wtorek, 31 stycznia 2017

Palowice - śródleśne pojezierze (pojezierze palowickie)

Na temat Palowic i historii miejscowości wspomniałem już w wątku z Miechowic do Palowic, natomiast w tym poście chciałbym zwrócić uwagę na inny atut wioski - na otaczające lasy i niczym lśniące perełki, odbijające się wśród zieleni niebieskie stawy oraz rzeczki i strumyki zasilające tutejsze akweny wodne.     
 



 Przyjemne z pożytecznym 




Mapka poglądowa 









 Stara droga dębowa z Palowic na Gichte i do Żor
























I borowiki szlachetne tez się zdarzają w nietypowych miejscach 











Na Wytrzęsowie 


 Jest i parking oraz miejsce na ognisko. A w zrazie niepogody wiata ;) 


Szlaki turystyczne, spacerowe i rowerowe 


 Lejówki


 Nad Jesionką 



 Stawy łańcuchowe zwane też różańcowymi 






 Dęby tutejsze zapewne pamiętają czasy Tiele-Wincklerów



W dzisiejszych czasach - Palowice to wieś, która leży w dorzeczu Rudy i innych mniejszych cieków wodnych. Od południa, wschodu i zachodu okalają ją kompleksy leśne, będące częścią parku krajobrazowego Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich. Południowe tereny wsi, leżące przy granicy z Żorami i Woszczycami, znane są pod nazwą Pojezierze Palowickie. Znajduje się tam zespół dużych stawów w dolinie potoku Jesionka: Jesionka, Łanuch i Garbocz. 



Nazwa wsi po raz pierwszy pojawiła się w dokumencie wydanym 25 lutego 1308 r., w którym książę raciborski Leszek przekazał jednemu ze swych poddanych Hochołóg – przysiółek Palowic, resztę wsi zostawiając pod władaniem książęcym. Pierwszym prywatnym właścicielem Palowic został Maciej Osiński, który ok. 1480 r. sprzedał wieś Mikołajowi Skrzytowskiemu. Przez kolejne wieki, wieś niemal co chwilę przechodziła z rąk do rąk. Ostatnimi jej właścicielami (do 1945 r.) była rodzina Thiele-Wincklerów. W tej chwili Palowice należą do gm. Czerwionka -Leszczyny i pow. rybnickiego w woj. śląskim. 










Jednym z pełnych uroków  sosnowych lasów z  drzewami dębu, jest ciąg stawów łańcuchowych wzdłuż rzeki Młynówki w okolicach Palowic i Woszyc. Stawy te są częściowo  zarośnięte dając dobrą bazę lęgową dla licznego ptactwa wodnego i błotnego ( kaczki, krzyżówki, perkozy). 



Na granicy powiatów





W okresie lęgowym można zaobserwować na stawach pływające ptactwo z licznym potomstwem. W pobliżu tego terenu ok. 1780r była fryszerka. Przestała ona istnieć w 1826r.



Zaś między Palowicami a Żorami istniała huta „Waleska”. Około 1836 r zbudowano tu dwa wielkie piece. Produkcja wielkiego pieca w 1840 r wynosiła 29000 cetnarów surówki przy 48 robotnikach. Jeszcze dawniej istniała tu fryszerka. Jej produkcja w 1834 r wynosiła 900 cetnarów przy 52 robotnikach. Zlikwidowano ją w siedemdziesiątych latach XIX stulecia. Stoją tam jeszcze dziś ruiny wielkiego pieca, zwane przez miejscową ludność „Gichtą”. Jednak na temat Gichty warto poświecić inny wpis. 




Polecam ten rejon wycieczki szczególnie wiosną lub jesienią. 

wtorek, 17 stycznia 2017

Tarnowskie Góry - Dzwonnica Gwarków


Kiedy ktoś pierwszy raz przybywa do Tarnowskich  Gór i znajdzie się na rynku, zapewne odnosi wrażenie, że jest to miasto z klimatem i osobliwą historią. Architektura skupiona wokół Rynku oraz domy z podcieniami przenoszą nas w inny wymiar czasu. Wspominałem już na temat uroku ścisłego centrum miasta w temacie: Tarnowskie Góry


