba będzie to nadrobić przy najbliższej okazji bo widzę, że jest na niej naprawdę pięknie. Pozdrowienia :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia. Widoki niesamowite. Szkoda, że tak jesiennie na wiosnę, ale i tak wspaniała wirtualna wycieczka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
A gdzie Beskid Sądecki? Coś chyba zaniedbaliście;)
OdpowiedzUsuńPora nadrobić.
ps. To nie było zdjęcie zrobione późnym popołudniem. Raczej przed południem. Ale to był chyba grudzień, dlatego tak mogło wyglądać.
Kris. Jak zwykle piękne widoki i przyjemna relacja. Zawsze z przyjemnością czytam Twoje wpisy i gdy brakuje mi gór, zawsze wracam do nich pamięcią i jak mam możliwość w przeglądarce ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ładna pętla. Lubie takie trasy na jednodniowe wycieczki. Ta oferuje na dodatek piękne widoki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Świetna wycieczka, wczoraj wieczorem oglądałam z ciekawością Twoje zdjęcia, bo to całkiem nieznane dla mnie tereny - i chyba zapomniałam napisać parę słów komentarza, a przecież nie mogę nie skomplementować tych zdjęć, gdzie mgły w dolinach. Cudo, kwintesencja jesiennych gór. I salamandra, ależ Ci zazdroszczę tego spotkania z tym stworem :-)
OdpowiedzUsuńWróciłam by podziwiać Twoje fantastyczne zdjęcia i zjawiskowe widoki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)*
Super zdjęcia :))
OdpowiedzUsuńi mega salamandra :D
Miło było usiąść na ławeczce, patrzeć na góry z mgłami w dolinach oraz posłuchać piosenki o górach, którą znam i bardzo lubię. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNiesamowite kadry. Z zachwytem oglądam takie fotki. Nie mam możliwości zobaczenia tego osobiście to choć zdjęciami się zachwycę. Cudownie pokazane.
OdpowiedzUsuńMiło wirtualnie przejść Międzybrodzie :) Moje kochane Międzybrodzie :) Znam je na pamięć :)
OdpowiedzUsuń"Wzdłuż ul. Komarzyska delikatnie pniemy się pod górkę." - to jest ul. Kosarzyska, a nie Komarzyska :)
Pozdrawiam!
Świetna sprawa. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń