środa, 27 kwietnia 2016

Bytom - Skalary


Często przechodząc obok tej rzeźby plenerowej, zapewne wielu zastanawia się co prezentuje ta praca i kto jest jej autorem? Patrząc z punktu wiedzenia przechodnia sam się nie zastanawiałem, gdyż jak wile innych rzeczy obok - po prostu jest. Dopiero kiedy zrobiłem zdjęcie i dłużej na nie patrzyłem,  zrodziła się we mnie chęć poznania autora i tematu pracy. W Bytomiu jest dużo różnych rzeźb plenerowych, które wyszły spod ręki bytomianina Tadeusza Sadowskiego, o którym wspominałem w wątku: Bytom - Aleja Muz. Lecz ta jest inna - bardziej tajemnicza i zastanawiająca. 


Rzeźba "Skalary" - Bytom ul Wrocławska
 Autor - Stanisław Hochuł


Po dłuższych poszukiwaniach dowiedziałem się, że jest to jedyna rzeźba tego autora w Bytomiu. Co więcej, powstała prawdopodobnie na przełomie lat 70-80, kiedy oddano do użytku tutejsze osiedle górnicze przy ul. Bieruta. Mówiło się wtedy porostu na nie Dymitrow, a to dlatego, że od 2 lipca 1950 dotychczasowa kopalnia Centrum zmieniła nazwę na Dymitrow. Nazwę tę nadano na cześć bułgarskiego działacza komunistycznego Georgija Dymitrowa     


KWK Centrum w fazie likwidacji


 Po moich dociekaniach wyszło, że twórcą tego dzieła jest znany śląski artysta Stanisław Hochuł. Szkoda nawet, że tak niewiele się mówi o jego zasługach dla Śląskiej Ziemi. Postanowiłem to zmienić i przynajmniej wspomnieć o zasługach tego aktywnego jak na swój wiek artysty.

Stanisław Hochuł   urodził się 14 października 1935 w Goczałkowicach. W latach 1950-1955 uczęszczał do Liceum Plastycznego w Katowicach a następnie w Bielsku Białej. W latach 1955-1961 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na Wydziale Rzeźby w pracowni Jacka Pugeta. W latach 1966-1981 był zatrudniony na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach jako asystent na wydziale grafiki u doc. Stanisława Marcinowa, następnie w pracowni Bronisława Chromego.

Potem  był wykładowcą ASP w Katowicach, a w tej chwili  mieszka w Goczałkowicach. Większość czasu spędza w swojej pracowni, którą stworzył na początku lat 70. To właśnie tam powstały jego najsłynniejsze dzieła mistrza.

Choć swój artystyczny zawód uprawia już od kilkudziesięciu lat, początki nie były łatwe. Dopiero po latach przyszły pierwsze zlecenia, a potem kolejne sukcesy
Największą  satysfakcję przyniosły rzeźby, które do dziś zdobią chorzowski park. To były jelenie, naturalnej wielkości zwierzęta, zrealizowane w blasze.


[foto - wikipedia]

Rzeźby, które można oglądać w Chorzowie, to nagrodzone prace w ogłoszonym w latach 70. konkursie. Prócz jeleni park zdobią jeszcze trzy rzeźby pana Stanisława. Między innymi dwie bodące się kozy.

Również w  innych miastach można podziwiać dzieła tego artysty. Bardzo ciekawa jest rzeźba ozdabiająca skwer w Goczałkowicach Zdroju. To fontanna w kształcie ryb. 

Źródła: wikipedia.pl

sobota, 23 kwietnia 2016

Szczyrk - z Białego Krzyża do Chaty Wuja Toma

Z ogromną tęsknotą wyczekiwałem dnia, by móc choć na chwilkę odwiedzić ulubione Beskidy. Jednak w tym roku wiosenna pogoda przypomina raczej  grę w ruletkę, w której nie wiadomo gdzie zatrzyma się kulka. Tak jest z tą  pogodą w naszej szerokości geograficznej. Trudno zatem wcześniej zaplanować wyjazd w góry, kiedy pogoda by w pełni dopisała. W końcu udało się wygospodarować choć jeden dzień. Nie spałem już od piątej oczekując kiedy się w pełni rozwidni. 