Dzwonek Gwarków tuż przy pl. Gwarków

Dzisiaj natomiast chciałbym skierować uwagę na inne ciekawe miejsce - Plac Gwarków, który przed wiekami stanowił ówczesny rynek miejski, zanim stworzono obecny, ten na przedłużeniu ul. Krakowskiej. Tuż przy samym Placu Gwarków zlokalizowana jest bardzo ciekawa budowla związana z bezpośrednim życiem mieszkańców Tarnowskich Gór i okolicznych miejscowości. To Dzwonnica Gwarków, nazywana również jako "Tarnogórski Dzwonek".  Na obecne miejsce Dzwonnicę Gwarków przeniesiono w 1955 r., dzięki inicjatywie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Stoi ona w centrum Tarnowskich Gór, na placu Gwarków, tuż przy kościele. W miejscu tym znajdował się zresztą niegdyś dom zborny gwarków, który zburzony został w latach powojennych. Gwarkowie - to po prostu górnicy zrzeszeni w cechu i posiadający tym samym stosowne pozwolenie na pracę przy wydobyciu węgla, kruszców czy rud metali. Dzwonnica do Tarnowskich Gór przeniesiona została z kopalni dolomitu w niedalekich Bobrownikach Śląskich, gdzie stała w okolicach kompresorni, niedaleko hałdy popłuczkowej. 


Zabytkowa hałda popłuczkowa


Zabudowania gospodarcze i biurowe byłej kopalni Bobrowniki




Dzwonek w zimowej szacie


 Stojąca na podmurówce z kamienia wapiennego drewniana wieża posiada konstrukcję słupową oraz dach namiotowy kryty gontem. Wzniesiona została w wieku XIX, choć pierwsze tego rodzaju obiekty istniały na tych terenach, przy ówczesnych kopalniach, zapewne już w wieku XVI. Z pewnością XIX-wieczny jest zawieszony na niej dzwonek szychtowy, który w dawnych czasach swoim biciem wyznaczał kolejne zmiany, czyli szychty w kopalni. W 1996 r. przy fundamentach, na których stoi dzwonnica, umieszczono tablicę pamiątkową, przypominającą o czasach stanu wojennego na Śląsku. Napis na niej głosi: „W 15-tą rocznicę stanu wojennego w hołdzie pomordowanym, represjonowanym oraz tym, którzy się nie ugięli”. (niestety przysypany śniegiem)



W centrum TG 



Źródła: zabytkitechniki.pl

piątek, 6 stycznia 2017

Swarzewo - Hotel Bałtyk

Na temat historii Swarzewa nie będę się rozpisywał, gdyż już o tym była mowa w wątku: Swarzewo nad błękitną Nordą.  Jednakże opisując zabytkową, starą chatę swarzewską, obiecałem, że do do tematu zabudowy Swarzewa jeszcze powrócę, ponieważ jestem zauroczony samym jego położeniem, ale także tymi domami i obiektami, które pamiętają jeszcze XIX i początki XX wieku.  Dla przypomnienia podam, że Swarzewo jest pięknie i malowniczo położone na Swarzewskiej Kępie, na bezpośrednio przylegającym do Zatoki Puckiej płaskowzgórzu. 



