poniedziałek, 18 czerwca 2018

Brenna - Szlak Myśliwski

W  Brennej bywam dosyć często, gdyż mam sentyment do tej miejscowości, a ponadto Brenna jak i cały Beskid Śląski, to doskonałe miejsce do uprawiania turystyki pieszej. Beskidzkie szczyty są łatwo dostępne, a ich zdobycie nie powinno stanowić problemu nawet dla okazjonalnych górskich turystów. 


Na Wlk. Cisowej


Z widokiem na pasmo Stożka


Polana Szarówka 

Tutejsze okolice gwarantują wspaniałe widoki oraz niezapomniane wrażenia estetyczne. Szczególnie godne polecenia góry w pobliżu Brennej to: Błatnia, Horzelica, Malina, Stary Groń, Kotarz, Trzy Kopce Wiślańskie, Równica i Orłowa. Warto też odwiedzić położoną niedaleko, atrakcję, która  usytuowana na grzbiecie Starego Gronia - wieżę widokową. 



Wieża na Starym Groniu 

Warto dodać, że dobrych już kilka lat temu wyznakowano kilka nowych szlaków spacerowych, które pozwalają poznać samą Brenną, ale również najciekawsze zakątki położone po sąsiedzku.  Są to na ogół łatwe trasy, często przeznaczone na wycieczki z dziećmi oraz osób o słabszej kondycji.   



Szlak Myśliwski - znakowane na mapie jako czerwone kropeczki 

Dosyć ciekawą trasę stanowi szlak myśliwski, który chciałbym polecić w tym poście. Wycieczkę najlepiej jest zaplanować z udziałem środka komunikacji publicznej, kursującej na trasie Brenna - Skoczów. Koszt przejazdu z Brennej Centrum od osoby dorosłej wynosi 3,20 gr.  Trzeba wysiąść na przystanku:  Brenna Spalona, skąd rozpoczyna się spacerowy Szlak Myśliwski.

Brenna Spalona – Dworek Myśliwski – Czupel Czas przejścia: 1 h / 0,45 h, Długość trasy: 3 km


Ruszamy na przystanku - Brenna Spalona


Widok na rzekę Brennicę, w oddali góra Bucze


Zaproszenie do Konczakówki


Uwaga na mandaty!!!


Naparstnica purpurowa



Na trasie szlaku

Szlak spacerowy - "Szlak Myśliwski"  pozwala zapoznać się z kulturą łowiecką, pięknem przyrody oraz zwierzętami zamieszkującymi miejscowe lasy. Trasa bierze swój początek w Brennej Spalonej, gdzie rozpoczynamy wędrówkę podążając ulicą Głębiec. Dochodzimy do rozdroża i w tym miejscu zostawiamy znaki szlaku i idziemy do znajdującego się na zboczu Czupla Dworku Myśliwskiego „Konczakówa”, otoczonego okazałymi gatunkami drzew, wśród których możemy wymienić modrzewie, dęby czy daglezje.



Na temat dworku można przeczytać: Brenna - myśliwski dwór Konczakówka



Konczakówka 

Po odwiedzeniu dworku wracamy do rozwidlenia dróg (idąc na wprost po południowym stoku Czupla można dojść do nieczynnego kamieniołomu)  i podążamy za znakami szlaku spacerowego leśną drogą, która prowadzi w okolice szczytu Czupel. Po drodze mijamy tablice edukacyjne skierowane do turystów podążających Szlakiem Myśliwskim.


Teraz ostre podejście


 Szlak trawersuje szczyt Czupla i wychodzi na obniżenie pod Małym Cisowym



Jak wspomniałem już powyżej, beskidzkie lasy oprócz drewna stanowią rezerwuar bogatej fauny, która kryje się w tutejszych lasach. Natomiast zadaniem myśliwych oprócz strzelania do zwierząt ( w uzasadnionych przypadkach) jest ich ochrona. Jednym z ważniejszych elementów łowiectwa jest dokarmianie zwierzyny. Jest to szczególne istotne zimą, gdy zwierzęta leśne mają trudności z dostępem do naturalnego pokarmu leżącego 4 pod pokrywą śniegu. Temu celowi służą specjalne urządzenia do dokarmiania np. paśniki, lizawki i korytka.