Na początek zaplanowałem trasę niewymagającą, ale prowadzącą przez malowniczy grzbiet  Beskidu Śląskiego, należący do pasma Baraniej Góry. Trasa okazała się bardzo trafiona, a to tym bardziej, że obok siebie miałem dwie kobiety ;) Do centrum Szczyrku dojechaliśmy automobilem, natomiast potem na Biały Krzyż dojechaliśmy PKS-em  o godz. 10.15. 



Trasa: Szczyrk-Biały Krzyż 934 m.n.p.m (przeł. Salmopolska)  - Grabowa 905 m.n.p.m. - Kotarz 965 m.n.p.m. - Beskid Węgierski 912 m.n.p.m. - Hyrca 929 m.n.p.m. - Beskidek 850 m.n.p.m. - przełęcz Karkoszczonka 736 m.n.p.m. - Szczyrk Centrum 

Trasa wiodła kilkoma łagodnymi wierzchołkami skąd roztaczały się ciekawe widoki na rożne strony świata. Świetnie się nadaje dla  rodzin z dziećmi i dla osób o słabszej kondycji. 

Zanim wyjdziemy na szlak warto nieco wspomnieć o samej przełęczy i jej nazwie. 


Schronisko na )( Salmopolskiej. Fotografia archiwalna pokazująca stan z lat 30-tych XX w. [beskidia.pl]

 Przełęcz Salmopolska ( Biały Krzyż) – położona jest na wysokości 934 m n.p.m. w paśmie Baraniej Góry zwanym także Wiślańskim, w Beskidzie Śląskim. Jest obok przełęczy Kubalonka istotną przełęczą komunikacyjną w tym paśmie – przebiega przez nią droga wojewódzka z Wisły do Szczyrku.



W miejscu starego schroniska stoi bar Biały Krzyż, a tuż obok parasola przyczyna nazwy przełęczy.  Do tego lokalu wykorzystano starą chatę beskidzką sprowadzoną z Brennej.

Zwyczajowa nazwa Biały Krzyż pochodzi od białego, drewnianego krzyża, znajdującego się tuż nad drogą na samej przełęczy. Zasadniczo odnosi się do miejsca w otoczeniu krzyża, jednak często jest odnoszona (niewłaściwie) do samej przełęczy. 

Tuż obok krzyża w 1932 r. niemieckie towarzystwo turystyczne Beskidenverein zbudowało stację turystyczną, nazywaną "Gospodą Antoniego" lub po prostu "Białym Krzyżem". Obecnie znajduje się tu zajazd "Biały Krzyż" - drewniany bar, parking oraz przystanek autobusowy.

Czas zatem wyruszać w trasę. Tuż obok przystanku znajduje  się rogacz i tu rozpoczynamy wędrówkę czerwonym szlakiem w kierunku )( Karkoszczonka.  


Czas wyruszyć na trasę 


Po drodze pierwsze widoki 


Dolina Żylicy i masyw Magury w tle




Podejście pod Grabową


Grabowa. Stąd do Grabowej Chaty zaledwie 10 min.


Widok na pasmo Starego Gronia a nawet Beskid Śląsko-Morawski z widoczna Łysą Horą


Czantoria z widoczną wieżą widokową


Skrzyczne w oddali


Piękna polana Jaworowa 




Dolina Hołcyny 


Widok na Skrzyczne i Małe Skrzyczne


Malinowska Skała


Beskid Śląski - pasemko Skrzycznego



Widoczna Hala Jaworowa po lewej stronie, Poniżej artykuł z "Ziemi Cieszyńskiej" na temat Hali Jaworowej i Kotarza.



W najbliższym czasie planuje się inwestycję, która zapewne zniszczy tę piękne i dzikie hale wykorzystywane do wypasu owiec. Szkoda, że u nas jedynie lokalne władze potrafią wszystko co naprawdę cenne -  zniszczyć :(


Pośredni i Malinów


Na Kotarzu





Dolina Żylicy


Na Kotarzu


Kotarz – nazwą tą określa się zarówno wyraźne wypiętrzenie (974 m n.p.m.) w głównym grzbiecie Pasma Baraniej Góry w Beskidzie Śląskim, najwyższe na odcinku między Przełęczą Salmopolską a przełęczą Karkoszczonka, jak i cały boczny grzbiet, który odgałęzia się w kierunku północno-zachodnim od owego szczytu i obniża, przez koty 918 m n.p.m. i 828 m n.p.m., w widły Brennicy i Hołcyny.

