czwartek, 1 listopada 2018

Będkowice - Kopiec Bzowskich

Dzisiejszy post kieruję do osób, które lubią zwiedzać Jurę, a szczególnie Dolinki Podkrakowskie. Zapraszam więc do Będkowic.  Pomimo tego, ze bywałem tu wielokrotnie, to o tym  ciekawym miejscu dowiedziałem się przypadkiem, kiedy studiowałem mapę i postanowiłem je odwiedzić. Miejsce naprawdę warte zobaczenia, chociażby z uwagi na piękne widoki. Widać stad nie tylko Beskidy, ale przy dobrej przejrzystości powietrza nawet zarysy Tatr.  




Będkowice, to  wieś w gminie Wielka Wieś, położona w atrakcyjnym turystycznie miejscu, pomiędzy Doliną Będkowską i Doliną Kobylańską.  Jest znakomitym punktem wypadowym do ich zwiedzania oraz dobrym punktem wypadowym dla wspinaczy skałkowych. Cały teren wsi wchodzi w skład Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie, obejmującego, oprócz wymienionych dolin, piękne krajobrazowo wąwozy i doliny z licznymi skałami wapiennymi, jaskiniami, źródłami krasowymi i zabytkami kultury materialnej, do których prowadzą szlaki turystyki pieszej i rowerowej, przebiegające przez miejscowość.

Kopiec Bzowskich natomiast znajduje się w południowo-wschodniej części wsi Będkowice na wzniesieniu zwanym „Na Kamyku”. Ma ok. 5 m. wysokości oraz średnicy w podstawie ok. 20 m. Na szczycie kopca znajduje się ponad 200-letni mierzący ok. 2 m metalowy krzyż oraz współczesna tablica z inskrypcją (niestety zawierającą błąd rzeczowy – por. historia Będkowic). W 2009 krzyż został złamany przez grupę wandali, sprawców ujęto, a szkoda została naprawiona. 


W okresie rozbiorów Będkowice znalazły się na terenie zaboru rosyjskiego tuż przy granicy z Austrią szczyt kopca służył wówczas rosyjskim służbom granicznym jako dobry punkt obserwacyjny. Do dziś przy odpowiedniej widoczności ze szczytu kopca można zobaczyć panoramę Krakowa, i okoliczne wzgórza.  Kopiec jest mogiłą dwóch przedstawicieli rodu Bzowskich. Spoczywają w niej ojciec i syn:


Tablica nagrobna

Hiacent (Jacek) Janota Bzowski ur. 15 sierpnia 1750 w Gruszowie syn Józefa Felicjana i Teofili z Jordanów. W 1775 został burgrabią krakowskim, w 1786 będąc posłem na sejm został lustratorem skarbu Wielkiego Księstwa Litewskiego. W 1790 był komisarzem cywilno-wojskowym, zwolennikiem Konstytucji 3 maja, na którą odebrał przysięgę od profesorów UJ w dniu 10 lutego 1792 r., pełniąc wówczas funkcję marszałka sejmiku krakowskiego. Był kawalerem Orderu św. Stanisława z gwiazdą. W 1787 poślubił Salomeę Zawadzką, córkę podstolego czernichowskiego Andrzeja. Miał z nią 3 synów: Kazimierza, Andrzeja, Cypriana oraz córkę Teofilę. Zmarł jako członek wspólnoty braci polskich 19 listopada 1808 w Będkowicach.


Kazimierz Janota-Bzowski ur. 6 marca 1792 w Gruszowie. Był oficerem w armii Księstwa Warszawskiego, adiutantem księcia Józef Poniatowskiego, uczestnikiem bitwy pod Lipskiem. Po 1815 r. wystąpił z wojska i osiadł na stałe w Gruszowie, a następnie w Lipnicy Dolnej, w której gospodarzył od 1828 r., a stał się jej właścicielem w roku 1834. W 1819 r. ożenił się z Marianną Dąmbską, z którą doczekał się 9 dzieci. Zmarł 26 maja 1862 r. i zgodnie ze swoim ostatnim życzeniem został pochowany obok ojca w Będkowicach. Na utrzymanie kopca w testamencie przeznaczył 2000 złotych polskich, czyli 300 srebrnych rubli.

Przydomek Janota rodzina Bzowskich przyjęła na pamiątkę założyciela rodu, Jana z Bzowa, zwanego Janotą. 