Budowla sakralna wykonana z miejscowego piaskowca, który jest wydobywany do dzisiaj tuż obok Konczakówki 

 Patronem myśliwych jest św. Hubert, z którego kultem wiążą się tzw. Hubertowiny obchodzone 3 listopada. W tym dniu polowanie przybiera szczególnie uroczysty charakter i zakończone jest wspólnym biesiadowaniem. Do tradycji łowieckiej należy również uroczystość ślubowania. Składający przysięgę Wychodzi przed szereg i powtarza tekst ślubowania. Podczas ceremonii młody myśliwy klęczy na lewym kolanie, bez nakrycia głowy a w dłoni trzyma broń. Specyficznym sposobem porozumiewania się myśliwych jest nadawanie sygnałów łowieckich przy użyciu rogów lub trąbek. Myśliwi posługują się też własnym językiem, którego znajomość obowiązuje każdego łowczego. Pozyskiwanie zwierzyny w drodze polowania ma na celu dostosowywanie liczebności populacji zwierząt dziko żyjących do ciągle zmienianego przez człowieka środowiska ich występowania. Wpływa na poprawę jej bytowania. Polowania ułatwiają ambony, które wyglądem przypominają wieżyczki. Zazwyczaj ustawiane są na granicy lasu, a siedzący na nich myśliwy bardzo dobrze widzi zwierzynę wychodzącą na pola. Takie ambony można spotkać głownie na polanach lub skraju beskidzkich hal.


Pozor! - naparstnica to piękna, ale bardzo trująca roślina!!!


Widok spod Czupla na Żar, Kamionkę oraz Lipowski Groń oraz dolinę Brennicy


Tuż obok szlaku w dole słychać odstrzał skał - trzeba zachować ostrożność.


I tutaj kończy się lub zaczyna Szlak Myśliwski



  Z tego miejsca możemy wyruszyć na Błatnią (Błotny) lub grzbietami górskimi w kierunku Górek Wielkich lub Nałęża. Wcześniej jeszcze był niebieski szlak do Grodźca. 

Cdn...nastąpi 



piątek, 8 czerwca 2018

Brenna - myśliwski dwór Konczakówka


Wielokrotnie już planowałem, wycieczkę do Konczakówki, ale z różnych przyczyn nie dochodziła ona do skutku, ponieważ leży na uboczu i wcześniej nie prowadziły tu żadne szlaki. Jednak kilka lat temu z inicjatywny UG. w Brennej powstały nowe szlaki spacerowe, które mają na celu przybliżyć atrakcje miejscowości oraz  ciekawostki w okolicy Brennej. Powstał też spacerowy Szlak Myśliwski, ale o nim następnym razem coś napiszę. To własnie on doprowadzi nas do Konczakówki.  Dlatego gorąco polecam, by wybrać się w głąb doliny potoku Głębiec, by zobaczyć tę niezwykłą budowlę. A dlaczego Konczakówka? Oto i odpowiedź!








Wejście



Oto i zaproszenie... 




W 1924 roku Brunon Konczakowski, cieszyński przedsiębiorca i myśliwy, kupił starą góralską chatę na stoku południowym Czupla w Głębcu na wysokości 640 m n p.m Chatę tę rozebrał i na jej miejscu zbudował myśliwski dwór Budowlę stawiali majstrowie ze Śląska Cieszyńskiego, z bali układanych na zacios, bez użycia gwoździ Budynek wykonano w stylu tyrolskim. Do budowy użyto drzewa limbowego i modrzewiowego sprowadzonego z Alp włoskich i austriackich Dworek stoi na kamiennej podmurówce, jest podpiwniczony, piętrowy z wysokim poddaszem Okna mają rzeźbione obramowania i ozdobne okiennice Uwagę zwraca taras, a ponad mm balkony z ozdobną drewnianą galeną Korpus główny zakończony jest dwuspadowym dachem, a w zwieńczeniu umocowano głowę jelenia Szerokie lukarny dobudowano w okresie powojennym Belki i podpory zdobi rzeźbiony ornament. 




Ponoć wszystkie  łączenia konstrukcji dworu wykonane są na zrąb, bez użycia gwoździ i elementów metalowych





Wnętrza Dworku utrzymane są w stylu łowieckim. Zarówno wykonane z drewna limbowego boazerie, ciężkie limbowe meble, kolekcje trofeów łowieckich, stojak na broń, fotografie, rysunki, sztychy i obrazy - wszystko to tworzy niezwykły klimat rezydencji myśliwskiej W reprezentacyjnej jadalni na piętrze możemy podziwiać secesyjny piec z zielonymi kaflami, niezwykłą atmosferę tworzy też łagodne światło z żyrandolu z papirusowym abażurem oraz wisząca nad głowami rzeźba boga wina.










