piątek, 12 marca 2021

Omiś: Radmanove mlinice i dalmatyńska pasticada

 Przez wieki rzeka Cetina w drodze do morza wyrzeźbiła wspaniały kanion. Swoim grzmiącym rykiem i siłą nurtu przynosiła moc, która od wieków napędzała koła młyńskie, a potem odnalazła spokój w kontakcie z morzem. Wczesnej, kiedy rzeka pokonuje górskie nachylenie terenu woda była wykorzystywana do napędzania mechanizmów młynów i innych urządzeń zanim na dobre zagościł tu prąd elektryczny. O młynach nad Cetiną wspomina się już w XVII i XVIII wieku. Te, które rozkwitły w połowie XIX wieku w wielu przypadkach pozostały do dziś. Taką szczególną budowlą są  Radmanove Mlinice,  odnowione przez rodzinę Radmanów, od której  noszą swoją nazwę i dalej służą ludziom, ale teraz w innym zakresie. Jednak w dalszym ciągu budynki zachowały dawny autentyczny układ młyna, który służył tu społeczeństwu od wieków napędzany siłą wody. 


Ujście Cetiny do Adriatyku


Zejście od twierdzy Mirabela 


Przepiękna zabudowa i Rynek w  Omiš


Portal tutejszego kościoła 


Przeurocza zabudowa Omiš 


Zabytkowa zabudowa Omiš nad Cetiną 


Widok z nad Cetiny na twierdzę Mirabela (Peovica), wznoszącą się na 245 metrów nad miastem Omiš

Przysiłek Radmanove Mlinice leży zaledwie 6 km od przepięknego miasteczka Omiš i położony jest w Kanionie Cetiny.  Cała okolica to doskonałe miejsce dla osób lubiących piękną przyrodę i świeże, czyste powietrze. Podróżując drogą z Omiš towarzyszą nam niesamowite krajobrazy i tunele. 




Jedno z piw jakie podaje się chorwackich restauracjach 
 



Kolor wody Cetiny przypomina chryzopraz 


Wejście od strony parkingu 


Tym kanałem doprowadzona jest woda do napędów młynów.  

Dziś młyny Radmana wykorzystano na restauracje i pensjonat. Na dziedzińcu w zbiornikach można zobaczyć pstrągi oraz inne ryby, które można zamówić do konsumpcji w restauracji.  Natomiast nasza misja polegała na tym, by wypróbować inne lokalne danie. 


Młyńskie kamienie. Jeden z nich wazy ok 500 kg. 


Teren restauracji 


Góźdź programu - dalmatyńska Pasticada
 


Będąc w Dalmacji nie sposób nie skosztować oryginalnego ichniejszego dania jakim jest dalmatyńska Pasticada. Składa się z duszonej wołowiny, dużej ilości sosu i klusek gnocchi. Przygotowanie takiej potrawy zajmuje około dwóch dni. Mięso jest wcześniej marynowane w marynatach z winnic, a potem gotowane przez kilka godzin. Sos ma najczęściej jest słodki, ale ma swój charakterystyczny smak, który zawdzięcza suszonym figom, śliwkom oraz winu z dodatkiem goździków. Mięso wołowe lub czasami cielęce z uwago na to, że szybciej da się takie danie przygotować. Natomiast potem przygotowane mięso może być również nadziewane suszoną pociętą w paski wędzoną słoniną.  Mogło by się wydawać, że takie danie  jest tłuste i ciężkostrawne, ale na ogół takiej potrawy nie spożywa się w 15 minut, do czego jako zestresowani Polacy jesteśmy przyzwyczajeni. Dalmacja to region, gdzie życie płynie spokojniej i trzeba znaleźć czas na rozkoszowanie się takim regionalnym daniem.


Co prawda lokal do tanich nie należy, ale warto spróbować czegoś innego, co na długie lata zapisze się w pamięci.  Poza tym tutejsza sceneria jest wspaniała. Tuż obok kanion rzeki Cetiny, który jakby jest rozdwojony. Można również pospacerować po najbliższej okolicy. Tuż obok jest przystań, do której zwijają łodzie płynące z Omiś. Mała półgodzinna przerwa na piwo i powrót łodzią do Omiś, ale o tym następnym razem. 

poniedziałek, 15 lutego 2021

Bytom Miechowice - platan Jan III Sobieskiego

 Pomnik przyrody - platan im. Jana III Sobieskiego 



Platan we własnej krasie zimowej 


W miechowickim Parku Ludowym rośnie okazałe drzewo. Przez lata było mało widoczne i tylko nieliczni spacerowicze lub dzieci, które uczęszczały do pobliskiej szkoły wiedziały, że mamy tutaj przyrodniczy skarb.  Jest nim potężny platan klonolistny, którego obwód pnia drzewa mierzony w pierśnicy (na wysokości 1,30 m) wynosi aż 640 cm. Drzewo to liczy sobie prawdopodobnie około 300 lat, chociaż dokładnej daty pojawienia się go w tym miejscu tak naprawdę nie zna chyba nikt.  Tuż bok niego rosły jeszcze inne potężne drzewa. Dwie sędziwe lipy. Jedna o obwodzie ok 7 m. ale została wycięta w latach 80-tych XX w.  inna rosła bliżej ruin Pałacu Thiele-Wincklerów z początku XIX wieku i została wycięta  zaledwie   6 lat temu i pozostał po niej jedynie pień. 