Na koniec chciałbym dodać, że niestety do kopca jest raczej trudno trafić. Niby na mapie są naniesione ścieżki, ale dawno chyba już zarosły. Co prawda od strony głównej drogi jest tablica kierującą do kopca, jednak po kilkuset metrach droga się kończy - zakaz wjazdu i nie wiadomo którędy i dokąd iść. Miałem dwie próby i w końcu dotarłem do celu. Nie wiem kto jest odpowiedzialny za promocje miejscowości i okolicy, ale niestety informacja o takiej atrakcji turystycznej powinna być traktowana bardziej serio

Źródła: pl.wikipedia.org 
            malopolska.szlaki.pttk.pl



piątek, 26 października 2018

Bytom Miechowice - nadzieje dla pałacu Tiele-Wincklerów

Na temat Parku Ludowego w Miechowicach oraz pałacu Thiele-Wincklerów już wspominałem w temacie: Miechowice - pałac Thiele-Wincklerów Natomiast w ostatnich latach jego stan drastycznie się pogorszył. Aby umocnić ściany i ograniczyć wstęp do wnętrza budowli, zamurowano okna i inne otwory, które wcześniej pozwalały się dostać na teren ruiny osobom postronnym. Z każdym dniem upadała nadzieja na odbudowę lub przynajmniej częściową renowacją tego zabytku. Starałem się robić sporo zdjęć w różnym czasie, by pozostał on przynajmniej we wspomnieniach.  I kiedy się wydawało, że nic nie wyjdzie z planów odbudowy, na stronie UM w Bytomiu pojawiła się dosyć optymistyczna wiadomość.  Aż trudno uwierzyć, że nie jest to kiełbasa wyborcza.  Tym bardziej, iż za rok budowla ma być oddana do użytku już po remoncie, albo raczej po rekonstrukcji. 



Tak było kiedyś, czyli przed wojną




Kilka obrazków z czasów jego świetności


Dobra wiadomość dla miłośników historycznego dziedzictwa Bytomia. Będą remontowane ruiny pałacu Thiele-Wincklerów w Miechowicach w ramach Obszaru Strategicznej Interwencji. Przetarg na wykonawcę prac został rozstrzygnięty. Wygrała go doświadczona w pracach konserwatorskich firma DeS z Krakowa.
Ruiny miechowickiego pałacu to pozostałości po posiadłości Tiele-Winclerów, wybudowanej w stylu klasycystycznym, przebudowanej później na XVI-wieczny, angielski styl Tudorów. Tu swoje dzieciństwo spędziła Matka Ewa, córka Valeski i Huberta Tiele-Wincklerów.




Niestety, przez lata pałac popadał w ruinę. W 1945 roku został splądrowany przez Rosjan, a niszczycielskiego dzieła dokonali saperzy Ludowego Wojska Polskiego. Dziś zachowała się tylko część pałacowej oficyny, ale i ona jest częścią bogatej historii Bytomia.



Platan, który liczy sobie ponad 200 lat 

Odnowa miechowickiego pałacu została wpisana na listę projektów "Gminnego Programu Rewitalizacji Bytom 2020+". Jego remontu domagali się mieszkańcy dzielnicy, licząc nie tylko na odbudowę zabytkowego obiektu, ale na poprawę jakości życia w Miechowicach. Przed przystąpieniem do opracowania koncepcji przebudowy pałacu, przeprowadzono konsultacje społeczne, z których jasno wynika, że miechowiczanie chcieliby, by pałac tchnął trochę energii w kulturalne życie dzielnicy. Ich zdaniem pomieszczenia pałacu mogą być wykorzystane również na potrzeby edukacyjno-szkoleniowe czy wystawy. Mieszkańcy chcieliby również, by przed pałacem organizowane były koncerty, turnieje rycerskie, festyny czy targi wyrobów regionalnych. 




Uwzględniając ich oczekiwania ekipy remontowe będą miały ręce pełne roboty. Na podstawie dokumentacji odbudowana zostanie oficyna pałacu, jej historyczna bryła i detale - na przykład krenelaże (zębate zwieńczenie murów obronnych i baszt) . Z kilku stron prowadzić będą do niej ścieżki, a wokół rumowiska powstanie kilka placów. Dziś zachował się jedynie niewielki fragment pałacu, ale z pamiątkowych fotografii wiadomo, że był to olbrzymi obiekt. Po renowacji wzdłuż dawnych murów zewnętrznych będzie nasadzony żywopłot, obrys dawnych murów pałacu będzie widoczny z tarasu widokowego. Pojawią się też tablice informacyjne ze zdjęciami i informacjami o dawnym budynku. Pomyślano też o rowerzystach, dla których zamontowane zostaną stojaki rowerowe. Budynek wraz z terenem będzie oświetlony.




Remont miechowickiego pałacu będzie kosztował ok. 9,4 mln zł. Wykonawcą prac jest firma "DeS" z Krakowa, która od ponad 30 lat specjalizuje się w pracach budowlano-konserwatorskich na Śląsku i Małopolsce. Ma na swoim koncie m.in.: remont pomieszczeń Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego i stajni książęcych w Pszczynie; renowację drewnianej elewacji Jaszczurówki w Zakopanem, murów miejskich w Dobczycach czy elewacji budynku Sądu Rejonowego w Bedzinie. Pod okiem krakowskiej firmy przebiegał też remont konserwatorski ruin zamku Tenczyn w Rudnie.