Dworek Myśliwski przechowuje szczątkową część kolekcji dawnego właściciela Cenniejsze eksponaty zasiliły zbiory muzealne na Wawelu i w Cieszynie a także w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie Osobliwością Muzeum w Cieszynie pochodzącą ze zbiorów Brunona Konczakowskiego są okazy strzelb „cieszynek”, wykładanych kością, chluba cieszyńskich rusznikarzy.



Obok dworku znajduje się kaplica Św. Huberta wykonana z piaskowca breńskiego kryjąca barwny witraż z wizerunkiem patrona myśliwych. Dzieło to pochodzi z Krakowskiego Zakładu Witrażów, prowadzonego przez Stanisława Gabriela Żeleńskiego Pracownia krakowska wykonywała m in witraże Stanisława Wyspiańskiego i Józefa Mehoffera w latach 1910 -1912. Kaplicę św Huberta poświęcił  kard. Adam Sapieha.



W latach międzywojennych Dworek Myśliwski był modnym miejscem na wypoczynku elit, gdzie walory krajoznawcze i łowieckie dopełniało bogate życie towarzyskie Bywali tutaj: Habsburgowie Ignacy Mościcki, Źelińscy czy Wojciech Kossak- właściciela dworku w pobliskich Górkach Wielkich Podobno w Dworku bywał także Herman Gerging - Łowczy III Rzeszy.


 Po drodze


Z polany pod Dworem roztacza się piękna panorama na dolinę Brennicy i pasmo Równicy 



Od 1989 roku obiekt pełni rolę ośrodka szkoleniowo - wypoczynkowego Nadleśnictwa Ustroń. Chcąc jednak zwiedzić dworek od wewnątrz, na odwiedziny trzeba umówić się wcześniej telefonicznie.   


Cdn.... 

Źródła: Historia Konczakówki została zaczerpnięta z tablicy Informacyjnej



wtorek, 5 czerwca 2018

Zabrze Rokitnica - pałac Tieschowitzów na bis

Do ponownego zwrócenia uwagi na dworek w Rokitnicy zachęciły mnie dwie kwestie:
 1 -  znalazłem dodatkowe informacje w necie na ten temat
 2 - wstrzymane prace przy odbudowie pałacyku, ale zarazem mała aktualizacja wydarzeń
  

Zacznijmy wiec od historii Rokitnicy, by wspomniany w tytule pałacyk osadzić w jakichś zrozumiałych realiach. Otóż początki Rokitnicy sięgają XIII wieku. Miejscowość po raz pierwszy wzmiankowana była w „Księdze uposażenia biskupstwa wrocławskiego” datowanej na przełom trzynastego i czternastego stulecia. Spośród licznych właścicieli Rokitnicy w czasach nowożytnych wymienić warto Wacława Miechowskiego, Jana Kralicza, Fryderyka Góreckiego i Piotra Strzałę. Więcej informacji na temat losów dóbr rycerskich w miejscowości pochodzi dopiero z XIX wieku. W 1845r. majątek w Rokitnicy należał do królewskiego radcy ziemskiego (Kgl. Landrath) von Tieschowitza. W wiosce w tym czasie znajdował się folwark, nie wzmiankowano jednak pałacu. Von Tieschowitz był właścicielem dóbr do 1858r., kiedy to posiadłość w Rokitnicy nabył major Hubert Gustav von von Tiele-Winckler z Miechowic (ur.1823r., zm.1893r.).



Pałac Thiele-Wincklerów w Miechowicach z czasów swojej świetności, kiedy byli właścicielami dóbr w Miechowicach i Rokitnicy


Miechowice  - pałac w stanie obecnym



 W 1861r. w Rokitnicy mieszkało 802 osoby, w tym 783 katolików, 10 ewangelików i 9 Żydów. Około 1872r. Hubert von Tiele-Winckler oddał majątek w Rokitnicy w dzierżawę Friedrichowi Wilhelmowi Grundmannowi (ur.1804r., zm.1887r.). Grundmann był przemysłowcem i zarządcom dóbr rodziny Winckler. Między innymi dzięki niemu Katowice w 1865 roku otrzymały prawa miejskie. W 1872r. ten zasłużony człowiek przeszedł na emeryturę. Związek Friedricha Wilhelma Grundmanna z posiadłością w Rokitnicy był bardzo krótki. Już w 1876r. dzierżawcą dóbr został niejaki Mauve z Katowic (in Kattowitz). Pozostał on dzierżawcą przynajmniej do 1886r. Majątek w Rokitnicy liczył 437ha, w tym 229ha pól uprawnych, 39ha łąk, 13ha pastwisk, 144ha lasów, 12ha dróg i podwórzy gospodarczych. 



