poniedziałek, 2 czerwca 2014

Pawłowice - pałac

Wczoraj odwiedziłem po wielu latach bliskie mi miejsce, położone od domu ok. 100 km. Tutejszą zabudowę z goła odmienną od dzisiejszej pamiętam z jeszcze z lat 80-tych, gdzie od wojny miało w posiadaniu całe przejęte dobra od byłych właścicieli Państwowe Gospodarstwo Rolne. Na skraju łąk w otoczeniu pięknych  i starych drzew na małym wzniesieniu znajdował się pałac, często zwany również zamkiem. Budowla trochę zaniedbana nie świadczyła o tym, że jest to  okazała rezydencja byłych właścicieli tej ziemi.  Ale to już przeszłość. Obecna budowla i jej otoczenie prezentuje się imponująco.

 Stan pałacu obecnie.

 Nawet przybył gość specjalny.

Widok od strony ulicy prowadzącej do byłego gospodarstwa.


 Chlewik i ptaki

Obok pałacu był chlewik, gdzie z resztek hodowano tuczniki na potrzeby internatu, będącego częścią szkoły i PGR-u. W tej chwili jest tu mini zoo z ptakami, w którym chyba najbardziej w oczy rzuca się pyszny paw.



Brama wjazdowa na teren pałacu.

Jednak najlepiej zacząć wszystko od początku i cofnąć się do historii.


Historia

Pałac w Pawłowicach został zbudowany w 1864 roku przez Wilhelm'a von Pannwitz, który przybył do Pawłowic w 1863 roku. Był on Dostojnikiem Królewskim natomiast Pałac był jedną z inwestycji majątkowych. Jednak ze względu na problemy finansowe stracił go na rzecz Zarządu Okręgu Górnego Śląska.
W latach 70. XIX wieku dzierżawcą Pałacu i majątku został Rittmeisen Mayer, któremu Pawłowice dużo zawdzięczają. To z jego inicjatywy wokół Pałacu powstał piękny ogród.
W okresie jego pobytu w Pałacu działy się dziwne historie. Mieszkańcom wsi opowiadał o nich Stróż Pałacu. Mówił on, że raz w roku przyjeżdżała nocą do Pałacu Czarna Bryczka, w której to niby był diabeł. Opowiadał też, że jeden pokój wymalowany był na czerwono. Pan Mayer co roku podejmował nową inwestycję, a ludzie uwierzyli w opowiadania stróża. Z rozpowszechnianych przez niego dziwnych historii powstało przekonanie, że pan Mayer ma konszachty z diabłem.
Po rządach pana Mayera pod koniec XIX wieku nastał kolejny dzierżawca - pan Hauck z Oleśnicy, u którego administratorem był pan Pasewald.
Kiedy do Pawłowic przybyli uczestnicy Powstań Śląskich ówczesnego pana osadzono w więzieniu, które znajdowało się w Praszce. Powstańcy zamieszkali w pałacu, jednak długo się nim nie nacieszyli, ponieważ z odwetem przyszli Niemcy, których popierała większość ówczesnych mieszkańców Pawłowic.

W 1928 roku majątek Pawłowicki podzielono i przekazano osadnikom, którzy przybyli tu z okręgów Warburga i Westfalii. Pałac stał się wówczas ich domem i to oni go rozbudowali.
Z informacji przekazanych nam przez Pana Gerarda Sierch, w domurowanej części pałacu znajdowała się straż pożarna, a w czasie wojny znajdował się tutaj obóz pracy dla kobiet. W latach 40. XX wieku w pałacu było przedszkole, do którego uczęszczał.

W 1952 roku w pałacu osadzono szkołę podstawową, w tym samym roku do pałacu wprowadziła się Pani Rajca, która to jednocześnie zaczęła pracę nauczyciela języka polskiego w latach 52 - 60. Ze wspomnień Pani Rajca dowiadujemy się, iż w tym czasie pałac stał się ośrodkiem oświatowo-kulturowym Pawłowic. Odbywały się w nim liczne akademie, występy artystyczne, zabawy dla mieszkańców wsi. To do pałacu przyjeżdżało kino objazdowe, orkiestra górnicza. Natomiast sala (obecnie balowa) była wykorzystywana na przyjęcia weselne. W okresie wakacji w pałacu odbywały się kolonie dla dzieci pracowników zakładów Wielobranżowej Spółdzielni Pionier z Opola. 