Widok na Swarzewo od strony Zatoki Puckiej



 Pocztówka z pocz. XX w. Na dolnej rycinie widok z Zatoki Puckiej na Puck


Dzisiejsza Zatoka Pucka w Swarzewie


Plaża w Gnieżdżewie lata 30-te poniżej Swarzewskiego Klifu


Swarzewo - lata 20-te: piękna i rozległa plaża


Swarzewo - początki XX w. Zupełnie inny krajobraz niż dzisiaj


Swarzewo widziane od strony Gnieżdżewskiej Góry

Wieś cieszyła się  dużym zainteresowaniem nie tylko przez pątników, ale także ściągali tutaj letnicy już od początku lat 20-ch XX w., gdzie mieli do dyspozycji czystą wodę, ryby prosto od rybaków, bezpieczne plaże oraz cieplejszą wodę niż nad otwartym morzem. Co więcej, była nawet skromna baza noclegowa, która sprzyjała przyjezdnym. Podobnie jak jak obecnie, niektórzy gospodarze wynajmowali letnikom swoje pokoje, choć standard ich daleko odbiegał od dzisiejszego. Dla bardziej zamożnych przybyszów były gospody z miejscami do spania.  Jeden z takich przybytków położony był przy gościńcu, prowadzącym od kościoła w centrum wsi do Pucka. Gospoda ta nazwana była: „Hotel Bałtyk". Wcześniej, najprawdopodobniej w tym miejscu  była jeszcze inna gospoda z restauracją, która nazywana była "Gasthaus Konkel" - Zajazd Konkol.  Jednak właściciel gospody - Józef Konkol umarł bardzo młodo. Jego żona Thekla Konkol po krótkim czasie wyszła ponownie za mąż  i poślubiła Teofila Meyera, który przejął Gospodę Konkol. 



 Na zdjęciu przedstawiono cegielnie  P. Konkola oraz Gospodę [wolneforumgdansk.pl/


Załączone zdjęcie ze ślubu z nazwiskiem nowego właściciela zjazdu. Przypuszczalnie są to lata 30-XX w., gdyż   w kronice Szkoły Podstawowej w Swarzewie z 1929 roku istnieje wpis  o tym, że w dn. 8.12.1929 roku odbyło się zebranie Sodalicji w sali u p. Konkola, podczas którego ks. Pronobis wygłosił odczyt, gdzie wskazał na ważność Sodalicji Panien, której założycielką była w latach 20-tych XX wieku Antonina Pronobis.  [wolneforumgdansk.pl/


Zajazd Bałtyk - ob. ul. Pronobisa 


Dzisiaj w tym miejscu istnieje skwer z ławkami i altaną 



Miejsce po byłym Hotelu Bałtyk 




Tutaj już widoczny napis Hotel Bałtyk 


 Widoczny na zdjęciu staw jest obecnie zasypany - najprawdopodobniej  musiał znajdować się w miejscu dzisiejszego salonu fryzjerskiego, tuż  obok plebani.

 Po przeciwnej stronie - staw położony przy ul. Rybackiej  w dalszym ciągu istnieje i jest nawet woda, tylko zrośnięty pałką wodną i tatarakiem ;)


Ul. Pronobisa 

Obiekt ten dysponował miejscami do spania, ale także funkcjonowała restauracją. Jak donosi pewne źródło - w 1923 r.  bawiło tu 325 letników. Niestety, na miejscu Hotelu Bałtyk nie pozostał kamień na kamieniu. Jako pamiątka po tym obiekcie pozostały tylko trzy kamienne stopnie ze schodów, które prowadziły do wnętrza gospody. Wspomniane schody znajdują na posesji po przeciwnej stronie drogi - dzisiejszej ul. Rybackiej, na posesji P. Hallmannów.



Jak mi opowiadała P. Irena Hallmann, do dzisiaj służą, tylko spełniają inną rolę. Stanowią ozdobę w ogrodzie jako podstawki dla kwiatów.


Jeden ze stopni  po byłym Hotelu Bałtyk


Tuż obok konewki jest drugi  granitowy stopień


A oto i kolorowe lilie w ogrodzie Pod Lipami


Stara szkoła i remiza starzy pożarnej


Jak widać na starych i obecnych zdjęciach murowane ogrodzenie pozostało bez zmian 


Żywy pomnik historii poprzedniej P. Sołtys - rondo w centrum Swarzewa


Na koniec pragnę serdecznie podziękować Pani Irenie Hallmann za udzielone informacje na temat historii Swarzewa oraz Dworku Pod Lipami, który należy do jednego z najstarszych budynków w Swarzewie. Pozdrawiam i życzę miłej lektury o Swarzewie sprzed lat.

  

wtorek, 3 stycznia 2017

Zabrze-Rokitnica: folwark Augustynów

Podążając żółtym szlakiem Zygmunta Kleszczyńskiego od strony Miechowic przez Rokitnicę do Grzybowic, natknąłem się na stary folwark zlokalizowany w Rokitnicy przy ul. Budowlanej. Dużo czasu poświeciłem na to, by znaleźć wiarygodne źródła na temat okresu i celowości powstania tego  folwarku. Niestety nie wiele informacji można zaleźć w necie na ten temat. Hipotez jest kilka, a jedna, a być może i dwie - są na tyle możliwe, że chyba innej opcji nie ma. Obecne zabudowania przy ul. Budowlanej w Rokitnicy (dzielnica Zabrza) wskazują, że  są to pozostałości po majątku, należącym do rodu Donnersmarcków lub Tieshowitzów, którzy mieli także swój majtek po drugiej stronie Potoku Rokitnickiego. 


