sobota, 17 listopada 2012

Miechowice - pałac Thiele-Wincklerów

 Powrót do historii i świetności pałacu Thiele-Winklerów.

W tej chwili jest to rozpadająca się ruina i z roku na rok jej stan jest coraz gorszy. Do niedawna rok rocznie, na jednej z wież mieszkały bociany. W tej chwili nawet one nie przylatują. Reszty dopełnili złomiarze. Staraniem miasta Bytomia (byłego prezydenta - P. Koja) było, aby pałac doprowadzić przynajmniej do stanu "ruiny Stałej" by nie zagrażała bezpieczeństwu ludzi. Ponadto planowano, aby w przyszłości udostępnić ją do zwiedzania. Puki co, to nic się nie dzieje w tym zakresie, natomiast zima przyczyni się zapewne do pogorszenia i tak już opłakanego stanu.

 Kiedyś Pałac rodziny wyglądał tak:




Budowa pałacu rozpoczęła się w 1812 roku i trwała do roku 1817. Inicjatorem budowy był kupiec Ignacy Domes, który w 1812 roku kupił wieś Miechowice. Pałac był prezentem dla córki Domesa – Marii i został wybudowany w stylu klasycystycznym.
Rok 1819 to początek kolejnej epoki w dziejach miechowickiego pałacu. Przybył wówczas na Śląsk 16-letni wówczas Franz Winckler i podjął pracę jako górnik. Dzięki pracowitości i zdolnościom został on po kilku latach pełnomocnikiem Franciszka Aresina. W 1831 roku Aresin zmarł, a w rok później epidemia zabrała żonę Franza Wincklera i jego starszą córkę Marię. Winckler ożenił się z o 14 lat od siebie starszą, ale za to posiadającą znaczny majątek właścicielką miechowickiego pałacu – Marią Aresin (maj 1833 roku, lub 12 czerwca 1832 roku – według różnych źródeł).

Franz Winckler znacznie przebudował pałac po roku 1844, kiedy to Miechowice nawiedziła trąba powietrzna, która zerwała między innymi dach pałacu. Przy okazji odbudowy rozbudowano pałac w stylu XVI-wiecznego angielskiego gotyku (Tudor).


Kolejna przebudowa miała miejsce około 1860 roku. Dobudowano wówczas prawe i lewe skrzydło pałacu, który był już wówczas własnością córki Franza Wincklera z pierwszego małżeństwa – Waleski von Winckler i jej męża Huberta von Tiele.
Postacią silnie związaną z historią Miechowic i miechowickiego pałacu jest córka Waleski von Winckler i Huberta von Tiele – Ewa von Tiele Winckler znana jako Matka Ewa.
Pałac pozostawał własnością rodziny Tiele Winckler do roku 1925, kiedy to hrabia Klaus Tiele Winckler odsprzedał go spółce akcyjnej Preussengrube AG (zarządzającej miejscową kopalnią węgla kamiennego).

Historia miechowickiego pałacu kończy się 27 stycznia 1945. Wkroczenie wojsk radzieckich oznaczało jego rozgrabienie i doszczętne spalenie. Wypalone mury pałacu wysadzono w powietrze w roku 1954. Do dziś pozostały jedynie ruiny pałacowej oficyny i okazały, choć zaniedbany park otaczający budowlę. Niewielki pagórek przy ruinach oficyny kryje pozostałości samego pałacu.

Zapraszam do wirtualnej wycieczki.



                                                               Teraz niestety wygląda tak


















































                                             Tutaj są pozostałości wejścia od strony parku.


             Oto co zostało po wysadzeniu w powietrze po niemmieckiej spuścizny hrabiowskiego rodu.


                                    Pomniki z 1954 roku działalności władzy ludowej.





                              Sędziwy Platan, który liczy ok. 200 lat i ma 570 cm. w obwodzie












 5 lipca 2013  o godzinie 18.00 w Galerii na Poziomie w 'Agorze Bytom' odbył się wernisaż wystawy poświęconej historii rodu Thiele-Wincklerów oraz  pałacu w Miechowicach. Zapraszam do obejrzenia wielu archiwalnych zdjęć jeszcze nie publikowanych

Miechowicki pałac w Agorze Bytom

Życzę miłego oglądania i zapraszam do  udzielania komentarzy.

8 komentarzy:

  1. No widac że lubisz zwiedzac !
    Ja również , a także prowadzę bloga podróżniczego mniej sławnego niż ty podorze-to-co-kocham.blogspot.com
    Jeśli Ci się spodoba zostań obserwatorem , ja twoin jestem ;)
    Ogółem super , ciekawy blog !!!
    Pozdrawiam :)
    I polecam siebie na przyszłośc
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielka szkoda, że tak skończyła się ciekawa historia pałacu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nadzieja, że choć częściowo może uda się coś odbudować :)

      Usuń
  3. Super. Lubimy z żoną odwiedzać i fotografować takie miejsca. Mieszkam blisko , ale jakoś nigdy nie miałem odwagi przeskoczyć płot i pofocić wewnątrz. Gratujuję odwagi i bardzo ładnych zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Rodzi się nadzieja na częściową odbudowę pałacu i rekultywację parku.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Dziękuję. Rodzi się nadzieja na częściową odbudowę pałacu i rekultywację parku.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. wiecie ze bylo polaczenie podziemne kosciola z zamkiem chodzilem tam jako maly chlopiec zawalilo sie niedaleko glownej drogi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod parkiem było jakieś przejście, a wejście było nieopodal przystanku i byłego szaletu, który pod koniec lat 90-tych został zburzony

      Usuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!