sobota, 3 grudnia 2016

Jarnołtówek - perełka Gór Opawskich

Co prawda pisałem już na temat walorów Gór Opawskich, ale tutejsze otoczenie, klimat i historia tych okolic skupia moją uwagę do tego stopnia, że często tu przyjeżdżam. W tym poście chciałbym zwrócić uwagę na ładnie położoną, choć skromną wioskę, usytuowaną  w kotlince pomiędzy Czapką, Bukową Górą, oraz dominującym pasmem Biskupiej Kopy. Jarnołtówek,  bo o nim tu mowa – (niem. Arnoldsdorf), po wojnie do 1947 r. Jarantowice. Potem ta pięknie rozlokowana wieś w dolinie Złotego Potoku i na skraju Gór Opawskich zmieniła nazwę na Jarnołtówek.



Pasmo Biskupiej Kopy


Czapka


Zabudowa Jarnołtówka w dolinie Złotego Potoku




Obniżenie zwane przełęczą "Pod Pasterką"




Widok z tamy przeciwpowodziowej na pasmo Biskupiej Kopy



Miejsce byłego przejścia granicznego pomiędzy Czechami a Polską

 Po raz pierwszy pojawiła się w dokumentach roku 1368. Od początku była własnością biskupów wrocławskich z wyjątkiem lat 1339 – 1361, kiedy to znalazła się w rękach króla Czech Jana Luksemburskiego. Bezpośrednią przyczyną założenia Jarnołtówka, było, najprawdopodobniej, odkrycie pokładów rud złota, które eksploatowano w rejonie południowym wsi, tuż przy granicy państwowej, oraz w dolinie Złotego Potoku. W 1372 r. miejscowość wymieniona została jako Arnoldi villa, później Arnoldsdorff (wieś Arnolda). Wieś założona przez osadnika i późniejszego pierwszego sołtysa-Arnolda, która długo należała  do biskupów wrocławskich.



Arnoldsdorff  -  most drogowy na trasie: Jarnołtówek Pokrzywna [foto-polska]

Wytyczona w roku 1742 nowa, prusko–austriacka granica, oddzieliła Jarnołtówek od Zlanych Hor, z którymi miejscowość była silnie związana gospodarczo. Potwierdza to istnienie drogi łączącej obie miejscowości, którą wykorzystywano do 1945 r. Wieś wielokrotnie była nawiedzana przez powodzie, z których największa miała miejsce w lipcu 1903 r. Olbrzymie masy wody zabrały wiele gospodarstw, oraz zburzyły barokowy kościół parafialny.

Obecnie w tym miejscu stoi budynek szkoły. Nowy kościół został wybudowany w pobliżu w roku 1907. Miesiąc później przyjechała to Jarnołtówka cesarzowa niemiecka Augusta Wiktoria, która wspomogła odbudowę wsi, i jak się powszechnie przyjmuje, wymusiła na odpowiednich władzach budowę tamy oraz suchego zbiornika na Złotym Potoku, które przed kolejnymi podwoziami, chronią dolinę do dnia dzisiejszego.



Ruiny kościoła po powodzi w 1903 r. [foto-polska]


Przedszkole 


Agroturystyka "U Ewy"


Niepozorny potok a potrafi być bardzo groźny 


Stare budynki z charakterystyczną dachówką  



Zapora na Złotym Potoku

Początek XX w., dzięki odkryciu tutejszych walorów turystycznych i klimatycznych, to największy rozwój Jarnołtówka. Miejscowość otrzymała połączenie drogowe z Głuchołazami i Prudnikiem, dzięki czemu z roku na rok przyjeżdżało tu coraz więcej kuracjuszy i wczasowiczów. Najchętniej była odwiedzana Biskupia Kopa z widoczną wieżą na szczycie. 


Zdjęcie pokazuje stan wieży z lat 30-tych XX w.



Widok na Biskupia Kopę z drogi prowadzącej z Jarnołtówka do Zlatych Hor( okres międzywojenny)