Szczyt Kotarza 974 m n.p.m. wznosi się nad Szczyrkiem Soliskiem, a jego stoki opadające ku dolinie Żylicy zajęte są przez polany z doskonałym widokiem na masyw Skrzycznego. Zbocza zachodnie wzniesienia, stanowiące obszar źródliskowy potoku Hołcyna – porośnięte bukowo-świerkowym lasem – są kamieniste, pokryte licznymi rumowiskami i rozpadlinami skalnymi.

Na wspomnianym bocznym grzbiecie Kotarza znajdują się dwie rozległe polany: jedna ciągnie się od stoków szczytu Kotarz po kotę 918 m n.p.m., druga zajmuje szerokie siodło między kotami 918 m n.p.m. i 828 m n.p.m. Polany te stanowiły w przeszłości żywy przez kilka wieków ośrodek szałaśnictwa: „szałas Kotarz” w Brennej wzmiankowany był już w 1689 r. W latach 70. i 80. XX w. jego tradycje kontynuowała duża eksperymentalna owczarnia, należąca do ówczesnego Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki PAN. W dolnej, zachodniej części drugiej z wymienionych polan znajdują się zabudowania należącego do Brennej przysiółka Kotarz; w ostatnich latach osiedle to rozrasta się na skutek budowy domków letniskowych, które wkroczyły już na sam grzbiet ramienia Kotarza.

Nazwa „Kotarz” jest często spotykaną w polskich Beskidach pamiątką po dawnych tradycjach pasterskich tego rejonu: oznacza ona miejsce, w którym owce, wypędzane wiosną na górskie pastwiska, wydawały na świat młode, czyli „kociły się”.


Brenna Bukowa




Pasmo Błatniej z widoczna polną.Więcej: Brenna na Błatnią  




Widok na Skrzyczne. Więcej: Na Skrzyczne  


Chyba kaczor


Skaliste i Lnackorona z widocznym siodłem


Na szlaku grzbietu Beskidu Węgierskiego


Wiosna :)


Mech płonnik



Od szczytu Hyrcy, w kierunku południowym pojawia się przed nami ciekawa panorama na pasmo Klimczoka i Błatniej. Po minięciu szczytu Hyrcy (z nieczynnym wyciągiem narciarskim) kierujemy się dalej ku obniżeniu i widzialnej przełączce pod Beskidem. 



Beskid Węgierski – to ogólna nazwa dosyć wyrównanego (ok. 900 m n.p.m.) odcinka głównego grzbietu Pasma Baraniej Góry w Beskidzie Śląskim, między Kotarzem na południowym zachodzie a Beskidkiem na północnym wschodzie. Grzbiet ten rozdziela dolinę Żylicy ze Szczyrkiem od doliny Węgierskiego Potoku z zabudowaniami Brennej.
Stoki wspomnianego grzbietu od strony Brennej pokryte były licznymi drobnymi polanami, wchodzącymi dawniej wraz z otaczającymi je lasami w skład wielkiego szałasu „węgierskiego”. Szałas, istniejący tu już w 1. połowie XVIII w., założył najprawdopodobniej jakiś przybysz z ówczesnych Węgier (stąd nazwa szałasu, potoku i góry): nazwisko Madzia (pierwotnie Madziar?), notowane wówczas w Brennej, do dziś jest popularne w tej wsi. W 1913 roku działały tu dwa szałasy, na których wypasano łącznie ok. 260 owiec. Ich zabudowania istniały jeszcze w latach 30. XX w. dość nisko w dolinie Węgierskiego Potoku.
Najwyższym wzniesieniem grzbietu jest Hyrca (929 m n.p.m.). Z doliny Węgierskiego Potoku w Brennej wyprowadza na jej szczyt ciąg dwóch podwójnych narciarskich wyciągów orczykowych o łącznej długości ok. 1100 m i łącznej różnicy pokonywanych wzniesień ok. 360 m (tzw. wyciągi na Kotarzu).
Grzbietem Beskidu Węgierskiego biegną czerwone znaki szlaku turystycznego z Przełęczy Salmopolskiej w masyw Klimczoka. Dzisiejszy nasz szlak stanowi odcinek znanego beskidzkiego działacza - Szlak  Stanisława Huli 

Coś wydziobało dziurkę






Na grzbiecie Beskidu Węgierskiego






Stara Koliba - relikt pasterskiej gospodarki tej części Beskidów


Szmaterlok


Nowa tajemnicza inwestycja w terenie chronionym przez Natura 2000




W kierunku Skalitego i Lanckorony


Dolina Brennicy i Stożek Breński


Żywiec


Trawersem do )( Karkoszconka


Sucha dolina na Beskidzie


Przełęcz Karkoszczonka


Nieco poniżej przełęczy Karkoszczonka, tuż obok szlaku, znajduje byłe studenckie schronisko - Chata Wuja Toma