Tutaj jeszcze nie były zamurowane okna




Prace w Miechowicach mają  zakończyć się w grudniu 2019 roku.

Projekt finansowany z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2014-2020 (Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego) dla osi priorytetowej: V. Ochrona środowiska i efektywne wykorzystywanie zasobów dla działania: 5.3. Dziedzictwo kulturowe dla poddziałania: 5.3.2. Dziedzictwokulturowe - OSI.



























Być może jak dobrze pójdzie, to prace renowacyjne mogą ruszyć jeszcze pod koniec tego roku. Miejmy nadzieję, że chociaż częściowo pałac odzyska dawny blask i będzie służyć miejscowej ludności.   




Źródła: bytom.pl 


poniedziałek, 24 września 2018

Rzucewo - Osada Łowców Fok


Rzucewo to niewielka kaszubska wieś leżąca nad samą Zatoką Pucką, w gm. Puck. Jednak dla turysty może zaoferować bardzo ciekawe atrakcje.


Widok z platformy widokowej 

Po pierwsze:  czysta plaża z czystą wodą, która jest o wiele cieplejsza od wody morskiej. Ponadto można tu spotkać rybaków z prawdziwego zdarzenia i kupić świeżą prawdziwa rybkę z Zatoki Puckiej. 




Po powrocie z łowiska


Wjazd do pałacu

Po drugie pałac w Rzucewie, o którym już pisałem w innym poście. Oraz park i wspominana lipowa Aleja Jana III Sobieskiego. 


I po trzecie: od kilku lat istnieje jeszcze inna atrakcja - mianowicie Osada Łowców Fok. Brzmi tajemniczo i sensacyjnie, ale jak wykazały badanie takie praktyki na tym terenie miały miejsce.




Magazyn chłodniczy




Czarownik i jego gabinet





  Już w 1894 r. w Rzucewie oraz najbliższej okolicy niemieccy archeolodzy okryli ślady osady najprawdopodobniej z   V-II tysiąclecia p.n.e. czyli późnej epoki kamienia. Już wtedy pierwsze badania potwierdziły, że rzeczywiście połowa  znalezionych kości  pochodziła od fok. W ten sposób dowiedziono, że to właśnie te morskie ssaki były podstawowym pożywieniem mieszkańców osady. Po powrocie tych ziem do Polski, prace archeologiczne  były kontynuowane przez polskich archeologów. Efektem prac, z których ostatnie zakończono kilka lat temu, były znaleziska licznych artefaktów ale też pozostałości różnych obiektów z epoki kamienia. 


Postacie myśliwego i osadnika



Badania potwierdziły również, że poza łowieniem fok, mieszkańcy zajmowali się także rybołówstwem, bo w osadzie znaleziono także ości i łuski rybne z tamtego czasu. Na miejscu prowadzono też obróbkę bursztynu. Był to surowiec niezwykle ważny, bo płacono nim choćby za większe bryły krzemienia pasiastego, który wydobywano na południu Polski, a który służył mieszkańcom osady do wytwarzania wielu narzędzi.



Oryginalne krzemienne i kamienne narzędzia znalezione na terenie osady w czasie prac archeologicznych, w tym groty strzał do łuków, siekiery kamienne, drapacze służące do obróbki skór czy krzemienne noże, można oglądać na wystawie w Chacie Kaszubskiej - jednym z obiektów odtworzonych w Parku Kulturowym. Eksponowane są tutaj także gliniane naczynia, łuski i ości ryb sprzed kilku tysięcy lat oraz fragmenty bursztynowych paciorków, które zdobiły strój osadników.






Kasa też była ;)


Więcej na ten temat można przeczytać tutaj: Mieroszyno - Kurhan




Zrekonstruowana Chata Kaszubska, w której znajduje się ekspozycja, powstała na fundamentach chaty i obejścia z początku XIX wieku. Poza nią w Osadzie Łowców Fok można dziś oglądać zrekonstruowane obiekty z epoki kamienia, w tym chatę szamana przypominającą konstrukcją indiański namiot. Według ustaleń archeologów, to właśnie w takich chatach "urzędowali" wróżbici i inne osoby, które zajmowały się magią.


Warsztaty edukacyjne 







Park Kulturowy Osada Łowców Fok  w Rzucewie oddano do utyku w 2013 roku. Nieopodal jest obszerny parking obok sklepu, lub drugi poniżej "zamku", gdzie można pozostawić swój automobil. Natomiast na trenie osady, powyżej chaty jest platforma widokowa, z której roztacza się rozległy widok na Zatokę Pucką oraz Mierzeję Helską. 


Opłaty za zwiedzanie są symboliczne: normalny 4 zł. ulgowy 2 zł.






Widok z platformy





Źródła: oksitpuck.pl/
             onet.pl