wtorek, 11 lutego 2014

Świetlik - bytomski przewodnik

Ulica Dworcowa i Plac Kościuszki w Bytomiu to miejsca najbardziej uczęszczane przez przechodniów. Jedni podążają tędy do szkół, natomiast inni  obierają kierunek na zakupy lub do urzędu. Tak czy inaczej z reguły większość ludzi musi tędy przejść.  Od kilku lat kolejnym magnesem przyciągającym ludzi jest bytomska Agora i piękna, choć trochę zniszczona architektura.  

 
 Fragment ul. Dworcowej pomiędzy ul. Moniuszki a Pl. Kościuszki

 Galeria Agora



Niektórzy Bytom i tutejszą zabudową porównują z Wiedniem. Oczywiście gdzie tam Bytomiowi do Wiednia, ale kiedyś, jeszcze przed wojną ponoć mawiało się, że to "Mały Wiedeń".  Co więcej, nawet dzisiaj takie określenie można usłyszeć. Tak o mieście wypowiada się od czasu do czasu goszczący w Bytomiu kataryniarz. 

Pan Wiesław - znawca i nauczyciel muzyki  lubi Bytom, bo tutaj jak powiada, jest klimat i ludzie jakby trochę  starej daty. ;)


Wylot ul. Dworcowej jest szczególny także pod innym względem. To tutaj od prawie 10 lat stoi postać niezwykła. Od ponad stu lat krążą o nim najprzedziwniejsze legendy i opowieści. Niektórzy  nawet są przekonani, że to jest najprawdziwsza prawda. Jedna legenda jest opisana w  znanej publikacji na temat Bytomia.   Mowa oczywiście o bytomskim Świetliku z cygarem w ustach.
 

 Rzeźba Świetlika bytomskiego została ustawiona 25.09.2004r.

Świetlik, to baśniowy przewodnik dążących do celu. Jest to prawie dwumetrowa rzeźba z brązu, zaprojektowana przez artystę Bogumiła Burzyńskiego. Były duże szanse, by mogła stać się  symbolem miasta. Jednak jakoś huuura optymizmu mieszkańcy nie okazują pomimo tego, że stoi tu niemal od dziesięciu lat.  Na rocznicę 750 - lecia nadania praw miejskich dla Bytomia rzeźbę, a właściwie dwie rzeźby ufundowała Galeria Plejada - Bytom. Oryginał stanął na Dworcowej, natomiast kopia była ustawiona w Plejadzie, w kompleksie restauracji. Po przebudowie wspomnianego miejsca  Świetlik z Plejady nie został ponownie wyeksponowany.

Jedynie postać, która ustawiona jest w centrum miasta  stanowi atrakcję dla mieszkańców i przybywających gości.

Pomysł na pokazanie Świetlika pochodzi z jednej z legend opisanych w książce Bernarda Szczecha "Srebrne miasto, czyli bytomskie legendy i podania". 


Mówi ona, że dawno temu pewna kobieta z Miechowic wracała nocą wraz z córką z wiejskiego wesela. Było tak ciemno, że ledwo było widać drogę. Nagle dostrzegły wielkiego chłopa, który w czarnym surducie i cylindrze szedł przed nimi. W ustach trzymał palące się cygaro. Kobiety z bijącym ze strachu sercem poszły za tym nikłym, żarzącym się światełkiem. Tak trafiły do domu, a tajemniczy przewodnik zniknął tak nagle, jak się pojawił. 

W dobie GPS-ów i nawigacji ludzie dzisiaj się już tak nie gubią. Niemniej tracą sens i nadzieję w innych dziadzinach życia. Ponoć wystarczy przytrzymać Świetlika za cygaro aż pojawi się czerwony żar, wtedy można łatwiej znaleźć drogę wyjścia ze swoich problemów i kłopotów. 