Pasmo Biskupiej Kopy


Na szczycie Biskupiej Kopy znajduje się kamienna wieża widokowa o wysokości 18 m. Zbudowana w 1898 przez Morawsko-Śląskie Sudeckie Towarzystwo Górskie (niem. Mährisch-Schlesischer Sudetengebirgsverein (MSSGV)) w jubileusz 50-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa I (Kaiser-Franz-Josef-Warte). Organizacja ta już w 1890 zbudowała w tym miejscu pierwszą, drewnianą wieżę widokową, która została rozebrana w 1895. Wieża z 1898 po wojnie uległa zaniedbaniu. Została ponownie udostępniona turystom w 1996. Wejście na górną platformę zapewnia szeroki widok na Jesioniki (czes. Jeseníky), Masyw Śnieżnika (czes. Králický Sněžník) i Góry Złote (czes. Rychlebské hory). Przy dobrej pogodzie widoczne zarysy Karkonoszy, Gór Stołowych i Sowich. Piękna panorama miasta Zlaté Hory. Widoczne są także zbiorniki Nyski i Otmuchowski. Niecały kilometr na północny zachód od wierzchołka znajdują się małe ruiny zamku Leuchtenštejn, który zbudowano w połowie XIII w. dla ochrony Biskupstwa Wrocławskiego (zachowane resztki umocnień).



Widok na Zlate Hory i byłe przejście graniczne w Konradowie


Na Biskupiej Kopie funkcjonowały dwa przejścia graniczne na szlakach turystycznych Jarnołtówek (Biskupia Kopa) - Zlaté Hory (Biskupská Kupa) oraz Jarnołtówek - Zlaté Hory (Biskupská kupa, vrchol) dla pieszych, rowerzystów i narciarzy. Przejścia funkcjonowały do 21 grudnia 2007, kiedy to na mocy Układu z Schengen zostały zlikwidowane.



Bilet wstępu na wieżę widokową



Jeśli chodzi o podejście do cen i gastronomii, to o d Czechów możemy się sporo nauczyć ;)
Niedrogi i dobre :) Szczególnie  napój złocisty :)


Zabudowa z początku XX  w. z charakterystycznym przykryciem dachówkowym, które były pozyskiwane z miejscowych kamieniołomów





Wszystkie stare domy  bardzo podobne i ustawione szczytem do drogi

Wieś została szybko zelektryfikowana i zwodociągowana. Powstawały liczne pensjonaty, domy wczasowe i sanatoria. Do najciekawszych obiektów z tego okresu, należy dzisiejsze prewentorium „Aleksandrówka”, które wybudował w latach dwudziestych pewien śląski przemysłowiec. O znaczeniu miejscowości może świadczyć fakt, że znajdowały się
tutaj aż trzy stacje benzynowe. Dużą atrakcją Jarnołtówka, a zarazem magnesem ściągającym tutaj rzesze ludzi, było lotnisko szybowcowe na stokach góry Krzyżowej, gdzie istniała szkółka lotnicza, zaliczana do najważniejszych na Śląsku.









Jarnołtówek przed II wojną światową był również ważnym ośrodkiem rzemieślniczym. Tutaj z miejscowego łupka wyrabiano dachówki, którymi do tej pory jest pokrytych wile domów. Łupek dobywano miedzy innymi na terenie dzisiejszego"Piekiełka". Natomiast  dzięki bliskości lasu funkcjonowało wiele firm meblarskich i stolarskich, a nad Złotym Potokiem działał młyn papierniczy, który rozebrano w latach 60-tych XX wieku. W tej chwili budynek całkowicie zatracił  swój charakter i nie jest objęty ochroną konserwatorską. Jest jednak wiele ciekawych obiektów zabytkowych godnych uwagi, które będą eksponowane na tutejszym blogu. 



Były budynek młyna papierniczego, który zmienił swój wizerunek

W 1997 r. wieś nawiedziła kolejna wielka powódź. Wody Złotego Potoku zabrały całkowicie lub znacznie uszkodziły 5 budynków mieszkalnych. Zalanych zostało 8 gospodarstw i zerwane 2 mostki. Wody spływające z gór zniszczyły drogi i szlaki turystyczne. Większość zniszczeń zdołano już usunąć: odbudowano domy, zmodernizowano tamę. W latach 2011-2013 w wyniku realizacji projektu „Rozwój i modernizacja gospodarki wodno-ściekowej na terenie Gminy Głuchołazy” w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, zmodernizowano i rozbudowano sieć wodociągową oraz wybudowano sieć kanalizacji sanitarnej także na terenie Jarnołtówka.  