 Widok od strony wschodniej

W czasie, gdy funkcjonowała tutaj szkoła podstawowa pałac tętnił życiem i pełnił ważną rolę w życiu mieszkańców wsi. Radość mieszkańców z tak prężnie działającej placówki nie trwała jednak długo, bo do 1959 roku.
 Pod naciskiem ówczesnej polityki państwa stawiającej w tamtych czasach na rozwój rolnictwa i przemysłu, podjęto decyzję o ponownym przeniesieniu szkoły podstawowej do poprzedniej placówki (tzw. Budynku starej szkoły).

 W pałacu w latach 60. XX wieku powstała dwuletnia zasadnicza szkoła rolnicza i przysposobienia rolniczego następnie szkoła średnia z internatem. Kształcono w niej przyszłych rolników, ogrodników, technologów żywienia oraz zootechników. I właśnie tu, w internacie przez 5 lat mieszkała moja żona. Pomimo, że chłopakom do żeńskiego internatu wstęp był wzbroniony, mogłem liczyć u p. dyrektor na pewne względy. Po za tym są tu piękne tereny do spacerów.  Później internat zlikwidowano i pozostała tylko szkoła, którą w roku 2002 ze względów ekonomicznych zlikwidowano. Pałac opustoszał.

Przez cztery lata starostwo powiatowe w Oleśnie bez skutku organizowało kolejne przetargi.
Rezultat zawsze była taki sam - nikt nie chciał kupić XIX-wiecznego pałacu. Dopiero w roku 2006 niszczejący obiekt wykupił aktualny jego właściciel. Dzięki uzyskaniu dofinansowania z Unii Europejskiej w ramach Programu Regionalnego Narodowej Strategii Spójności w roku 2009 zaczął się trwający rok gruntowny remont. W prace projektowe oraz remontowe było zaangażowanych wielu ludzi mających szerokie doświadczenie w tego typu inwestycjach.

Wielkie otwarcie Pałacu Pawłowice nastąpiło w czerwcu 2010. 


Podjazd

Elewacja południowa.



Wejście główne

Jedna z sal

Klatka schodowa zmieniła swój charakter

Hol główny








Personel hotelowy przywołuje oryginalny dzwonek.

Ujecie spod restauracji (byłej stołówki).



Apartamenty dla osób niepełnosprawnych

Widok od zachodu.





W tej chwili kompleks pałacowy składa się z trzech obiektów. Jednym z nich jest pałac, w którym znajduje się 26 apartamentów i pokoi dwu- i trzyosobowych oraz trzy sale: balowa, kominkowa i bilardowa. W piwnicach pałacu, gdzie kiedyś mieściła  się umywalnia dla uczennic, obecnie jest się strefa spa, która składa się z groty solnej, basenu, dwóch jacuzzi, sauny na podczerwień i sauny fińskiej, sali do fitnessu i solarium. We wspomnianych  piwnicach znajduje się również winiarnia i izba regionalna. 

Natomiast w drugim budynku mieści się  restauracja na 100 osób oraz 10 pokoi hotelowych. W okresie, kiedy był tu internat, mieściła się stołówka, z której korzystały uczennice, nauczyciele i pracownicy szkoły oraz internatu. 

Trzecią część kompleksu to domek z dwoma apartamentami, które są przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Przed obiektem znajduje się także duża wiata na biesiady i imprezy plenerowe. Niewątpliwie sprzyja temu ok. 150 letni platan rosnący obok domku.  Natomiast tuż za ogrodzeniem znajduje się duże boisko za bramkami do piłki nożnej.   

Właścicielami obiektu są Ewa i Benjamin Godyla,  którzy są w posiadaniu dużej piekarni pod Kuczborkiem. Kupili Pałac i pozostałe ruiny  za 150 tys. zł od starostwa powiatowego w Oleśnie. Dzięki własnemu kapitałowi i dotacji Z UE zainwestowali w rewitalizację obiektu około 5 mln zł. Ale na tym nie koniec.


Niestety przed właścicielami kolejne inwestycje, na które już prawdopodobnie otrzymali kolejną dotację unijną, by rozpadające się  obiekty po PGR-rze  mogły zyskać nowy blask.  

Właściciele mają plany, by w miejscu ruder stanął dom gościnny z  kolejną restauracją i 25 pokojami hotelowymi - tak wcześniej zapowiadał  sam Godyla. Natomiast obok ma być wybudowana kaplica ekumeniczna. Po części już rozpoczęto jakieś prace. 

 
 Pomimo, że obiekty gospodarcze są fatalnym stanie, z niektórych da się  jeszcze z nich wydobyć  piękno i przydatność.
 