Dworek widziany od ul. Żniwnej


W 1894r. właścicielem posiadłości był Franz Hubert von Tiele-Winkler z Miechowic (auf Miechowitz). Funkcję jego pełnomocnika pełnił Generaldirektor Kleiner z Katowic (zu Schloss Kattowitz). Majątek w Rokitnicy o powierzchni 425ha - w tym 217ha pól uprawnych, 35ha łąk, 12ha pastwisk, 150ha lasów, 11ha dróg i podwórzy gospodarczych – dzierżawił Kranczoch z Rudy (in Ruda). Franz Hubert połączył majątki w Miechowicach i Rokitnicy w jedne dobra określane jako Herrschaft Miechowitz-Rokittnitz. Kranczoch z Rudy dzierżawił folwark w Rokitnicy przynajmniej do 1905 roku. W kolejnych latach gospodarstwem w imieniu Tiele-Wincklerów zarządzał administrator Boidol (1912, 1921r.). po śmierci Franza Huberta von Tiele-Wincklera w 1922r. jego spadkobiercy sprzedali dobra Miechowice-Ruda kopalni z Miechowic. Odtąd do co najmniej 1937 roku właścicielem dóbr Herrschaft Miechowitz-Rokittnitz była kopalnia Preussengrube A.G.


Tuz po lewej stronie jeszcze dobrych kilka lat temu mieścił się basen, o którym wspominałem TUTAJ 






 Po przeciwnej stronie ulicy, można dostrzec zrujnowany park, który już raczej parku nie przypomina.


Za jej rządów powierzchnia obydwu posiadłości spadła z 1010,2ha w 1926 roku do 826,9ha w 1937 roku. Co ciekawe zmiana właściciela nie oznaczała zmiany zarządcy folwarku w Rokitnicy. Boidol jako oberinspektor pełnił tę funkcję jeszcze w 1930r. W 1937 roku posiadłość w Rokitnicy liczyła 295,9ha, w tym 122,1ha pól uprawnych, 25ha łąk, 135,2ha lasów, 0,6ha stawów, 0,1ha ogrodu, 12,9ha dróg i podwórzy gospodarczych. W imieniu kopalni gospodarstwo prowadził oberinspektor Kaufmann, mieszkający w Rokitnicy, zapewne w istniejącym dworze. Po drugiej wojnie światowej dobra przejęło państwo polskie. Folwark i dwór w Rokitnicy oddano w zarząd Państwowemu Gospodarstwu Rolnemu. Doprowadzone do ruiny budynki gospodarcze zostały wyburzone. Sama rezydencja jest obecnie własnością prywatną. Poprzedni właściciel starał się przez dłuższy czas zbyć pałacyk wraz przyległem teren. W międzyczasie w budynku wybuchł pożar, który strawił cześć dachu oraz innych elementów drewnianych.









Zdjęcia zostały wykonane  w 2014 r., po pożarze który wybuchł 19.11.2012 r. Najprawdopodobniej było to podpalenie. Celowe bądź nie, gdyż z uwagi na brak prądu, wykluczono zwarcie instalacji elektrycznej.


Na ścianach widnieją dosyć zagadkowe malowidła ;)




 W końcu znalazł się nabywca, zakupił cały teren oraz zniszczony pałac. W sąsiedniej części, przyległej do dworku wybudowano Salę Królestwa Świadków Jehowy, a po krótkim czasie ruszyły prace zabezpieczające przed dalszym zniszczeniem obiektu. Cześć prac zostało wykonane, ale w tej chwili prace zawieszono. Na jak długo trudno powiedzieć. W tej chwili dwór jest ogrodzony, a ponadto zainstalowano monitoring, który ma zniechęcić postronne osoby  do wejścia na teren budowy.  Niestety, obiekt można zobaczyć tylko z zewnątrz. Miejmy jednak nadzieję, że roboty zostaną wznowiony a sąsiedzi i spacerowicze ujrzą jego dawny blask.