Taki napój naprawdę orzeźwia ;)


Do tradycyjnego wychodka :)


Spod schroniska udajemy się w kierunku Biłej i skrzyżowania szlaków turystycznych






Strażnik


Nieliczne już pozostałe drewniane chaty beskidzkie


Kierunek Szczyrk Centrum


Budowa nowej stacji narciarskiej stoku Beskid w Szczyrku-Biłej, gdzie kiedyś funkcjonował popularny wyciąg orczykowy. Pozostałości starego ośrodka kupiła katowicka spółka PBC, która zeszły rok poświęciła na przygotowania, zakupy gruntów i formalności. W tym zaczęły się już konkretne prace.

Stok zostanie oświetlony, a w jego górnej partii powstanie zbiornik o poj. 8 tys. m sześc. wody, która będzie wykorzystywana do sztucznego naśnieżania trasy. W planach jest także budowa dodatkowego, krótszego wyciągu na górnej, bardzo szerokiej polanie Beskidu.

Ośrodek ma działać także latem, dlatego kanapy będą wyposażone w uchwyty do przewożenia rowerów górskich, a na stoku pojawią się różnego rodzaju atrakcje, m.in. całoroczny tor saneczkowy. Spółka przebuduje także dojazd do ośrodka i wykona miejsca parkingowe.

Zakończenie prac i oddanie obiektu do użytku jest planowane na koniec 2016 roku, ale niewykluczone, że uda się to jeszcze zrobić  przed przyszłym sezonem narciarskim.


Kompleks dwóch skoczni narciarskich Biła – kompleks nieczynnych dwóch skoczni narciarskich w dolinie Biłej w Szczyrku, w Beskidzie Śląskim:

skocznia średnia z punktem konstrukcyjnym K50;
skocznia mała z K33.
Skocznię wybudowano w latach 1946-1947 z inicjatywy klubu sportowego "Szczyrk". Zasłynęła z tego, że na niej w 1948 r. po raz pierwszy w Polsce odbywano skoki latem, pokrywając rozbieg i zeskok słomą. Wielokrotnie później przebudowywana i powiększana, w 1963 r. została pokryta igelitem, co pozwalało skoczkom narciarskim na całoroczny trening. Pozostawała w gestii Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku. Organizowane były na nich dość często konkursy dla młodych skoczków, takie jak Lotos Cup czy Nadzieje Beskidzkie.

Obiekty leżały tuż przy drodze, która bezpośrednio przecinała ich zeskok. Dlatego skakanie było tu możliwe tylko po zamknięciu drogi dla ruchu i pokryciu asfaltu warstwą trocin (latem) lub śniegu. Pod koniec 2009 r. obiekt zamknięto i poddano rozbiórce. Obecnie wszelkiego rodzaju konkursy w skokach narciarskich oraz treningi odbywają się na kompleksie skoczni narciarskich Skalite, natomiast niedaleko znajdowała się mniejsza skocznia Antoś (zlikwidowana w 2012 r.).


Przy starej karczmie


Dla wspomnienia


W pierogarni


Oryginalny wystrój


Pierogi wyśmienite. Polecam z czystym sumieniem :)


To była naprawdę bardzo wdzięczna wycieczka. Szkoda tylko, że większość punktów gastronomicznych jest nieczynna. Niestety w wielu lokalach jedzenie naprawdę nie jest godne do polecenia. 
Gdyby przyjechała specjalista znana z telewizyjnych ekranów, to pewnie połowę by kazała zamknąć z miejsca. Szkoda, że zarówno gospodarze wielu  kwater i pensjonatów nie idą na jakość lecz na ilość i byle jakość. Po za tym ceny tych usług są zdecydowanie za wysokie. 

Zapraszam również do innych wycieczek opisanych w wątkach:

Brenna - na Kotarz i do Grabowej Chaty

Szczyrk i Brenna razem czy osobno???

Beskid Śląski - na Skrzyczne (część pierwsza)

Beskid Śląski - na Skrzyczne (część druga)
   
Mapa: http://goryiludzie.pl/mapy-online/beskid-slaski-compass#goto,49.66501683730163,18.960256576538086