W tym roku przypada rocznica 760 lat Bytomia. Zatem  może by dobrze było, aby nawet sam  P. Prezydent  potrzymał Świetlika za cygaro?


 

 28 października 2013 r. radni miejscy przyjęli ustawę o przejęciu figury Świetlika  od CH Atrium-Plejada Bytom, w celu  promowaniu herbu miasta podczas tegorocznego jubileuszu 760-lecia nadania praw miejskich dla miasta Bytomia.

Będąc w Bytomiu nie zapomnijcie potrzymać Świetlika za cygaro.

24 komentarze:

  1. A jak go potrzymam to co się stanie? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko dla zagubionych ;)

      Usuń
    2. Ale zagubionych w Bytomiu czy w życiu? :)

      Usuń
    3. Ogólnie poszukujących drogi wyjścia. ;) Chyba w kazdym aspekcie ;)

      Usuń
    4. No to muszę jechać i potrzymać

      Usuń
    5. Jednak do momentu aż się pojawi żar lub dymek. Wtedy za tym dymkiem musisz podążać ;)

      Usuń
    6. Ty chcesz żebym ja mu przymarzła do tego cygara????
      Przecież to dopiero na wiosnę puści ;)

      Usuń
    7. Zimą też ponoć działa ;)

      Usuń
  2. Jak ja już dawno nie szedłem tym pasażem. Kiedyś nie było miesiąca, bym nie odwiedzał Bytomia, teraz robię to sporadycznie. Właśnie w Agorze byłem jakieś cztery miesiące temu i to wszystko. Trzeba to zmienić :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest blisko :) Ja w Zabrzu czasami nawet kilka razy w miesiącu jestem. ;) Ale to już moja taka powsinogo-wska natura. ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Jestem zauroczona Panem Kataryniarzem, ech szkoda, że jak ja tam byłam to niestety go nie spotkałam. No i widzisz! nie wiedziałam, że tego świetlika trzeba za cygaro potrzymać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Kataryniarz - gość z klasą :)

      Usuń
    2. To chyba ten sam, którego spotkałam w Poznaniu :)

      Usuń
  4. W Bytomiu byłam tylko raz w Plejadzie, a za chwilę okaże się, że dzięki Tobie będę znała to miasto bardzo dobrze nie będąc tam. Urząd Miasta jak się postara to może wypromować Bytom dzięki świetlikowi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, słuszna uwaga, że nawet na Śląsku postać Świetlika, pomimo że ciekawa to mało znana. :)

      Usuń
  5. Fajnie, że na ulicach miast można spotkać jeszcze tak interesujące postacie, jak Pan Kataryniarz :D Dzięki Twoim postom inaczej patrzę na miejsca, które wcześniej uważałam za nieciekawe. Tak jest np. z Bytomiem :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kataryniarz jest rzeczywiście nie lada atrakcją w tych czasach, gdzie głównie dominuje muzyka z głośnika ;)
      Pozdrawiam również. :)

      Usuń
  6. Dawno temu była w Bytomiu, ale bardzo mi się spodobał, myślę, że musiał jednak kiedyś do tego Wiednia być podobny. Muszę pojechać jeszcze raz i potrzymać Świetlika za cygaro ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może posąg Świetlika mało wyeksponowany, ale to fajnie, że każdy może go dotknąć ;)

      Usuń
  7. Mieszkańcy Bytomia to chyba już znaleźli wyjścia ze swoich sytuacji, nikt za cygaro już nie trzyma, w przeciwieństwie do do prezydenta.....Alina

    OdpowiedzUsuń
  8. Dworcowa...donuty, moja praca w ramach studenckich praktyk w sklepie ze slodkosciami, wspomnienia, duzo wspomnien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu a od czasu do czasu odwiedzasz ?

      Usuń
  9. Swietlik patrzy na ta Agore i pewnie placze w duchu, co to za g... . Pasuje ten budynek do Malego Wiednia jak wol do karety. R..a

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!