Widok z wieży na Kpie Biskupiej w kierunku Jarnołtówka i Konradowa

Jest jednak w tej pięknej wsi wiele do zrobienia. Brakuje opracowań turystycznych oraz szlaków spacerowych dla rodzin z dziećmi lub osób starszych, a  które przebiegały by obok ważniejszych ciekawostek miejscowości i Gór Opawskich. Brak parkingów i chodników zmusza ludzi do chodzenia jezdnią, po której przemieszczają się samochody. Po za tym baza gastronomiczna jest bardzo skromna. W zasadzie działa jedynie pizzeria.  Na szczęście kierując się na południe (3 km.)  można dojechać lub dojść do Zlatych Hor, gdzie jadło jest smaczne i niedrogie. Po za tym piwo Czesi mają wyśmienite. 
Pomimo tych mankamentów baza noclegowa jest dość spora, tylko  stosunkowo droga jak na wiejskie warunki i marne zagospodarowanie turystyczne. Jednak zdarzają się wyjątki, o których niebawem wspomnę. 

Tymczasem Polecam: Góry Opawskie - na Biskupią Kopę
                                                      Rezerwat - Cicha Dolina  
                                                     Góry Opawskie - życie za wolność
                                     
   Pozdrawiam i zachęcam do odwiedzenia Gór Opawskich
                                                     

22 komentarze:

  1. Niedaleko jest wieś Jarnołtów. Z Nysy do Głuchołaz było w latach 60-tych. połączenie kolejowe, także do Kałkowa i Ścinawy Nyskiej. Droga z Nysy do Głuchołaz obsadzona była czereśniami drzewa już były stare musiały być sadzone dawno ok 1900 roku. Wtedy nie było takiego ruchu samochodowego więc były rwane i sprzedawane w sklepach jako chłopcy jechaliśmy i pomagając je zrywać najadaliśmy się do oporu i mieliśmy jeszcze po parę złociszów wtedy rodzice nie dawali dzieciom kieszonkowego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Po drodze do Zlatch Hor pozostało kilka czereśni, ale już zdziczały. Jednak jeszcze na początku lat 80-tych było sporo przy rożnych drogach. Np. z Prudnika do Trzebiny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna wędrówka, taka trochę sielska :))
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo:) Będą jeszcze inne :)
      Pozdrawiam również :)))

      Usuń
  4. Byłem tam setki razy, przez wiele lat ulubiona trasa na rowerowe wypady to właśnie z Prudnika do Jarnołtówka, a wielu faktów dowiedziałem się dopiero teraz z Twojego postu. Świetna relacja.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od lat 80-tych jestem zauroczony tym regionem. Jeździły bezpośrednio pociągi z Bytomia przez Kędzierzyn-Koźle do Prudnika. Lubiłem jechać koleją przez te opolskie wioski z czerwonymi dachami :)
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny:)

      Usuń
  5. To jest standardowy przykład, dlaczego wolę "korzystać" z czeskich miejscowości sudeckich niż polskich. Jeść nie ma gdzie. Napić się też nie bardzo (kiedyś działała jakaś knajpa przy skrzyżowaniu, ale nie pamiętam czy dalej jest). Zabudowa zazwyczaj zaniedbana - wśród starych domów szpetne współczesne klocki. Do tego okoliczne szlaki mocno zniszczone przez drwali :(

    Z ciekawostek - przy kościele jest pomnik (ze śladami po kulach chyba) odwiedzin miejscowości przez cesarzową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam ten pomnik, ale nie zrobiłem fotki. Niestety wracałem przez Czechy i już odpuściłem Jarnoltówkowi. Na wiosnę tam wracam. Świetna baza wypadowa do Czech.
      Natomiast masz rację co do czeskich miejscowości i dróg. Nawet tych lokalnych. O gastronomii nie wspomnę.

      Usuń
  6. ah jak sobie przypomnę rajdy szkolne do Jarnołtówka.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkolne rajdy też miały swoje atuty :)

      Usuń
  7. Świetna relacja - będę wiedział, gdzie kręcić, gdy nastaną znów cieplejsze dni - zwłaszcza, że ostatnio często bywam w Głuchołazach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy za oknem śnieg i zima z ogromną przyjemnością oglądam twoje przepiękne zdjęcia i z przyjemnością czytam Twoją relację.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz i serdecznie pozdrawiam:) Twoje wpisy i zdjęcia są również bardzo ciekawe i fascynujący :)
      Powodzenia :)

      Usuń
  9. Ale tam ładnie, nigdy nie odwiedziłam tego miejsca.
    Na pewno można odpocząć i się zrelaksować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam niestety tych stron, z przyjemnością przeczytałam wpis, piękne widoki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zmienić taki stan rzeczy i postanowić je poznać :)
      Pozdrawiam również:)

      Usuń
  11. Piękne widoki, a teraz - gdy szarówka i ulewa za oknem - tym milej się ogląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, najfajniejsze pory roku to dla mnie wiosną i lato :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!