Po lewej stronie kadru pień sędziwej lipy, która została wycięta 










Sześć lat temu wycięto lipę, która pod względem wieku i rozmiarów mogła dorównać plantowi    




Pałac przed remontem 












Platan natomiast zagłuszony dziką porastająca roślinnością i samosiewkami, które urosły na miejscu wyburzonego pałacu nie był zbytnio wyeksponowany.  Natomiast ten niezwykły okaz przyrody, który nosi imię  Jana III Sobieskiego jest przepięknie ukształtowanym drzewem o późno rozwijających się pięknych, błyszczących, zielonych liściach, z bardzo oryginalną, łuszczącą się korą pnia. Do rozwoju swojej korony wymaga dużo miejsca. Doskonale znosi warunki miejskie i rejony przemysłowe, jest odporny na suche powietrze i zanieczyszczenia atmosfery, jest drzewem długowiecznym. I chyba dlatego w Miechowicach tak dobrze się czuje. 





Fragmenty, które pozostały z wysadzonego w powietrze pałacu 
 

Drzewo to od 1973 roku objęte jest ochroną prawną w formie Pomnika Przyrody i nosi imię Jana III Sobieskiego. Warto tutaj przypomnieć, że król Jan III Sobieski wraz ze swoimi wojskami maszerował na odsiecz wiedeńską właśnie przez Bytom i Tarnowskie Góry. Stało się to w 1683 roku, kiedy Bytom był własnością rodu von Donnersmarck. Z zapisów historycznych wynika, że 19 sierpnia 1683 r. orszak wraz z królem był witany przez mieszkańców Bytomia na miejskim rynku. Po noclegu w Bytomiu, Jan III Sobieski wraz z orszakiem ruszył w kierunku Piekar Śląskich, a kolejno Tarnowskich Gór




Platan i otroczenie w szacie zimowej 














"Lipa Ewy", która została wycięta w latach 80 XX w. Prawdopodobnie chowała się w niej córka właściciela pałacu - późniejsza Matka Ewa. Była ogromna i wewnątrz pusta. W jej wnętrzu dzieci się w chowane bawiły. Później miejscowi smakosze taniego alkoholu często wyrzucali butelki. Jakieś 50 m. od sędziwej lipy, na rogu ul. Armii czerwonej (Frenzla) i Pawła Wilczka (Zamkowa) był lokal "Szarotka" i to głównie w parku było można było na łonie przyrody pokosztować trunków z miejscowego baru.  


Przed dwoma laty zapadła decyzja o odbudowie oficyny pałacu Tiele-Winckleów, w związku z tym wycięto wszystkie samosiewki i krzaki porastające gruzowisko. Zrodziła się nadzieja, że platan zyska więcej swatała i miejsca dla siebie.  Poza tym będzie bardziej widoczny już od strony ul. Dzierżonia. W grudniu  prace przy odbudowie i rewitalizacji pałacu zostały ukończone. Oddanie budynku w pełni pilnowane jest na długi weekend majowy 2021 r.  





















Platan Jana III Sobieskiego 

Z  Park Ludowy od kilku lat nam pięknieje, a władze miasta mają kolejne pomysły, by to miejsce było przyjemny punktem spędzania wolnego czasu dla Bytomian oraz gości. W planach jest projekt budowy strefy rekreacji dla dzieci w różnym wieku oraz rozbudowy istniejącej strefy rekreacji sportowej o urządzenia, z których będą mogły korzystać osoby z niepełnosprawnością czy seniorzy. W ramach projektu planowane jest wykonanie strefy rekreacji dla najmłodszych, stworzenie dojść i dojazdów dla wózków oraz montaż oświetlenia i instalacja monitoringu. Zapewne cały park zyska nowe oblicze, natomiast platan będzie zapewne jego ozdobą.  Świetnie zatem, że to przepiękne drzewo otrzymało stosowne imię. Uważam, że słusznie i trzeba o tym powiedzieć szerszemu gronu mieszkańców Bytomia i okolicy.   


Zapraszam również do innych wątków: 

Miechowice - pałac Thiele-Wincklerów

Bytom Miechowice - nadzieje dla pałacu Tiele-Wincklerów

Miechowice - ruszyły prace przy odbudowie pałacu Thiele-Wincklerów