 Ta zabudowa nadaje się na obiekty noclegowe.

Potem wokół budynków ma być urządzony  park.
Po drugiej stronie drogi i pałacu do właścicieli zabytkowego hotelu  należy również  1,5 hektara łąk. Obecny pan chce je zalać wodą i zrobić tam staw. Osobiście życzę, by wszystkie plany się powiodły. Okolica zyska nowe oblicze. A być może zainteresuje się ktoś innym ciekawym pałacem w sąsiednich  Kozłowicach. 
 

 Pawłowice Gorzowskie - dlatego, że w Polsce jest takich miejscowości co najmniej kilkanaście. Choć o takiej nazwie świadczył tylko nieczynny przystanek osobowy(stacja kolejowa, która już nie istnieje) w miejscowości Pawłowice. Na ogół się mówi Pawłowice, ale świadczą o tym także tablice nazwy miejscowości oraz drogowskazy. Wieś ta położona w województwie opolskim, w powiecie oleskim, w gminie Gorzów Śląski.Jeśli zaś chodzi o pochodzenie nazwy, to według Henryka Borka nazwa miejscowości wzięła się od imienia Paweł. Istnieje wzmianka z 1428 roku o tej miejscowości, wówczas jej nazwa brzmiała Paulowicz. W latach 1939- 1945 funkcjonowała nazwa Paulsdorf.


 Żeby było łatwiej trafić mapka poglądowa. 
 
Źródło: www.palacpawlowice.pl

26 komentarzy:

  1. Piękny ten pałac :)
    Jakie wnętrza :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewątpliwie wile zyskał. Gdyby nie znalazł się nabywca, to pewnie e tej chwili byłby w ruinie.
      Pzdr..

      Usuń
  2. Ciekawe miejsce i co ważne, zadbane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszce jest do zagospodarowania tren po byłym PGR-rze.

      Usuń
  3. Trzymam kciuki za powodzenie inwestycji - a sam pałacyk bardzo podobny do tego w nieopodaltarnowskich Janowicach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak tego pod Tarnowem nie widziałem. Natomiast temu się udało :)

      Usuń
  4. Śliczne miejsce - lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie tam. Wokół łąki i pola i las. Pośród łąk strumyki z czystą wodą :)

      Usuń
  5. Piękny pałac, dobrze że zyskał dobrego gospodarza, który o niego dba i go odnawia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Oby tak dalej, bo roboty z sąsiednimi budynkami sporo.

      Usuń
  6. Dano mu nowe życie i dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Standard bardzo wysoki w porównaniu jakim go pamiętam wcześniej :)

      Usuń
  7. Fajny obiekt, ale cen wolę nie znać - skupię się na podziwianiu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do cen to bez obaw , wlasnie dlatego warto tam pojechac !

      der Boss

      Usuń
  8. Ładnie zadbany ten pałac :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I całe szczęście :) Takich obiektów w okolicy jest sporo, ale nie doczekały się nowego właściciela.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. piękny obiekt i fajnie, że jest zagospodarowany jako hotel, a nie niszczeje:)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Mam takie same odczucia :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Ciekawe, jak sie czula ta pani Dagmara, gdy tam przyjechala...

    Podczas naszych podrozy po Polsce, widujemy sporo palacow , odnowionych lub bedacych w trakcie renowacji.
    To cieszy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. W mojej okolicy jest od groma pałaców i zamków, że już nie mam kiedy tego wszystkiego objechać. Fajnie, że wiele z nich dostają kolejne życie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie odnowiona posiadłość. Cieszą też plany na przyszłość. Spacer po ogrodzie daje dużo przyjemności i jest na czym oko zawiesić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne miejsce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo tylu zawirowań pałac został i przetrwał i znalazł opiekuna. Inna sprawa to przeznaczenie i wykorzystanie .
    Ciekawe czy dalej będą postępowały prace remontowe i adaptacyjne, czy obecny właściciel poprzestanie na tym co ma.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miał szczęście pałac, że w końcu doczekał się odnowienia i teraz prezentuje się znakomicie! Ale przeszedł sporo i kryje wiele ciekawych historii! Bardzo ciekawie to wszystko opisałeś i zilustrowałeś, szczerze podziwiam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bylam tam , spalam , bawilam sie na imprezach , . Jedzenie smaczne , lozka wygodne. Polecam .

    OdpowiedzUsuń
  17. A JA TAM PRACUJE ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!