Dworek (pałac) Tieshowitzów, który opisywany był tu: Zabrze - Rokitnica: Dworek starosty bytomskiego


Przypuszczalnie folwark Augustenhof (taką nazwę znalazałem na starych mapach) powstał w pierwszej połowie XIX w. i był wynajmowany przez innych dzierżawców, którzy potrafili zrobić dobry użytek z użyczonych ziemskich dóbr. Sama nazwa folwarku pochodzi najprawdopodobniej od nazwiska zarządcy Augusta Weinschenka.

    Na podobnej zasadzie działał inny folwark, choć nieco młodszy, ale podobną miał nazwę - Helennenhof, usytuowany wcześniej po lewej stronie drogi w kierunku Stolarzowic, na pograniczu dzisiejszych miast Zabrza i Bytomia. 



Po lewej stronie  u dołu mapy zaznaczony jest folwark Helenenhof [mapa z 1902 r.] W 1929 z inicjatywy władz miasta Bytomia i powiatu bytomskiego rozpoczęto budowę nowego osiedla pod nazwą  Helenenhof. W pełni nie udało się zrealizować tego planu, gdyż wybuchła wojna i  pokrzyżowała plany.


Na mapie z 1933 r. (górny lewy róg) naniesiono folwark zwany Augustenhof  


Z Rokitnicy, od doliny Potoku Rokitnickiego szlak prowadzi zarastającymi krzewami i bylinami, poprzez które trudno się przedrzeć. 



Nawet całkiem uroczy jest przebieg tego szlaku, tylko oznakowanie i przebieg budzi wiele do życzenia.



Przy żółtym szlaku im. Z. Kleszczyńskiego, prowadzącego ze stacji PKP "Bytom Północ" do Grzybowic,  podążając jego odcinkiem od strony Rokitnicy w kierunku Mikulczyc (ul. Budowlanych)  - dzisiaj można spotkać zupełnie inną już zabudowę, ale nawiązującą charakterem do zabudowań typowo dworskich. 


Zabrze-Rokitnica ul. Budowlanych 


 Brama prowadząca na teren byłego folwarku  


Stara zabudowa, która pozostała.


Rokitnica - zaznaczony folwark Augusta:  mapa z początku XX w. Jakże skromnie wyglądała. 


Po wojnie, kiedy wszystkie grunta przeszły na własność państwa, działa tu PGR, a w folwarku działała ferma drobiu. Po upadku PGR-ów tren wraz gruntami przeszedł w ręce prywatne.


Niestety prywatny właściciel nie wraził zgody na dalszy przebieg szlaku turystycznego przez jego tereny. W tym miejscu szlak się urywa i trzeba zawrócić.  


Pozostaje tylko jedna opcja. Powrót do Rokitnicy i okrężna droga wyznaczonym szlakiem rowerowym, który również doprowadza do Grzybowic, ale ta trasa już nie jest tak atrakcyjna. 

Otóż ze smutkiem muszę przyznać, że lokalne władze  Bytomia i Zabrza nie dbają o przebiegające na terenie tych miast szlaki turystyczne. Najczęściej nieodnawiane samo oznakowanie, ale także stan drogi lub ścieżki, którymi szlak jest (był) poprowadzony nie zasługuje na miejsce do rekreacji i wypoczynku. Trasy szlaku są pozarastane, natomiast w ich otoczeniu często możną się natknąć na dzikie wysypiska śmieci. Ponadto szlaki te nie są aktualizowane w terenie tak, by ich przebieg był zgodny z mapą. Jednym zdaniem można by posumować, iż władzom Bytomia i Zabrza nie zależy na dobru i zdrowiu swoich mieszkańców, pomimo tego, iż sąsiadujące dzielnice położone są w naprawdę bardzo atrakcyjnych miejscach. Szkoda :(

Polecam podobną wycieczkę:  Zabrze - Rokitnica: Dworek starosty bytomskiego oraz do wątku: Zabrze Milkulczyce - PGR Wesoła